Kasik a tak wogóle to przypomniałam sobie dopiero teraz,że juz niedlugo będziemy mieszkały dość blisko siebie więc może kiedyś umówimy się w Piotrkowie na jakiś spacerek, jakbyś chciała![]()
Jak tylko da rade (czyt. jak jeszce bedziemy mogły sie ruszac) to nie ma sprawy. Ja do Piotrkowa to mam rzut beretem
witajcie mamusie ja dzis zał jak osa jestem ale o tym później napisze, najpierw odp zanim zapomne
No ja mam troche inne zdanie na ten temat... jak zobaczyłam swoją córcie jak wygląda po porodzie to aż się przestraszyłam... 16 godzin mocno się na niej odbiło... niunia wszystko robiła poźniej, zaczeła chodzić jak miała 16 miesięcy, neurolog stwierdził że to przez długi poród podczas którego doszło do niedotlenienia.... z takich właśnie niedotlenień biora się porażenia i inne choroby więc jak mogłabym wybierac to wole cesarke....
ale sie dzis wkurzyłam.. poszłam do lekarza- diabetologa, 2 godz czekałam na wizyte.... lekarba beznadziejna na maxa, bardzo miła i nic więcej... powiedziała ze mam trzymac diete i badac cukeir nadczo i po posiłku... nie powiedział ile czasu po, nie powiedziała jakie sa normy, nie powiedziała co moge a co nie moge jeść- normalnie masakra!! gdyby nie moje kochane mamusie z forum to byłabym zielona jak trawa...
ale to nie koniec, kazała iśc do apteki po paski i wrócić po glukometr...
w aptece była taka kolejka jaką jeszcze nie widziałam- 30 min stałam, nikt mnie nie przepuścił...
wracam umęczona po aparacik a babka mówi mi że mam książeczkę nie ważną, że się przeterminowała i mam jechac ja wyrobić, później do rodzinnego po ponowne skierowanie i wrócić do nich po glukometr- narmalnie masakra!!!!!
w zyciu bym już dziś tego nie załatwiła więc kolejne dni jestem bez pomiarów- do poniedziałku- BRAK SŁOW!!!
tak to u Nas niestety jest.
Człowiek mógłby pasc, a i tak trzeba czekac, chora ta biurokracja. A przeciez mogła Ci dac ten glukometr, a ksiazeczke bys doniosła w poniedziałek. A o znieczulicy nie wspomne. Ja akurat chodze do takiej apteki (apteki stylowe, moze słyszałyscie), gdzie kobitki w ciazy sa obsługiwane poza kolejka. Moja siostra jak rodziła 4 lata temu, to tez meczyła sie prawie dobe. I przez to sunus urodził sie ze słabym napieciem miesniowym. Tez wszystko robił pozniej, a chodzic prawie jak twoja corcia. Ale tez potrzebne były wizyty u neurologa i rehabilitacja. Na szczescie wsio dobrze sie skonczyło. Dlatego nie rozumiem dlaczego lekarze zwlekaja z cc, jak poród tyle trwa, a akcja porodowa nie idzie do przodu.

Dobrze że we wtorek wizyta.. 

Ja tak podobnie miałam w Poznaniu na Polnej...naczekałam sie i co wizyta 5 min. i koniec-a czekania na tę wizytę od przyjazdu 3-4h na p.doktor...a jazdę na min.7h w obydwie strony.....tak jak ci mówiłam ja z ZG jestem zadowolona z dr. Towpik-może nie jest perfekt ale jak dla mnie jest ok.
-normalnie załamka,a jak bym miała mierzyć po 1h to chyba z 300 było!!!!...to nic wyeliminowałam go....a szkoda bo taki dobry...ale też wiem,ze stresy też podnoszą cukier-a ostatnio mam ich za dużo.....