reklama

Wrzesień 2009

reklama
Kroptusia zaczęłam z wagą 59 kilo przy wzroście 168 cm i mam +6 kilo, on po prostu ostatnio przeczytał jakieś amerykańskie badania ,że kobieta z normalną wagą nie powinna przytyć więcej niż 10 kilo, a z nadwagą 6 . Wydaje mi się to zupełną bzdurą, zawsze misiałam uważać na to co jem - czasem było to trochę sałatki i owoc i tylko dlatego udawało mi się utrzymać jako taką wagę , ale teraz przecież nie wyżywię dwóch osób o sałatce i jabłku, kazał mi nie przytyć więcej niż 1 kilo a wtedy musiałabym nic nie jeść. Też chciałabym przytyć jak najmniej ale boję się zrobić małemu krzywdę tak się ograniczając.No i stres gotowy


henrietta... niech ten Twoj gin sie puknie w czólko... wzrost mamy identyczny... ja obie ciaze zaczynam od wagi / uwaga/ 67 kg... w piewszej ciazy przytyłam 25 kg, teraz jak narazie 5 kg... zeby było smieszniej 35 kg schudłam w 4 m-ce po porodzie jedzac w miare normalnie...
nie słuchaj sie tego gina, jesli masz na cos ochote to jedz... ja niestety czasem jem w nocy, ale np nie jem słodyczy, które stanowiły mój głowny posiłek w pierwszej ciazy... dlatego juz teraz na tym etapie mam 7 kg mniej niz wtedy...
jedz co chcesz - przeciez Cie gin nie pobije! :sorry:
 
Wszystkiego Najlepszego Wrzesnióweczki życzę Wam na tegoroczne Święta Wielkanocne:-)

P.S. Co do wagi to naprawdę nie ma co się Kochane przejmować, ja ze stresu schudłam ostatnio 2 kg:no:Mam jednak nadzieję, że przez Święta nadrobię:-D
 
Zycze Wszystkim mokrego dyngusa
I melduje ze u mnie oficjalnie po swietach i jestem wykonczona:nerd::rofl2:
teraz to dopiero bede miala pelen relaks, nic robic nie bede - przez caly tydzien zamierzam odpoczywac i juz :-p:tak:
A jutro kolejna wizyta u pana Doktora , zobaczymy co mi powie
 
święta, święta i po świętach... własnie wrócilismy...
oczywiscie sie objadłam potwornie ale moja waga mnie zaskoczyła - plus 0,5 kg... myslałam ze bedzie gorzej... za to mąz plus 3 kg /przez dwa dni!!!/ i znów zaczynamy walke z jego kilogramami od początku... :zawstydzona/y:

a jak u Was?
 
No i po swietach!!! Goscie pojechali, domek posprzatany, wszytsko pozmywane, lodowka nadal pelna, brzuszki tez:rofl2: Bylo bardzoo milo ale sie skonczylo, az brzuszek mi wydelo :laugh2:


Jak wrzesnioweczki?Pewnie tez macie wrazenie ze brzuszki Wam zaraz peknal:laugh2::-p

 
Witajcie - widze, że powroty po świętach rozpoczęte :tak:
Ja naszczęście w te święta nigdzie nie jeździłam po rodzinie, jak to się mówi święta święta i po świętach.
U MNIE TEŻ BYŁY SPACERKI, I WIELKIE OBŻARSTWO... JESZCZE NIE STAWAŁAM NA WAGĘ :zawstydzona/y:
Od środy wracam do rzeczywistości cd pisania pracy lic :-(
 
reklama
Witam i ja !!!

Dokładnie, święta , święta i po świętach. Niestety te święta nie zaliczam do udanych, no ale niestety...rodziny się nie wybiera :no::-(.
Na domiar stres przedślubny dopada mnie coraz bardziej i do czego się nie zabiorę to schrzanię :-(.
Dziś zaczęliśmy ćwiczyć nasz pierwszy taniec i kompletnie mi nie wychodzi część z obrotami. Jestem zła sama na siebie, że idzie mi to tak ciężko, ale zarazem zła na M że jemu to tak łatwo przychodzi.:rofl2: Dwa razy się poddałam i stwierdziłam że nie będziemy tego tańczyć, ale mój "przyszły" się nie poddaje i mnie zamęcza :laugh2:.

Teraz padam ze zmęczenia i życząc wszystkim dobrej nocy uciekam spać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry