reklama

Wrzesień 2009

Ooo...to ja pierwsza dzisiaj? :confused: A reszta co,na porodówkach?? :-):-)
Ciania podpisuję się pod tym,co radzą dziewczyny.
Soszka_krk nie wiedziałam,że w Krakowie przyjmują gdzieś porody pośladkowe...:sorry2::sorry2:
Romcia mieli mnie przyjąć wczoraj "na wszelki wypadek",ale mój gin zmienił zdanie.:dry: Ale jutro na ktg idę,więc jak już będę po,zaglądnę na położniczy i będę krzyczeć,że szukam mamy z bliźniakami.;-) Trzymaj się dzielnie.

A w ogóle noc miałam koszmarną...:wściekła/y::wściekła/y: Pierwszy raz tyle razy do kibelka latałam...W pewnym momencie w odstępach 30-minutowych,oczywiście babcia się obudziła i przerażona,czy mi przypadkiem wody nie odchodzą,a ja,że nie,to nie wody (chociaż przekonana nie byłam...). Nie mogłam usnąć,bo pachwiny,brzuch,dziecku się zachciało wariować po wszystkich moich narządach wewnętrznych i w rezultacie jestem niewyspana. No ale cóż...Uroki.:-)
Idę śniadanko sobie zrobić,moje kochane musli z owocami i potem boróweczki ze śmietanką i cukrem.:-):-) A co!
 
reklama
Karotka, dzisiaj też miałam fatalną noc, co prawda nie latam do łazienki, ale się budzę i nie mogę potem zasnąć. Dzisiaj się męczyłam rekordowo od 3-5.30, mała też szalała w brzuchu jak nigdy, a potem o 7 musiałam wstać, bo M jechał nad jezioro szkolić i trzeba było dać mu jeść:-)
W ciągu dnia też się nie wyśpię, bo dziś mam urodziny siostrzenicy i muszę pomóc w przygotowaniach. Jedyny pozytyw sprawy jest taki, że może jak padnę wieczorem zmęczona to się obudzę dopiero rano;-)
 
Ostatnia edycja:
Soszka_krk nie wiedziałam,że w Krakowie przyjmują gdzieś porody pośladkowe...:sorry2::sorry2:

karotka00 i to nawet w szpitalu w którym chcesz rodzić :tak:
jak schodziłam z pierwszego USG gdy główka była do góry i taka załamana że CC a ja tak strasznie chciałam rodzić SN to ginka do mnie że "jak tak bardzo chcę to mogę rodzić w Narutowiczu bo to jedyny szpital w Krk który mi odbierze taki poród"
 
Witam porannie
wyspana, bez większych dolegliwości, mała szaleje po herbatce z miodem
U nas kolejny upalny dzień, od razu lepszy humor :)
Wrześnióweczko-pozdrów ode mnie morze, muszę poczekać do wiosny, a tak bardzo tęsknię za "swoimi śmieciami ".Prawie codziennie, od wiosny do jesieni, byłam nad morzem, pracowałam 10 min. od plaży w Jelitkowie...potem spacerkiem na Brzeźno i do domku.......

Romcia-czekamy na Was , mam nadzieję, że już niedługo pochwalisz się tutaj maluszkami.
Faktycznie, pustki tutaj, pewnie dlatego, że weekend.Zawsze rano miałam ogromne zaległości a teraz raz , dwa i koniec.Ledwo herbatkę zdążyłam wypić
Miłego weekendu
 
Soszka to rzeczywiście,jakby ktoś baaaardzo chciał rodzić w takiej sytuacji sn,to Narutowicz jak zbawienie.:tak: Ale podobno takie porody są ciężkie i nie praktykuje się ich na pierworódkach...
Chyba faktycznie weekend,dlatego takie pustki... Będzie mi się ta sobota wlekła do jutrzejszego ktg,niby rutynowe badanie,a ja jakoś żywię nadzieję,że mój gin powie mi jutro coś bardziej konkretnego niż "No dobrze,proszę znowu przyjść pojutrze.":dry:
Aaa marudna jakaś dzisiaj jestem. Idę po te borówki,bo sobie zapomniałam.;-)
 
no właśnie dlatego nie zdecydowałam się na SN a po za tym chcę być tam gdzie moja doktorka ;-)

qrde ja jedyne na co mogę ponażekać to na silny ból stawów w kroku .... i to taki że ciężko mi się podnosi, ale za to śpię jak mały miś i to tak mocno że hohohoh więc ja się elegancko wysypiam :zawstydzona/y:aż mi głupi
no ale jak już przyjdzie gdzieś się przejść postać chwilę to wtedy koncert życzeń z biodrami się zaczyna, boli kręgosłup na samym dole, zawiasy w biodrach, kolana same się zginają, no ale jeszcze tylko chwilunia tylko momencik
za niecałe 48 godzin Franuś już będzie po tej stronie świata :rofl::rolleyes2::rolleyes::-) i sypał uśmieszkami do mamusi i tatusia na lewo i prawo, może nawet już jakąś laskę wyrwie na poporodowym :sorry2:
 
:-D:-D:-D:-D:-D Hahahaha...No tak,niech wyrywa laski od urodzenia; jak patrzę po znajomych,to same dziewczynki ostatnio się rodzą, będzie miał w czym wybierać.:-) (15 lat później -> "Hmm...Zosia? Ania? A,Kasia. Hm,czekaj,może wcisnę cię gdzieś na połowę lutego..."- i z kalendarzykiem w ręku.)
Ja narzekam już na wszystko. Idę ponarzekać,że w TV nic nie ma.:sorry2:
 
hej
ja sie zastanawiam czy moje dziecko za mna bedzie punktualne i urodzi sie planowo 15 wrzesnia czy odziedziczyło gen spoxniania po ojcu;-) cóz we wtorek sie dowiem na razie pasi mi ze nie chce jeszcze wychodzic - chce obejrzec w spokojnosci polfinał i finał siatkówki ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry