ksiulka
Fanka BB :)
ale tu cisza.
Joasia nie zamierzam z reguły chodziłam w terminie i nie trzeba było nas "wołać"na szczęście nic się nie działo,ale czytając wasze wypowiedzi z tym szczepieniem jednak poczekamy na wezwanie...
Lorena u nas też jak był katar małemu na polu lepie się oddychało z nosa tak nie ciekło
odnośnie spacerów i kataru mamy to samo gdy na pole wyjdzie leci katarek a w domu nie ma nic , wydaje mi się że to co zalega po prostu odwilża się na polu i stąd chwilowy katar
zdrówka chorym życzę
Joasia nie zamierzam z reguły chodziłam w terminie i nie trzeba było nas "wołać"na szczęście nic się nie działo,ale czytając wasze wypowiedzi z tym szczepieniem jednak poczekamy na wezwanie...
Lorena u nas też jak był katar małemu na polu lepie się oddychało z nosa tak nie ciekło
odnośnie spacerów i kataru mamy to samo gdy na pole wyjdzie leci katarek a w domu nie ma nic , wydaje mi się że to co zalega po prostu odwilża się na polu i stąd chwilowy katar
zdrówka chorym życzę

:-(. Jedyny plus taki że udało mi się ubłagać panią z opieki że przyjdzie do nas i jak moi teściowie się zgodzą to ops dołoży nam do mieszkania 150-200zł ale znając moich teściów to się nie zgodzą bo oni nie będą się prosić o pomoc a i mi się obleci że ops na nich nasyłam :-( naprawdę już nie wiem co mam robić zaczęłam wysyłać CV ale z kolei jak pójdę do pracy to nie dostane mieszkania i już do końca życia będę się z nimi męczyć :-( W takich chwilach zaczynam żałować że Kacper jest na świecie i zafundowałam mu takie życie ale z kolei gdyby nie on to już dawno bym się poddała...
. Moja mamusia wróciła ze szpitala i niestety nie będa już jej podawać chemii,bo lekarz powiedział: nie ma sensu:-(,ale ja do końca będe walczyć o mamę,o jej uśmiech na twarzy mimo problemów...Chcę tylko by nie cierpiała....