reklama

Wracamy do formy

no tak, ja babcie mam daaaaaleko , wiec jako zostaje sama to zostaje sama jak palec.

I coś mi sie wierzyć nie chce ,że kobieta o wzroście 180cm ważąc 77kg jest gruba... bzdury koleżanka plecie.
Choć rozuiem ,ze mozesz czuć się ze sobą niekomfortowo ale zaręczam,że dla postronyych nie jestes gruba na pewno!

Dzieki Aletko za miłe słowa:tak:.
Ja mam taka wade ze wszystkie kilogramy ida w brzusio w ramiona i reszcez wiec jak przekrocez 75 to to juz na brzuchu widac wałki tłuszczyku :baffled: a raczej jedna wielka oponke - czasem sie smieje ze bede ja wykozystywac w kolejkach dla cieżarnych :)
 
reklama
to ja niestety odżywiam się jak Mysz:tak: rano gdy nie ma ślubnego (i kto iść po pieczywo i zrobić śniadanko) to wypijam kawkę, potem złapię plasterek szynki czy parówkę i zagryzę lodem (znów mam na nie fazę i jem min. 3 dziennie..). Potem jak mężuś wraca to jemy obiad. Niestety jest to zazwyczaj około 20. Ale dzięki temu kolacji nie jem:-D no chyba że lodzik w polewie czekoladowej się z zamrażarki znów do mnie uśmiechnie...
 
Aletko to bardzo mało:baffled: mi sie wydawało ze wczoraj mało zjadłam ale w porownaniu z Toba to się przejadłam:baffled: 3 kawy ale takie 3/4 szklanki mleka i trochę kawy, ziemniaki brokuły i łosoś na obiad wszystko ugotowane w szybkowarze takze bez soli i tłuszczu:tak:, potem ciastko, potem rybki z puszki i kakao:zawstydzona/y:.
 
jejku dziewczyny to ja przy was straszny obżartuch jestem. Wolę nie mówić ile zjadłam. I jeszcze wieczorem piwko popojałam bo tatuś(mój) przy dniu ojca stawiał.
 
A mi sie udało zjeśc budyń czekoladowy, 5 kanapek z serem żółtym i wędliną polane kechupem (naszło mnie nagle, bo ja takich niecierpię :-p) i 2 morele. Jestem z siebie dumna :-D.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry