reklama

Wrzesień 2010...

ja wyznaję taką samą filozofię co Ty :-) prasuję tylko stroje wizytowe i tylko raz (przed założeniem) odpuszczam sobie nawet prasowanie pościeli bo specjalnie kupiłam sobie aką co nie trzeba prasować... czasami się zdarzy że wyprasuję ręczniki... a co do prasowania ubranek maleństwa- na szczęście są małe i z tym to idzie szybko ;-)


trzeba było widzieć babcię M jak kiedyś zdjęłam ze sznura pościel i dawaj zaczynam zakładać..a Ona.. to co nie prasujesz??? a ja "a po co"??? no i jak ubrałam mówi... Ty wiesz, faktycznie nie widać, ze nie prasowana :-D
 
reklama
witam popludniowo ,
juz po wizycie u gina Krystianek rosnie wazy juz 1370 ,ja od poczatku tylo 5,5 na plusie ,najgorsze ze szyjka sie prawie o cm skrucila i mam zakaz robienia czegokolwiek

a co do przepuszczania w kolejkach to mi sie zdarzylo kilka razy ze ktos ustapil,a np w supermarketach sa nieraz kasy z pierszenstwem to sie pcham,np dzisiaj bylam carrfour i chcialam kupic zeberka a tam jakas promocja na miecho ,kolejka normalnie przez caly sklem a wtej kolejce sami emeryci i rencisci no i podeszlam do lady patrze sie co i jak a jak mnie pewien dziedek zobaczyl z przodu to tak sie pchal i krzyczal sepleniac teraz ja teraz ja nagle cala kolrjka na mnie wielkie oczy ,babcie jak by mogly to by mnie tymi laskami pobily a ekspedietka mnie sie pyta czy cos poac bo pani pozakolejnoscioa to mozecie sobie wyobrazic tych wszystkich emerytow :-) zaraz zaczela sie dyskusja ze one tez chore i niedolezne a ta ekspedietka do tej babki jak by byla pani tak bardzo chora to niebiegla by pani do tej kolejki tak szybko ,a ja wzielam swoje zeberka podziekowalam grzecznie i poszlam dalej robic zakupy.

Wiec dziewczyny pchac sie do kas z pierszenstwem nie patrzec na nikogo jak sie nalezy to czemu nie kozystac;-)


muszę Wam powiedzieć że z tą życzliwością jest różnie... w czasie studiów dorabiałam sobie w jednej z olsztyńskich knajpek z szybkim jedzeniem i któregoś dnia weszła do nas strasznie blada kobita w wieku mojej mamy (50 l.) kupiła tylko sok jabłkowy i ledwo doszła do stolika... wyglądała naprawdę jak upiór i ja niewiele myśląc podeszłam i spytałam czy wszystko jest ok a ta babka tak mnie opierniczyła że szok normalnie aż mi głupio było jak ona się na mnie wydzierała... więc teraz już podchodzę do takich ludzi z dystansem ale jak bym widziała kobitkę w ciąży to na pewno bym pomogła....

Dzisiaj byłam na wizycie i nawet słuchałam serduszka mojego szkraba :-) z szyjką jest wszystko ok i mam już odstawić luteinę, dostałam skierowanie na badania i mam się zgłosić za 3 tygodnie... mam dodatkowe 1,5 kg na plusie, z ciśnieniem też ok...

Gratuluje wizyt dziewczyny :-)
Od wczoraj juz zbieram informacje, ile maja Wasze szyjki.. bo moja tez krotsza..
 
Z tym prasowaniem to ja też podchodzę do niego jak pies do jeża:-)
Tylko rzeczy wizytowe i tuż przed założeniem:)
Resztę ładnie rozwieszam a później siup do szafy i po problemie:-)
Na szczęście mój M ma pracę nie wymagającą galowego stroju więc jest ok:-)
Jednak coś mi się wydaje, że jak się urodzi dzidziuś to będę się musiała przeprosić z żelazkiem i deską do prasowania:zawstydzona/y:
Ale póki co nie wyprzedzam faktów i obijam się w tej kwestii:-)

Kurcze normalnie nażarłam się jak wieprz:szok:
Boli mnie cały brzuch a wszystko przez nieziemskie łakomstwo:-p
Kilo truskawek i 0,5 czereśni na raz:-(
 
Witam Was kochane :D Ja juz po wizycie :) Niesty nie ogladalam maluszka zbyt dlugo bo sluchalismy tylko serduszka i babka stwierdzila ,ze wszystko jest super i bedziemy dokladnie badac i mierzyc na kolejnej wizycie tak by maz tez mogl sobie popatrzec :) Wogole wziela mnie dzis na fotel zbadala i za chwile mowi "Ale ma Pani fajne skarpetki ja mam bardzo podobne " I podciaga nogawke i tylko kolory byly inaczej poprzekladane (takie w paski hehe ) Wiec poprostu myslalam ,ze spadne ze smiechu z fotela tak mnie tym rozbroila :) I zaczelo sie ,ze skarpeciaki w paski sa fajne :) I dopiero pozniej przeszlismy do zaswiadczen pottrzebnych na oboz i na wylot samolotem. Tak mi sie dzisiaj dobrze gadalo i jej chyba tez ,ze prawie 45min u niej siedzialam :) A badanie razem z suchaniem srduszka trwalo moze z 10 min :D AAaaa i co najwazniejsze w koncu zaczelam tyc i po spadku wagi w koncu przytylam i od poczatku ciazy przytylam 0,3kg :D Normalnie jestem z siebie dumna hehe ,a moj maz sie smieje ze teraz moze mnie nazywac sloniatko skoro w koncu waze wiecej :) A co do przepuszczania w kolejce to powiem Wam ,ze bylam dzisiaj w szoku. Stalismy z moim mezem w kolejce i taka starsza babcia sie wepchnela przed nas(w kolejce jakies 8osob ,a taki mlody facet widzac to (mial juz kasowac swoje produkty) mowi "prosze niech pani idzie przedemnie " to babucha ruszyla zadowolona jak maratonczyk ,a on w tym momencie z usmiechem na twarzy " nie pani, ja wpuszczam ta pania przed ktora sie pani wepchnela, ta pania w ciazy" Wiec myslalam ,ze wszyscy oprocz babci padna ze smiechu.Ja podziekowalam slicznie panu ,a moj maz sobie z nim pogadal i okazalo sie ,ze jego zona niedawno rodzila i tak samo jak nas wkurzala go obojetnosc ludzka i znieczulica. No tak sie nasmialismy z miny babci i jeszcze to jej marudzenie pod nosem :D Ja uciekam na spacer ,poki jest pogoda i mam czas na chwile relaksu :) Milego popoludnia.
 
Hej dziewczyny!
Korba - ale fajna historia z tymi skarpetkami! :-) no i dobrze zrobił ten koleś, który Was przepuścił w kolejce!
Ja niedawno na uczelni miałam taką sytuację, że stałam w kolejce i przede mną były dwie osoby, a podszedł jeden z wykładowców i załatwił mi wejście do sekretariatu bez kolejki :-)! Raz mnie też przepuściła jakaś kobita w kolejce w Biedronce - ale nie wiem, czy to przez ciążę czy dlatego, że miałam tylko 3 bułki do skasowania, a ona cały koszyk towaru, ale zrobiło mi się miło ;-).
Poza tym to się trochę martwię, bo od dwóch dni coś mnie od czasu do czasu kłuje pod brzuchem, tak bardziej z prawej strony... A wizytę mam dopiero na 5 lipca i zastanawiam się, czy nie iść wcześniej, jeśli to nie przejdzie... 1,5 miesiąca temu miałam skróconą szyjkę (ale na szczęście zamkniętą), 2 tygodnie temu bez zmian (czyli nie skróciła się bardziej), ale martwię się, jak będzie teraz... Acha, któraś pisała, że zbiera informacje o skracających się szyjkach - moja miała 3,5 cm (1,5 miesiąca temu).

PS. A jak już wszyscy piszą, co mieli na obiad, to ja dodam, że u mnie był filet z kurczaka z pieczarkami, kartofelkami i kapusta pekińska z ogórkiem zielonym i rzodkiewką (minisałatka). :-)
 
a mi sie zdażyło dwa razy w piotrze i pawle ze mnie obsłużyli poza kolejnoscia no i kilka razymi ustąpili miejsca w autobusie i to przeważnie kobiety starsze,bo te młodziutkie sie wogóle sie nie ruszą i jeszcze sie glapią jak wół na malowane wrota:-)
dziewczyny wy tk tu piszecie o tych kilogramach 8,6 korba 0,3 a wiecie ile ja mam na plusie????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
boshe 16 kg ,i tak jak was czytam ze jecie to i owo i ze nie nawpychacie tego jedzenia i tyjecie zaledwie 2 kg na miesiac to mi sie płakac chce:-(ja niestety chcąc czy nie chcąc musze sie ograniczać (cięzko!!! mi to idzie) a i tak tyje po 4-5 na miesiąc i zaczynam sie obawiac czy ja to zgubie:-( z drugą córeczka przytyłam 29 ale rodzac miałam 76 kg a teraz jeszcze 2,5 mc a ja juz waże 80kg-a przy moim wzroscie to tragedia!!! czy ja to zgubie po porodzie czy nadal bede taka gruba:szok::-(jestem załamana
 
reklama
Witam,
po wizycie zadowolona jestem, szyjka twarda i trzyma. Te skurcze które miałam stwierdziła że macica mi się rozciągała bo mam ją bardzo wysoką jak w 32-34 tc. Zrobiła USG i synek pozostaje synkiem :) Waży 1420g czyli nie jest jakimś wielkoludem ale też nie jest poniżej średniej :) Pewnie z 3-3,2 kg będzie miał.
No i kolejna wizyta za 4 tygodnie i szczegółowe USG - mam zabrać małża jeśli będzie chciał :)
A ja mam 4,5 kg na plus czyli dobrze jest, może uda mi sie 10 kg nie przekroczyć? ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry