reklama

Wprowadzamy nowe pokarmy

reklama
U nas w koncu cielecinkowy debiut jak pisalam tu ja ciezko dostac.Zupka z cielecinka pycha i drugie dania tez.Potrawy wigilijne(znikome ilosci)sa pycha.Victorowi coraz lepiej smakuja dania wygladem zblizone do naszych a nie jakies tam papki.
 
Ja tez staram sie sama produkowac jak mam czas, a dzialam na magic maxie, ale to tylko do rozdrobnienia, wycisniecia soczku, czy zrobienia pulchnego deserku sluzy :-)
Sorki za glupie pytanie ale na jakiej zasadzie dziala ta jogurtownica? Wlewasz mleko?
 
Dałam dzisiaj Kubie ziemniaczka do rączki. Wszystko było upaćkane, a tylko trochę trafiło do buzi, masakra:szok::eek::dry:. Potraktował go jako materiał plastyczny:-D.
Co do jogurtu, to można go przygotować nawet bez jogurtownicy i jest to bardzo proste. Przykładowy przepis:
Zdrowe przepisy

Wiem, że niektórzy dodają jeszcze odrobinę mleka w proszku, a zamiast kupionego jogurtu Lakcid, Trilac, lub podobny specyfik.
 
Może i producent tak podaje na stronie. Ale wszędzie piszą, że od 3 roku można podawać nie przetworzone mleko krowie. A w danonkach jak i wszystkich jogurtopodonych rzeczach jest ono przetworzone. Więc kwestią jest jak dziecko zareaguje na takie jedzonko, a woli je od wszystkich pseudo jogurtowych wysterylizowanych jedzonek. Jak byla przeziebiona tez dostala syropek dla dzieci powyzej 3roku zycia i szybko wyzdrowiala, a skoro tak polecila lekarka w Gdańsku i lekarz w Warszawie tzn. ze tak mialo byc.
Poza tym jak sie zna troche na mleczarstwie to sie wie jaka jest roznica miedzy zwyklym mlekiem w proszku a specjalnym dla dzieci i dlaczego musza oni podawac pewne rzeczy jako normy, pomimo ze wiadomo ze kazde dziecko jest inne.
 
Moja lekarka też zaleciła 1 danonek dziennie, myślę, że tak jak pisze na stronie, kórą Buba podała, że wg. zaleceń lekarza, który zna dziecko i pilnuje diety. Też myślę, że podane zalecenia wiekowe są "na wszelki wypadek"... a Oliwka uwielbia danonki.
 
a ja dałam dziś Natalce pociumkac troszkę polędwiczki sopockiej, ale jej smakowało :-D Normalnie się oblizywała :-p i dziś postanowiła spróbowac innego sposobu by w koncu zjadła obiad...
a więc...:-D rozkruszyłam jej żółtko w miseczce i dałam na stolik, a sama wzięłam w ręke zupke i ona bawiła się ( bo nie można tego nazwać jedzeniem :-D ) tym żołtkiem a ja w między czasie dawałam jej zupke, zjadła prawie wszystko, no bez 1 łyżeczki:-)
Moze moje dziecko po prostu samo chce zacząć jeść ( choć do tego DALEKA droga:-D) Będę teraz tak robić, dawać jej coś do jedzenia samodzielnie w czasie obiadu. Moze to jest sposób...tylko kto będzie sprzatał później to pobojowisko ????? :-D
 
Jak Victor nie ma ochoty jesc to daje mu lyzeczke i tez wtedy zjada bez zadnego ale,cos chyba w tym jest ze dzieciaczki chca same probowac
 
reklama
U nas Jagoda nadal dostaje wysuszoną ma maxa kiełbasę do gryzienia.

Co do jedzenia samemu, to mam zamiar wziąć przykład z kumpeli i pozwalać dziecku na wszystko, a w odpowiednim momencie oddać dywan do prania lub kupić nowy po przeprowadzce.

Jagoda też ostatnio je dwiema łyżeczkami. Jedną karmię ją ja, drugą "karmi" się sama, tyle, że zazwyczaj jej trzonkiem.

Co do robienia jogurtu, to też mam pytanie, czy da się coś zrobić z mleka modyfikowanego?
Sama dla siebie robię tak, jak podała zuzia1, ale dla Małej, na początku wolałabym robić z mleka mod.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry