witam!
ja siedze z kawcia, a Filip w ogrodku..mamy piekne sloneczko, ale przez te roztopy nie ryzykowalam ze spacerkiem, juz wczoraj grzezlam w brei...
Skrzacie - my tez ciagamy Filipa wszedzie

ale mysle, ze z infekcja w oczku lepiej zostac w domu - oczka moze szybko zawiac i jeszcze sie Anielci pogorszy...
Akderku - ja juz jakis czas temu sie poddalam i kupilam pare jeansow...choc z waga wciaz walcze!zostalo ostatnie 5 kg i za nic nie chce ruszyc, no i dodatkowe 5 ktore przytylam po rzuceniu palenia, ale to juz ideal....przypomnialas mi o grejpfrutach, wiec je wcianam rano na sniadanie + kromka razowca;(sam owoc to jednak dla mnie malo...i mam w domu tabletki o ktorych kraza bardzo rozne opinie..i choc zawsze uwazalam , ze umiem sie odchudzic tylko dieta, to teraz bardzo sie waham...od 3 tyg. waga w miejscu, mimo naprawde skromnej diety...a swieta tuz, tuz i za nic nie wiem, jak podejsc do tematu - odpuscic sobie, czy trzymac diete i miec zly humor

???
jestem piaty dzien sama w domu i juz mnie trafia...nawet nie mam co robic, posprzatalam wczoraj, obiad juz przygotowalam..czekam az sie Filip zbudzi, to sie pobawimy

i cala noc nie spalam , bo bratowa w 27 tyg. trafila do szpitala z kolka nerkowa, chyba to u nas rodzinne!!!!tylko ja z nia zadnych wiezi krwi nie mamy...no i do tego zaczynaja sie skurcze!brat spanikowany, boz lekarz zaczal mowic o ryzyku porodu przedwczesnego...pocieszalam go , ze u mnie bylo to samo i przenosilam, a poza tym tutaj polowa ze skurczami sie meczyla..ale wiem co to za nerwy...w sumie dobrze, ze jest w szpitalu od opieka, sprawdza wszystko i wypuszcza...a dziewczyny z Pomorza, wydaje mi sie , ze ktoras rodzila w Wejherowie?nie Ty Kredeczko?jakie opinie?