Dziś obudziłam się jakaś taka zdołowana, mime togo słoneczka , mimo zbliżających się do konca remontów. Kurcze jakieś takie życie nie takie. Brat mojego m nie przyjdzie nas odwiedzic bo odejdziemy od mamusi i tatusia, a Jego żona nawet nie chce przyjechac do nich na weekend. Jego siostra pewnie też została niezle podburzona przez teściowa na mnie
z tego co wiem teściowa powiedziała że ja odeszłam od męża. Odeszłam z tego choletnego domu. Może nie powinnam. Ale jak pomyśle byłam wrakiem człowieka. Miałam jakieś załamanie nerwowe i gdyby nie to ż enosze dziecko nie wiem co by było. Miałam już tak dziwne myśli że szok.Te dziecko zamiast mnie wzmocnic to mnie psychicznie osłabiło. Myslałam ja mogę scierpiec wszytsko ale coz dzieckiem. Matko nie dam rady i wtedy poprosiłam o pomoc rodziców. Kurcze gdybym wiedziała że tak będzie napewno nie wyszła bym za mąż. Ja mam teraz jakieś wyrzuty bo Oni robią wsyztsko by złamac mojego męża, Oni do Niego nigdy nie przyjdą (dla mnie niech nie przychodzą ale wiem ze robia przykroś mojemu mężowi, i napuszczają rodzeństwo) Dziewczyny już nie wiem co mam robi ludzie są powalenie i kłótliwi i cholernie chcą żebym przyszła na kawkę do nich. Mówiłam mojemu mężowi po co przyjdę żeby mi mówili żebym została? albo żebyśmy zgrywali dobrą synową i dobryc teściów? Bo tak by było Oni by móili czemu odeszłam a jak bym powiedziała ze przez nich to pewnie by zwalali winę na uniesienie się badz ze ich wkurzył tekst do mojego męża ze jak ze mną nie pójdzie to się rozwiodę. Poradzcie bo zwariuję
rodzina nie bedzie go odwiedzac? to nie koniec świata, jak sie stesni moze on ich odwiedzić (jak będzie grzeczny pozwolisz mu wziąć ze sobą dzidizę
)co mają zrobić ci mężowie któych rodziny mieszkaja na drugim końcu już nie POLSKI a świata? albo byli jedynakami a rodzice juz nie zyją? ich rodzina tez nie odwiedza
pozdrawiam Cię ciepło i przesyłam najlepsze myśli

ale się rozpisałam ;-)
Robię co mogę, ałe po kilku dniach nieobecności jestem "w lesie"...
a teściami sienie przejmuj... teściowie to nie rodzina...