reklama

Wrzesień 2010...

cześć dziwczynki. U mnie wreszcie jest internet. steskniłam sięza wami, ale nadrobię zaległości dopiero jak położę malego spać. miłego dnia zyczę!
 
reklama
No i ja też melduję ,że żyje:-)
Jestem po 75g glukozy i mam patent;-) Wzięłam sobie olejek eukaliptusowy i jak piłam to wąchałam olejek i kurcze poczło szybko jak nigdy:tak::tak::tak:Nawet się nie omęczyłam, kupiłam sobie w nagrode rogalika z czekoladą:-D
O 16wyniki...zobaczymy...
Potem na 19do gina no i też zobaczymy;-)
Teraz luknęłam sobie na wyniki z tamtej ciąży po 75g i po 2h miałam 183:szok:
Dorotka ciekawa jestem co Ci gin powie.
Widzę że temat szczepień się pojawił..u mnie na tapecie ostatnio bo stanęłam przed ważnym wyborem..ale kilka artykułów i do tego znajoma neonatolog rozjaśniła mi sprawę..podaję linka jak chcecie
"Czy antybiotyki i szczepionki są najlepszym lekarstwem?"

Ważne! Ukrywane dowody wieloletniego zatruwania dzieci rtęcią... :: NewWorldOrder.com.pl
Ja na pewno teraz szczepić nie będę w szpitalu:no: Na gruźlicę Michał w Hiszpanii szczepiony nie był, a tutaj kazali bo tak jest i już:sorry2: Na wzw też nie zaszczepię bo w szpitalu to dająnajwiększy syf! Do tego różyczki i inne choroby które się normalnie przechorowuje..po co szczepić...żeby zachorować majac 20lat:confused:
do tego tężec na któego dostaje się i tak szczepionkę w razie koneiczności...
szczepionki obowiązkowe nie są i groźby z sanepidu mogą sobie wsadzić.
Mam sporo znajomych o nie szczepią i jakoś się da..no ale to jest moje zdanie tylko:tak:
 
Ostatnia edycja:
Witajcie dziewczyki, tez sie melduje ze jestesmy zywi i wszytsko ok :) mam duzo pracy wiec tylko co jakis czas cos skrobne, zycze powodzenia na wizytach!!!!
 
Hej dziewczynki!
U mnie powietrze jakies takie geste ze siekiere mozna powiesic...ojjj i znowu mokro i brak slonca...masakra jakas normalnie.
Trzeba jakos przezyc kolejny ponury dzien.
 
witam sie w ten paskudny dzień:-(nic tylko spć przez cały dzień,ale póki co piję kawkę zeby sie wkońcu obudzić i zabrac sie do roboty,trzeba domek posprząać i córcie spakować bo juto wyjżedża na wyciezke szkolną na 2 dni do malborka(ahhh ale ma dobrze) a my z młodsza będziemy sie w domu kisić bo nawet na ogród nie można wyjść bo pada i pada,
mój wczorajszy serniczek wyszedł mi rewelacyjnie no ale niestety opadł,no ale w smaku bomba!!! życzę wam miłego dnia i trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty;-)

AAA MIAŁAM SIE WAM DZIEWCZYNY PYTAĆ CZY WY PIERZECIE CIUSZKI SWOJEGO MALEŃSTWA ODRAZU JAK KUPICIE CZY BEDZIECIE WSZYSTKIE PRAŁY ZA JEDNYM RAZEM W PÓŻNIEJSZYM TERMINIE???
 
Ostatnia edycja:
witam :)
gratuluje udanych wczorajszych wizytek i zdrowych maluszków :)
ja miałam 2 razy od początku ciży grzybka ale juz jak narazie nie mam pomogły mi tabletki co przepisał ni gin :) kosztowały całe 2.50 zł a wczesniej przepisał czopy za 35 zł i nie pomogły....
trzymam kciuki za dizsiejsze wizytki :)

dziewczynki mówice że ginie czepiają się waszego rozmiaru brzucha ????????? dlaczego????????? przecież to nie nasza wina że rosną w takim tempie co???????? to moze do mnie sie przypruja że mam za mały hehe...

u nas dziś ponuro ale chyba nie zimno no i chciałam okna umyc i zmienić firanki ale nie wiem czy będe miała koncepcje ;)
wiecie dziś mam jakiegoś doła ... a to przez tego mojego... leżymy sobie i tak rozmawiamy jakie podobają mu się imiona dla dziewczynek i tak mysli i mówi Justyna...nie byłoby nic w tym dizwnego tylko że tak miała na imię jego pierwsza miłość :( i odrazu se pomyslałam że on cały czas o niej myśli i dlatego chciałby tak dać na imie żeby coś mu ja przypominało...jezu dziewczyny normalnie jestem taka głupia ze teraz siedzę i płaczę ...no szok jak mnie wszystko rusza :( ja jakos nie proponuje imion moich dawnych miłości ani chłopaków...ciekawe jakby zareagował jakbym bez zastanowienia powiedziała że chce marcin albo mariusz bo on ma na nich największą alergie heheh ;) no i teraz nie mam na nic ochoty normalnie tak mnie dobił :(
no ale nie bede wam zawracać głowy swoimi głupotami bo inaczej tego nazwac nie mogę ...
To nie głupoty, kochana:tak: ja też jestem bardzo drażliwa na punkcie byłych mojego ale ja to bym zaraz wypaliła, obraziła się i jeszcze musiałby mnie przepraszać, ze takie coś zaproponował....ostatnio mówię, że podoba mi się Blanka a on, ze miał "znajomą" o tym imieniu i jakoś inaczej już patrzę na to imię:sorry2: nie daj się musisz mówić o awioch uczuciach bo najgorzej siedzieć cicho i w samotności przeżywać problemy :tak: przytulam mocno, głowa do góry :-D
No i ja też melduję ,że żyje:-)
Jestem po 75g glukozy i mam patent;-) Wzięłam sobie olejek eukaliptusowy i jak piłam to wąchałam olejek i kurcze poczło szybko jak nigdy:tak::tak::tak:Nawet się nie omęczyłam, kupiłam sobie w nagrode rogalika z czekoladą:-D
O 16wyniki...zobaczymy...
Potem na 19do gina no i też zobaczymy;-)
Widzę że temat szczepień się pojawił..u mnie na tapecie ostatnio bo stanęłam przed ważnym wyborem..ale kilka artykułów i do tego znajoma neonatolog rozjaśniła mi sprawę..podaję linka jak chcecie
"Czy antybiotyki i szczepionki są najlepszym lekarstwem?"

Ważne! Ukrywane dowody wieloletniego zatruwania dzieci rtęcią... :: NewWorldOrder.com.pl
Ja na pewno teraz szczepić nie będę w szpitalu:no: Na gruźlicę Michał w Hiszpanii szczepiony nie był, a tutaj kazali bo tak jest i już:sorry2: Na wzw też nie zaszczepię bo w szpitalu to dająnajwiększy syf! Do tego różyczki i inne choroby które się normalnie przechorowuje..po co szczepić...żeby zachorować majac 20lat:confused:
do tego tężec na któego dostaje się i tak szczepionkę w razie koneiczności...
szczepionki obowiązkowe nie są i groźby z sanepidu mogą sobie wsadzić.
Mam sporo znajomych o nie szczepią i jakoś się da..no ale to jest moje zdanie tylko:tak:
Kerna fajnie, ze z glukozą poszło Ci bezproblemowo, też tak chcę a olejek mam w apteczce nie omieszkam zabrać jak przyjdzie na mnie czas;-)
Pięknie napisane o szczepionkach....nie chcę wyjść na głupią ale to w Polsce można bez żadnych konsekwencji( nie licząc jakiś gróźb z sanepidu) odmówić zaszczepienia dziecka???:confused: Ja naprawdę mam dylemat bo w miejscowości mojej siostry właśnie zmarła 2 letnia dziewczynka, która po otrzymaniu szczepionki dostała niewydolności krążeniowej a o chłopczyku mieszkającym niedaleko, który po szczepionce zapadł w autyzm( Beniaminka też pisała o autyzmie) to naprawdę wolę nie wspominać:-(:-(:-( Myśli buzują mi w głowie:-(
 
Co do szczepionek to ja mojego maluszka na bank zaszczepię przeciwko rotawirusom bo moje dzieci mają "szczęście" łapać tą chorobę w wieku ok 1,5-2 lat.
Starszy miał 1,5 roku jak złapał rotawirusa więc szpital, moje koczowanie na podłodze nocą i na krześle w dzień, aby byc przy dziecku 24/7 do tego sama się zaraziłam tym paskutctwem,no nie dziwne skoro byłam przy dziecku non stop, potem mój mąż i moja mama tak samo sieę zarazili a tylko raz byli u nas w szpitalu.
Oboje leczyli się w domu, siostra moja przychodzi ze szkoły a w domu paw na pawiu i jeszcze jeden na górze bo moja mama nie wyrabiała do najbliższego zlewu czy kibla.
Ja musiałam się męczyć w szpitalu z wymiotami, bo nie miał mnie kto przy dziecku zastąpić.
Z młodszym było podobnie z tym,że do szpital;a trafił z zapaleniem płuc i tam załapał rotawirusa więc kaszlał przy kaszlu wymiotował do tego biegunka leciała przez pampersy więc nie miałam sumienia zostawić nieboraka w szpitalu samego i sama być w domu ze starszym synkiem.
Byłam przy małym non stop jak zasnął po obiedzie leciałam do domu się przebrać, wykapać zjeśc coś porządnego i spowrotem a starszy 2 dni był u dziadka i prababci potem wracał do mojej mamy, która zdążyła z pracy wrócić a 2 razy musiał iść z moją mamą do pracy, bo nie miałam go z kim zostawić a w szpitalu nie mogłam go mieć, aby i on się nie rozchorował.
Nikomu nie życzę takich przebojów.
Nie wspomnę już o lasce co przyjechała do szpitala z jednym z bliźniąt chorym na rotawirusa, drugie było w domu z tata i dziadkami 2 tygodnie i gdy mama wróciła z siostrą do domu to za 2 dni wracała na 2 tygodnie do szpitala z drugiem z bliźniąt, u którego dopiero się rotawirus rozwinął do tego z zapaleniem płuc, więc laska była wykończona akurat była z 2 dzieckiem w szpitalu,gdy ja z moim byłam.Więc jak u mnie szczepienie przeciwko rotawirusowi na bank bo nie mam zamiaru mieszkać znów tydzień lub dwa w szpitalu.O nie...!!!!!!!
Aaaa i jeszcze mi sie przypomniało jak starszy miał 3 latka młodszy roczek i byliśmy u mojego męża w Irlandii to starszy też załapał rotawirusa i leżał tam w szpitalu i dla mnie to był stres, bo obcy kraj język.Ja noce spędzałam z małym w domu, a starszy z tata w szpitalu był a w dzień ja zostawałam z 2 dzieci w szpitalu a mąż jechał się odświeżyć do domu i tak przez kilka dni.
Jeszcze ciągał do szpitala znajomych co znali perfect angielski,żeby się z lekarzami dogadać a kawałek trzeba było jechać.
To najgorsze chyba przeżycia z dzieciństwa moich chłopaków,bo wymagały hospitalizacji a tak to moi jak narazie odpukać katar, kaszel czasami i młodszy alergia a starszy miał też alergie ok roczku brał leki wziewy i jakoś mu przeszło dzięki Bogu.
Wszystkie inne ospy,różyczki,świnki jak narazie nas omijają szerokim łukiem...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
AAA MIAŁAM SIE WAM DZIEWCZYNY PYTAĆ CZY WY PIERZECIE CIUSZKI SWOJEGO MALEŃSTWA ODRAZU JAK KUPICIE CZY BEDZIECIE WSZYSTKIE PRAŁY ZA JEDNYM RAZEM W PÓŻNIEJSZYM TERMINIE???

:-D:-D:-D:-D normalnie z ust mi to wyjęłaś, miałam o to zapytać ale zapomniałam....też się zastanawiam:-D:-D:-D:-D:-D moja bratowa poprała wszystkie nowe ciszki, poprasowała z 2 stron bo tak gdzieś wyczytała:szok: ja dla moich dzieci nigdy nowych ciuszków nie prałam, może to błąd bo córka miała alergię skórną i cieżko z tym walczyliśmy...no i jeszcze walczymy:-( więc co dziewczyny pierzecie nówki czy nie???:confused:
 
AAA MIAŁAM SIE WAM DZIEWCZYNY PYTAĆ CZY WY PIERZECIE CIUSZKI SWOJEGO MALEŃSTWA ODRAZU JAK KUPICIE CZY BEDZIECIE WSZYSTKIE PRAŁY ZA JEDNYM RAZEM W PÓŻNIEJSZYM TERMINIE???

Ja prałam (i piorę do tej pory) rzeczy dla młodej w Jelpie:tak: tak pod koniec ciąży jak już wszystko układałam na gotowo w komodzie!! Wcześniej raczej nie ma sensu bo i tak się zakurzą a zresztą jak znam życie to co chwila będziecie je wyjmowały i pokazywały znajomym albo same się gapiły na te małe cudeńka:happy2:-ja tak miałam!:-p

Mamo81-Życzę udanej wizyty!!:tak:
 
reklama
Karolina, ja uwielbiam serniczki!!!!!!!moga byc opadniete, z zakalcem, nie wazne!ale, ze marna ze mnie kucharka, to zrobic sama sie jeszcze nie odwazylam!
Beti, ja to znam!moje Kochanie tez ma byla zone i dziecko!i choc byl szczery od poczatku i nic nie ukrywal , to zazdrosc sie pojawia mimo woli!jak dla mnie lepiej ,ze oni sa w Portugalii!ale po prostu sobie tlumacze, to jest jego dziecko, wiec najwazniejsze , wiadomo!a przez to i kontakt z byla zona bedzie mial prawdopodobnie do konca zycia!i ja to w pelni akceptuje!choc czasami mnie wkurza, jak ich nie rozumiem:)
ale mnie z tmi szczepionkami straszycie, ja chyba bede zla Mama, bo nic o tym nie wiem!!!!!!!chyba czas cos poczytac...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry