Hejka :-)
Ja dzisiaj u gina kontrolnie, zapisał mi No-spę i magnez "Wie pani, rozkurczowo,żebyśmy wytrwali do końca już,przecież nie chcemy wcześniej urodzić"

i kazał przyjść za tydzień; powiedział,że już mnie będzie kierował na KTG. No powiem wam...sprawa zaczęła się robić poważna.

Coraz bliżej... Powiedział też,że szyjka trzyma i że główka nisko...tzn że co? Że już się dzidzia ułożyła główką w kanale rodnym,zaraz zacznę rodzić czy po prostu kwestia natury???

Faktem jest,że do łazienki latam wyjątkowo często...A zanim dotarłam do gina dzisiaj, jak ostatnia łajza, potknęłam się na PROSTEJ DRODZE i jak nie walnęłam o chodnik...Mam cały łokieć obdarty i potłuczone kolano, czułam się jak w wieku 6 lat kiedy uczyłam się jeździć na rowerze i raz po raz z niego spadałam.

Na szczęście nic się takiego nie stało...
Co do jedzenia,to już pisałam,że dopiero teraz mi się włączyło obżarstwo i uwagaaa....przytyłam cały kilogram!!!

Mam dobry humor,mam nadzieję,że taki mi się będzie już utrzymywał.:-)