I tak w domku jestem cały czas to łażę w brzydkich dresach, starych wyciągniętych koszulkach i sarny płoszę w sadzie (wczoraj jedna taka o mało o drzewo się nie zabiła jak mnie zobaczyła - mam nadzieję, że aż taka straszna nie jestem) hehehe
![]()
O matko, jagoooodka, ale się uśmiałam.
Dobrze, że jestem sama w domu, bo wyłam i piałam ze śmiechu jak wariatka. Już nie pamiętam kiedy ostatnio się tak uśmiałam. DZIĘKI dziewczyno, bo śmiech to zdrowie.



dobrze że cytryne kupiłam bo bez niej napewno bym wymiękła -siostrzyczka idealnie wprawiona we wkłuwaniu-nawet nie poczułam i śladu nie mam żadnego.Po badaniu wybrałam się do miasta tramwajem -masakra!dobrze ze pzry oknie z tyłu siedzialam bo bym nie dala rady.Ale wloski zakupiłam u przyjaciołki w salonie i będę robić Laurze warkoczyki.Oliwki skończylam 2 dni temu i zachwycona -wygodniejsza fryzura na wakacje.Dzis taka parówka ze nie ma czym oddychać-niby padało ale tylko 10min i powietrze jeszcze gorsze się zrobiło.W domu najchętniej chodziłabym w samych stringach;-)ale mieszkamy na parterze więc odpada