reklama

Wrzesień 2009

i u nas NIE króluje, spać nie bardzo, lezeć wogóle, najlepsze rączki mamusi i tatusia!tylko ja już wymiekam!!!
nasz brzdąc tez od kilku dobrych dni, może ok 2 tyg sam siedzi, ale nie siada, za to w łóżeczku sie tak siłuje i wstał mi w miednicy u babci!! kładę mu koc miękki i poduszki z tyłu ale już prawie się nie przeraca wcale.
pogoda piękna, dziś co prawda spacerowaliśmy po galerii handlowej, odbylismy rodzinnny obiadek w Cleopatrze:) mama kupiła sobie spódnisię i w końcu wygląda jak człowiek:) nawet koleżanka zauważyła jak "wypiekniałam" jak to stwierdziła:)
aha, dobre odżywanie "niby dieta dukana"-zero smażonego, warzywka plus owocki i nabiał i wiecie jaka cera cudna!!!lekki podkład i buzia cacy!
nic, okna wypucowane, bałagan posprzatam jutro.
Co do kościoła, to u mojej teściowej jest tak pięknie przed kościołem, ze często chodzimy z wózeczkiem i Mszą słuchamy na zewnątrz, zawsze tez przeciez jak maluch marudzi można wyjść, są też specjalne msze dla dzieci, wtedy ludzie tak się nie oburzają, ze maluchy marudzą i przeszkadzają. Ja staram się teraz chodzić w niedzielę byliśmy u spowiedzi, wiosna juz wiec można i pod kościołem postać-jestem jednym słowem za:)
 
reklama
Ojj a już myślałam że tylko mój maluch taki marudny ale widze że to norma, mój to jeszcze śpiący wiecznie jest jak był okres co tylko raz czy dwa razy spał w dzień to teraz co chwila. Wstanie to troche się pośmieje i znów to samo. Kocyk z zabawkami zły, łóżeczko złe nawet rączki są bee. Czasami już mam dość. Kiedy wróci ten mój wesoły Igorek :confused:

Liiiviia a co do kościoła to byłam w piątek na mszy za babcie to było spokojnie nie marudził tylko słuchał taka babcie co bardzo głośno śpiewała hehe w niedziele też byłam z palemka ale tu to już nie było tak fajnie. Ciekawe jak będzie z koszyczkiem:confused:
 
ja pierwsza wizyte w kosciele zaliczę z mala jak pojdziemy z koszyczkiem zbaczymy jak bedzie...a tak to ogolnie ja do kosciola nie chodze bo jak slysze co tam gadaja to mnie trzesie... ale jak moja corcia zacznie wchodzic w temat Bozia, paciorki, aniolki itp to bede z nia chodzila na msze dla dzieci tam dzieciaki graja spiewaja a ksiadz przynajmniej o glupotach nie nawija
 
witam z rana. U nas dziś powoli wychyla się słoneczko, mam nadzieje, ze będzie ładnie.
Co do kościoła, to ja sie też kiedyś zraziłam, ale obecnie rpacuję w świetlicy kościelnej, sa cudowni ksieża, normalni ludzie, pożartują, posmeiją sie, znają sie "na wszystkim", cudowni, dlatego chodzę do Kościoła, bo nie słychać głupot i narzekania, w drugiej parafii u teściowej też rewelacja, proboszcz niesamowity, z każdym zagada, zn wiekszość ludzi, potrafi przejść i pożartować, uśmiechnąć się, "widzi" każdego bobasa....jest wiele akcji w kościele, dużo grup parafialnych, piękne Msze, aż ciągnie do Kościoła!

my wiec szykujemy koszyczek i pójdziemy napewno we czworo:)
 
Hej, hej Kobitki!:-D
I ja się melduję porannie! Mój maluszek zasnął, choć pewnie niebawem się obudzi- śpi teraz jak zając pod miedzą.
Pisałyście o Kościele- ja co roku obowiązkowo na święconkę chodzę- także i w tym roku wybieram się. Jakoś tak mi z dzieciństwa zostało- po prostu to lubię:-D. Zresztą jestem "wychowem" babci, która żyła w czasach, gdzie chodziło się do kościoła czy deszcz cz mróz... Co roku też jeździmy do niedalekiej miejscowości na Misterium Męki Pańskiej- naprawdę polecam..niesamowite przeżycie...:tak:. Babcia pamiętam jak śpiewała nam "Chwalcie łąki umajone"... tak więc same widzicie:-D

A wracając do święconki- to tak już ze wspomnień ( kurcze, taka już stara jestem...:confused:) pamiętam, że nigdy koszyczka nie doniosłam w jednej części hehehehe:-D. Albo powywracane było wszystko do góry nogami, albo co nieco już z niego ubyło:-D:-D:-D.

I pamiętam czasy śmingusa- kiedy nawet ksiądz biegał z butelką i lał wodą:-D. Choć szczerze mówiąc, to były takie śmingusy "na poziomie" i naprawdę miło się je wspomina.:-D
 
Witam kobitki:-DNie wiem jak Wy ale ja mam problemy przez te przesilenie wiosenne.:baffled:Nie wysypiam się a nawet zgrozo nie słysze mojego dziecka w nocy jak wstaje:szok::zawstydzona/y:Dobrze że mój M wrócił z delegacji i jest już na miejscu:cool2:Oli nadal marudny ma ciągły ślinotok plus do tego w buzi ma wszystko co twarde i co mu się zmieści oczywiście.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry