Drodko- nie, nie- u nas to jakaś masakra! Normalnie ciągle wisi na mnie! Stoję przy gazówce, gotuje- chce na ręce. Stanę z kubkiem kawy ( bo piję na stojąco-usiąść nie mogę, bo ładuje się na mnie a jem i piję w "locie")- chce na ręce. M się goli- drepta przy nim i chce na ręce. Wszędzie gdzie tylko może to się ładuje na nas! Gdzieś czytałam, że to taki okres teraz. Coś podobnego do lęku separacyjnego. Póki co zaciskam zęby i dzielnie znoszę...Faktycznie-jeszcze mi teraz brakuje wspinania się na meble...wrrrrrrrr....
A jeśli mogę..to czy mogę się pożalić troszkę?....
Hmmm...nie napiszę na wątku "wredne teściowe"..bo to nie o tym...
Od czego by tu zacząć...może tak tylko ogólnie- mój ojciec jest alkoholikiem- tzn wg niego oczywiście nie jest itp. Ja to nazywam po prostu po imieniu. Nie muszę mówić chyba jak wyglądało moje dzieciństwo...każdy może sobie wyobrazić. Wszystko było "dobrze" do czasu, kiedy żyła jeszcze babcia, która mieszkała z nami. Trzymała to jakoś wszystko jeszcze w ryzach. No, ale kiedy zmarła totalnie się rozsypało. Moja mama należy do kobiet cichych, spokojnych, uległych. No a ojciech teraz totalnie szaleje. Gnębi ją psychicznie. Własnie dziś zrobił w nocy potworną awanturę. Mama wyszła o 5 nad ranem z domu ( to już któryś raz z kolei- nie zapomnę nigdy jak kiedyś jako dziecko szukałam jej o północy na torach...bo powiedziała, że idzie rzucić się pod pociąg...), pokręciła się w nocy po dworze a o 7.30 zapukała do nas ( mieszkamy osobno ale w tej samej miejscowości). Oczywiście płacz itp. Strasznie mi żal mamy- moje prośby, żeby zgłosiła to w końcu na policję, otrzymała jakiś dozór czy coś w tym stylu nie dają rezultatu. Ja już rozkładam ręce. Tłumaczę, proszę, że to dla jej dobra, że musi coś z tym zrobić...Ja z drugiej strony mam ogromny żal do rodziców, za takie dzieciństwo jakie dostałam. Sama mam syndrom DDA i też mi ciężko w życiu. Taki prezent jaki otrzymałam nosi się jako piętno do końca życia. Sama byłam kilkakrotnie już na policji- ale tak jak twierdzi dzielnicowy mama sama musi się zgłosić. ...tu za chwilę święta..takie rodzinne...których ja nigdy nie miałam...a ja ciągle z problemami

((( Siedzę teraz, łzy mi lecą, wszystkie złe wspomnienia z dzieciństwa wracają. Nigdy się od nie uwolnię

((( Przepraszam, że Wam o tym piszę...musiałam gdzieś się wyżalić...

(((((