Cześć,
ja juz w pracy..nie chciało się, ale co tam. Pogoda piękna, chyba ze 20 stopni..az żal siedziec w murach. I mój plan, że do końca czerwca w pracy chyba legnie w gruzach i będzie do końca maja:-)zobaczymy.
Po świętach..zleciało szybko, dwa dni, jedzenie, spacerki i koniec. Większosć u moich rodziców, wczoraj tylko u teściów na śniadaniu, ale ja sie ewakuowałam z małą na specr do Ustki, a P został. Jakoś mnie moja teściowa drażni...nie chciało mi się jej słuchać i z nią gadać.
Ja kopniaki już czuję..a czułam chyba od 17 czy 18 tyg..boże..coś z moją pamięcią...big child ja na początku też czułam nie kopniaki a takie właśnie rozpychanie..to na pewno dzidzia:-)
Czekam już do 17..nie mogę sie doczekać..mam nadzieję, ze potwierdzi się płeć i że wszystko będzie dobrze z dzidziolem..