No kochane, coś was nie widac było wcale, zadna nie przyszła, nic, wypiłam kawusie sama......
a tak wogóle to miałam jakoś kiepski dzień urodzin, humor nie dopisywał, mało nie miałam stłuczki, wkurzył mnie facet na drodze (jakiś patafian, jechałam nowym autkiem-skodą octawią, a że jechałam po raz drugi nią, to nie mogłam wyczuć sprzęgła przy ruszaniu pod górę na światłach, zgasł mi chyba 3 razy a jakiś debil za mna zaczął na mnie trąbić, myślałam że wysiądę i mu nawtykam!!)
Poza tym mój dzidziuś od 3 zaczął mi gugać śpiewać, piszczeć z radosci i gadać..i tak do 5.15 wiec jestem padnięta.
A co do brzucha, to u mnie brzuch ładnie sie chyba wciagnął, bo rano jest ładny, już nie wcale ciazowy, jednak to już druga ciaża wiec tego tłuszczyku się nazbierało troche na brzuchu

ale zrzuce zrzuce
