Asiek - nie komentuję nawet tego, co dzisiaj musiałaś przeżyć. Eh, szkoda gadać - ludzie zachowują się czasami jak zwierzęta (dzikie). A córka faktycznie słodka!
Tosia - znowu nam chorujesz bidulko? W taki upał, to masakra! Mam nadzieję, że Ci szybko przejdzie!
Karolina - ja bym zbadała cukier, dla świętego spokoju. Pewnie ten większy brzuszek to nic wielkiego, ale skoro nie robiłaś obciążenia glukozą, to chyba warto zrobić. Moja ginka przywiązywała ogromną wagę do tego badania. Zresztą będa musiała go powtórzyć w 32 tc, co wcale mnie nie cieszy!
A ja się właśnie pokłóciłam z moim "ukochanym" mężem i poszedł sobie pobyć sam, bo ma zły humor przez pracę. I ja to rozumiem, sama pracuję z ludźmi, mam beznadziejne szefostwo, które jest z mobbingiem za pan brat, ale co z tego, jak tylko ja zaczynałam narzekać na pracę, to było - "już jesteś po pracy, więc daj sobie na luz" i dawałam, bo potrafię się jakoś odciąć, a po 2 mam taka naturę, że nie potrafię się długo złościć/smucić. Jutro mieliśmy jechać na wycieczkę, ale jak będzie miał taka minę, to nie jadę, wolę zostać sama i się nie wkurzać niepotrzebnie, bo mi cukier podskoczy ;-)