Hej dziewczyny musze się Wam wyżalić bo nie mam komu... czuję że to całe macierzyństwo nie jest dla mnie- nie nadaję sę na matkę, czuję się okropnie i mam wielkie wyrzuty sumienia że przezemnie moje dziecko jest bardzo chore. Dzisiaj znowu zaliczyliśmy lekarza, tym razem ostre zapalenie gardła, teraz śpi ale od paru godzin utrzymywała się gorączka 39,8-40, próbowałam zbić paracetamolem ale nie było efektu, na szczęście pomogły chłodne kąpiele i mały zaczął się pocić. Do tego wszystkiego pokłóciłam się ze swoją mamą i powiedziałam żeby wynosiła się z mojego domu. Jestem załamana i nie chce mi się dalej tak egzystować. Nie wiem co ja takiego złego zrobiłam??
hejka
Justynk no co Ty nosek do gory,jestes najcudowniejszą mama pod sloncem dla melego i zapamietaj to,nigdzie by nie mial tak dobrze jak przy Tobie,a coz zdarzaja sie i gorsze dni wtedy 2 glebokie wdechy i nos do gory
a co do obnizania goraczki to zawsze przy tak wysokiej oprocz syropu p-goraczkowego lub czopka polecam letnia kapiej lub chociaz oklad na czolo
u nas masakra mowie Was
rano olis obudzila sie z paskudna chrypa ,zreszta od wczoraj i ja prawie nie mowie a jak mowie to takim basem ze masakra
zapislam ja na popoludnie do lekarza,wirosowa infekcja krtani,dostalismy leki do nebulizacji i syropy,narazie bez antybiotyku(moze i lepiej),wrocilam z pracy i lodowka przestala dzialac wiec kolejny wydatek,po pracy a przed oliwkowym lekarzem jeszcze bylam po lodowke,zalamka naprawde bo troche nas uszczuplilo
siedzimy w dmciu,malz w pracy
olis juz po syropach i nebulizacji,nawet niezle to zniosla ale z przerwami
buziaki i spokojnej nocy,jak usna to jeszcze zajrze