witam!
a do nas dzisiaj przyszedl Mikolaj
tzn. paczka z Polski a wniej mata dla FIlipka - w prezencie od Mamy i rodzenstwa
i oczywiscie Mama musiala wlozyc Mikolajki i inne drobiazgi
cieszylam sie jak dziecko!a do tego doszedl moj prezent urodzinowy od Kochania - epod
miala byc niespodzianka, ale kupil na ebayu, a ja poczte odbieram wiec musial mnie uprzedzic
i teraz znowu ja mam problem z prezentem....
Filip na razie spi, wiec mam czas zeby mate zlozyc,zobaczymy czy sie ucieszy?
u nas tez bialo i dzisiaj nawet przyjemnie ( tzn. przez okno, nie mam termometru zewnetrznego, wiec nie wiem ile stopni), ale nie ma szans na spacer....oni nawet glownych drog nie odsniezaja!wiec o moim zadupiu i chodnikach moge pomarzyc!!!!!nie ma mozliwosci wyjsc z wozkiem, bo sie zakopie!!!!a szkoda, bo ja lubie taka zime....
Kasiona - juz 3 miesiace????????szybciutko czas leci
Paula - u mnie w domu tez sie podaje ciasto po obiedzie, albo na osobnym stoliczku caly czas...a i kawka szybko, bo np. po kosciele zimno i lubimy goraca kawusie
i tez nieraz slyszelismy glupie komentarze od strony "ciotek", ze juz chyba musza isc do domu....niech sie w nos pocaluja!
ale mi sie swiatecznie zrobilo....chyba upieke pierniki
a do nas dzisiaj przyszedl Mikolaj
Filip na razie spi, wiec mam czas zeby mate zlozyc,zobaczymy czy sie ucieszy?
u nas tez bialo i dzisiaj nawet przyjemnie ( tzn. przez okno, nie mam termometru zewnetrznego, wiec nie wiem ile stopni), ale nie ma szans na spacer....oni nawet glownych drog nie odsniezaja!wiec o moim zadupiu i chodnikach moge pomarzyc!!!!!nie ma mozliwosci wyjsc z wozkiem, bo sie zakopie!!!!a szkoda, bo ja lubie taka zime....
Kasiona - juz 3 miesiace????????szybciutko czas leci
Paula - u mnie w domu tez sie podaje ciasto po obiedzie, albo na osobnym stoliczku caly czas...a i kawka szybko, bo np. po kosciele zimno i lubimy goraca kawusie
ale mi sie swiatecznie zrobilo....chyba upieke pierniki
no ale moj Lukas byl jeszcze wiekszy jak tak porownuje, ale lekarz stwierdzil ze wszystko ok bo i ja i maz jestesmy wysocy :-) dzis mroz pod Berlinem -5 wiec na spacerek godzinny sie wybralam wczoraj chodzilam krotko bo wialo strasznie i bylo -9 caly dzien . mysle zde na dzis juz wystarczy spacerkow nie bede przesadzac choc nie lubie siedziec w domu.
No i wieczorkiem już nie wytrzymałam kiedy po ciężkim dniu z małym (ciągłe marudzenie z powodu pierdków) chciałam choc kolację zjeśc jak człowiek przy stole i na spokojnie. O dopiero po 3 godzinach od całej akcji dotarło do M że ja też mogę byc zmęczona
A tak starałam się być ostrożna podczas mojej infekcji, maseczki nosiłam..
.
.