Witam i ja, nie mam na Was kochane czasu, czasem wpadnę i podczytam.....nas choroby też nie opuszczają, wręcz chorujemy na zmianę, Amelcia znosi paskudztwa z przedszkola, teraz bartek miał chore oczka, a mnie od piątku dopadło zapalenie krtani, dzis zaniemówiłam rano całkowicie!
co do swiąt? u mnie narazie cisza, chyba spędzimy je z mężem w domku, a drugi dzień u rodziców, może w sobotę rozłożymy choineczkę, zeby je już poczuc, narazie nie myślę o niczym, bo chorujemy i z dziećmi nie ma nawet jak po zakupy wyjść, a samemu to zadna frajda. Ale żyję za to sylwestrem, mąż zarezerwował z przyjaciółmi pod moją "nieuwagę i niespodziankę" w dworku miejsca, wiec w kilka par idziemy na imprezę, sukienkę pożyczyłam, własnie przyszła zakupiona biżuteria wiec oprawa jest (marzę jeszcze o szpilkach), ale strach z nocką, bo Bartek nadal nad ranem cyckuje wiec boję się jak teściowa sobie poradzi......
no i wyłazi mu czwórka, już sie przebiła ale nocki straszne z 39.2 stopniową gorączką!
czasem mam dosć, wiecie!