Witajcie, dawno się tu nie udzielałam-wybaczcie! U nas wszystko dobrze, zdrowie póki co nas nie opuszcza. Stan zębów: 12 -czekamy na trójki. W domu jak jesteśmy czy na ogródku to ALa biega bez pampersa i ładnie woła, gorzej z kupą, bo w domu wciąż ją woli robić do pampka. Niestety po wczasach (byłam bez M więc ALka spała ze mną w łóżku) Alicja nie chce spać w swoim łóżeczku masakra. A już miałąm tak fajnie nawet sama zasypiała, a teraz znowu trzeba zaczynać od nowa. Gdzie w ogóle śpią Wasze dzieci dalej w łóżeczkach czy mają już większe łozka??? My wyciagnelismy Ali jedna ściane z lozeczka, ale nawet to ją nie przekonalo. Ale i tak zastanawiam sie, bo ona w nocy strasznie sie wierci i kreci wiec nie wiem czy by nie wypadla z tamtego. A tak gaduła straszna, trzeba uwazac co sie robi przy niej i mowi, bo wszystko opowiada np. dziadkom. Zaczęło sie u nas coś co podchodzi pod bunt dwulatka. Czasami jak wpada w szał to nie wiem co robić, nic nie da jej się wytłumaczyć bidulka płacze w niebogłosy. Mija z 5 min i wraca moja Alisia (jakby dwa rozne dzieciaki ha ha) i ociera łezki i mówi "Alusia nie płacze wiesz, już nie płacze" W ogóle śmiać mi sie chce bo czesto jak cos mowi do mnie tzn opowiada to konczy to takim przeciagnietym "wieeeeeesz". Tata przerazony ze teraz dwie baby go w domu zagadaja na smierc hihi. A co u Was? Pozdrawiam i zycze milego dzionka