reklama

Wrzesień 2009

reklama
Witajcie! Po 2tyg urlopie i byczeniu się nad morzem wracam do rzeczywistości! I do Was dziewczyny, ale miałam wczoraj nadrabiania! Cóż pogoda nie dała nam nawet czasu przestawić się na jesień brrrr.... Trzeba Alicji szafę wymienić, bo długie rękawki stały się jakby przykrótkawe..... i w ogóle po lecie wszystko na nią małe! ( na mamusię zresztą też...ale to nie ten wątek-masakra) Pozdrawiam Was cieplutko!
 
A ja z całkiem innej beczki. Słyszałyście o tym gościu który w sobotę w Rybniku strzelał do ludzi? To się działo na ulicy mojej siostry - to był sąsiad z naprzeciwka. A my z M bawiliśmy sie akurat na weselu u kuzynki M a moja siostra ze szwagrem tam grali (mają zespół muzyczny), więc dziewczyny - córki mojej siostry były same w domu. Normalnie przeżyliśmy chwile grozy (tzn. nie takie chwile bo to było od ok 14.30 do 21.00, bo mieli ewakuację - sprawdzali czy nie ma bomby)
Uffff Masakra co to sie dzieje!
 
Ja tez całkowicie z innej beczki. Dzisiaj wielki dzień Mateuszka a ja całą noc nie spałam bo wszystko do mnie powróciło wspomnienia o bardzo cieżkiej ciąży leżeniu przez tyle miesięcy, ciężki 11 h poród. Starałam się o tym nie myśleć wcześniej bo nie potrafiłam nawet o tym mówić a dzisiaj jestem taka przeszczęśliwa że mam Mateuszka i wszystkie te trudy to opłacały się. Trochę nieskładnie piszę ale chciałam jeszcze napisać że jak czasami jesteśmy złe na to co maluchy pokazują lub nieprzespane noce wykańczają nas to dla tych małych szkrabów naprawde warto wszystko przecierpiec a przecudny uśmiech to największa zapłata:)
Przepraszam za takie nieskładne myśli
 
Naftalanku, masz rację. Dzieci wynagrodzą nam wszystko.
Ala zrobiła się taką rzepą, że nie mogę nic zrobić sama. Obieram ziemniaki, Ala trzyma mnie za spodnie, myję się w łazience, Ali pyszczek oparty o wannę, jem Ala je ze mną. Nawet jak mąż jest w domu i chce pokimać, to uderza mnie rączką i krzyczy mamamamamama. No i po spaniu. A o komputerze nie wspomnę. Właśnie śpi. Bo tak to byłaby już awantura, że się nią nie zajmuje. najgorsze jest to, że Ola poszła do przedszkola i mała tęskni. Oj i to jak bardzo.
 
Cześć dziewczyny :) Mam nadzieję,że mnie jeszcze pamiętacie...Zniknęłam na jakiś czas,miałam mnóstwo problemów,ale chyba wszystko powoli zaczyna się układać...Moja Sara jest zdrowa,kochana,spokojna,grzeczna...je ładnie,śpi ładnie.:) Właściwie to żarłok z niej jest,mimo że taka drobniutka ;)
Poczytam posty z kilku ost.tyg.,bo jakbym miała miesiące przerabiać,to tak bym skończyła na Wigilię 2017 r.;)
Teraz będę pojawiać się już coraz częściej; nie zapomniałam,jak potrafiłyście mnie wesprzeć w ciąży w moich trudnych momentach. Buziii.
 
reklama
Witam po dłuższej przerwie, jakoś nie było kiedy poczytać forum. Pracy sporo a w domu nie ma jak z komputera korzystać, bo Malick zaraz przychodzi i też chce sobie ponaciskać a jak mu się zabrania to zaczyna krzyczeć.
Jakoś tak się ostatnio nauczył krzykiem wymuszać, ale staram się być twarda i to przetrwać :)

U nas wszystko po wolutku sie kręci. My z mężem rano do pracy a mały w domu z babcią zostaje i jak wracam to cieszy się jak mały zwierzak :)
Od jakiegoś czasu już chodzi więc wszędzie go pełno. Ostatnio zaczął się wdrapywać na fotel i kanapę więc na moment go samego zostawić nie można.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry