reklama

wrzesień 2011

a u mnie w książce jest napisane ze trzeci trymestr jest od 27 tc... ale fakt faktem coraz bliżej finisz:) ja już dziś bym mogła się rozpakować o ile dzidziulowi by nic nie było..

a ja wczoraj miałam okropny wieczór mały tak kopał że cały brzuch mnie bolał.... zastanawiam sie czy nie mam małowodzia bo czuje jakby w ogóle nie było amortyzacji.. jego kopniaki mnie czasem bardzo bolą a Gabiś jeszcze przecież malutki.. wy też tak intensywnie czujecie ruchy???

A pamietacie jak sie martwiły nietøre z Nas ze mauszkøw nie czuja ,piałam ze jeszcze Wam dokopia:-D.Myle ze nie ma czym sie martwic i wymyslac sobie dolegliwosci.Mi czasami tez malenistwo jak dowali to boje sie ze wyskoczy:szok:;-).
Kolorowych snøw.
 
reklama
Witam was po bardzo długim czasie,pewnie zanim przeczytam wszystko to troszke minie... nie było mnie tyle czasu bo nie siedziałam w domku tylko na działce i nie mialam neta,ale teraz już zostaje w domu jedynie to moze na weekendy bede jezdzic na dzialke...
Jakos ostatnio sie nie dogaduje z moim facetem;/ nie wiem czy to tylko moja wina?on ciagle powtarza ze nic mi nie pasuje,moze ma i racje ale moglby mnie zrozumiec,on chodzi sobie do pracy a ja siedze w chacie i juz na glowe dostaje bo nie mam co robic,ile mozna siedziec przy laptopie lub tv? mam nadzieje ze szybko mina te 3 miesiace! jeszcze do tego kolejne zmartwienie bo mielismy odebrać dom w czerwcu i mial byc w srodku wykonczony ladnie do wrzesnia a tu sie okazuje ze jednak oddadza dopiero w polowie lipca;/ wiec na 1000000% nie zdarzymy zanim nasz synek przyjdzie na swiat:(
jeszcze jutro ide na badania i bede musiala pic ta glukoze mam nadzieje ze mi sie nie cofnie ;/tylko nie pamietam wlasnie czy musze byc na czczo? a mlody tez czasem jak mnie kopnie to mam wrazenie ze zaraz wyskoczy,i nie wiem dlaczego ale jakos ostatnio jak myslalam o porodzie to jakos sie boje:( chyba mnie jakas dolina chwycila ostatnio,do tego te upaly mnie wykanczaja...
mysle ze teraz juz bede tu regularnie zagladac:)
Pozdrawiam mamuśki :)
 
Witam was po bardzo długim czasie,pewnie zanim przeczytam wszystko to troszke minie... nie było mnie tyle czasu bo nie siedziałam w domku tylko na działce i nie mialam neta,ale teraz już zostaje w domu jedynie to moze na weekendy bede jezdzic na dzialke...
Jakos ostatnio sie nie dogaduje z moim facetem;/ nie wiem czy to tylko moja wina?on ciagle powtarza ze nic mi nie pasuje,moze ma i racje ale moglby mnie zrozumiec,on chodzi sobie do pracy a ja siedze w chacie i juz na glowe dostaje bo nie mam co robic,ile mozna siedziec przy laptopie lub tv? mam nadzieje ze szybko mina te 3 miesiace! jeszcze do tego kolejne zmartwienie bo mielismy odebrać dom w czerwcu i mial byc w srodku wykonczony ladnie do wrzesnia a tu sie okazuje ze jednak oddadza dopiero w polowie lipca;/ wiec na 1000000% nie zdarzymy zanim nasz synek przyjdzie na swiat:(
jeszcze jutro ide na badania i bede musiala pic ta glukoze mam nadzieje ze mi sie nie cofnie ;/tylko nie pamietam wlasnie czy musze byc na czczo? a mlody tez czasem jak mnie kopnie to mam wrazenie ze zaraz wyskoczy,i nie wiem dlaczego ale jakos ostatnio jak myslalam o porodzie to jakos sie boje:( chyba mnie jakas dolina chwycila ostatnio,do tego te upaly mnie wykanczaja...
mysle ze teraz juz bede tu regularnie zagladac:)
Pozdrawiam mamuśki :)

Tule Cię i ściskam wirtualnie żeby troszkę lepiej się zrobiło:-)
Wiem co czujesz bo sama już 4 lata siedze w domu. Faceci niestety nie rozumieją nas tak jak byśmy tego chciały. Mój też czasem nie potrafi pojąć dlaczego chodze na fochu i mam dosyć garów i wszelkich innych domowych gadżetów. Wiesz oni sobie wyjdą na cały dzień, mają znajomych w pracy i nie czują się tacy dobici jak my. Pewnie jesteś takim typem co ja, ze wolisz działać niż w domu siedzieć więc rozumiem doskonale. Niedługo zajmiesz się dzieciątkiem i czas będzie leciał jak z bicza, mi 3,5 roku tak zleciały, że nawet nie pamiętam kiedy.
Glukoza nie jest taka zła jak o niej piszą;-)dasz radę:-) u mnie trzeba być na czczo na glukoze.
A i współczuje przesunięcia terminu oddania domku, z tym zawsze tak jest, terminów nigdy nie dotrzymują wiem coś o tym.
Uśmiechnij się, pogłaskaj Synka przez brzusio i ciesz się chwilami wytchnienia:-)

Słodkich snów mamusie.
 
witam się i ja, my właśnie wróciliśmy z działki, pogoda nas przegnała, w nocy była taaaaaaka burza że chyba pierwszy raz taką przeżyłam, szok! a od rana leje, wiec przyjechaliśmy. U nas bez zmian, wciąż grubo :zawstydzona/y: mąż mówi że chodzę jak kaczka (ciekawe co by sam powiedział musząc dźwigać tyle... i jeszcze ten brzuch...), jem za pięciu, tyję za dziesięciu :zawstydzona/y: dzidzia wciąż się rusza, jutro idę na morfologię i mocz, w pon wizyta. Zakupów dla dzidzi zero postępu, wózka wciąż nie ma, ale już wiem czego szukam i tylko czekam na okazję w Alle. Dobra, koniec o sobie, trzeba się rozpakować!

kostuska - współczuje przebojów z domem, trochę faktycznie denerwujące, ale wiesz że nic z tym nie zrobisz, więc nie denerwuj się tym, dobrze żebyście chociaż jeden pokój mieli wykończony żeby się z dzidziusiem zmieścić!! a chłopem to się wcale nie przejmuj, mój to mi nawet przed ciążą wygadywał że mam pretensje o wszystko, a przecież on to taki świety na dziwki nie chodzi, pijany nie chodzi, o 4 nad ranem do domu nie wraca, więc nie ma żadnych problemów!! może przyjmij na razie tą teorię, a jak nie to wrecz odwrotnie, jak on z awanturą to Ty jeszcze z większą!! dasz radę, to tylko 3mies.!!

ewelina - ja się teleportuję z Tobą do września!! już natychmiast!!!!
 
Czytam Was codziennie, ale brak siły na pisanie. Męza nie ma juz drugi tydzień. A u mnie remont na całego, niewim czy to się nie odbije na mojej Zosi. Wiecie co bardzo się martwie, bo niby małą czuje codziennie, ale żeby mnie tak kopała jak was to nigdy. Kurcze o co chodzi ??? moze jest coś nie tak ? za tydzień mam wizytę i może się czegoś dowiem :(
Trzymajcie sie cieplutko ;)
 
kostuska
nie martw się ja ze swoim też nie mogę wytrzymać. Potrafi mnie do łez doprowadzić :( czasami mam wrażenie że to ktoś kompletnie obcy. Ale z innymi też ciężko mi się dogadać więc pociesza mnie to troche, jeszcze tlyko troche wytrzymac.

Ja znowu nie śpie :( na meczu prawie zasnełam a teraz du....
ale chyba nie tylko ja w ciąży mam ten problem, na tvn style nawet od 2 puszczają programy dla matek :P

matko znowu jakiś pijak się wydziera i śpiewa za oknem. mam dosyć centrum, aut i masy ludzi czuje jak wariuje przez to :(
dzisiaj oglądaliśmy mieszkanie naszych marzeń. no wszystko idealnie tak jak byśmy chcieli, (poza cena hehe), w prawdzie do remontu ale chyba pierwsze gdzie czuliśmy że to to. eh może się uda, mam nadzieje, trzymajcie kciuki


a ja z jednej strony bym chciałą już wrzesień a z drugiej przeraża mnie że nie zdążymy ze wszystkim. Ale bardzo bym chciała już zobaczyć i przytulić wikolka.
 
Cześć..
u nas dalej chłodek, brak słonka..ale rzeczywiscie powietrze rześkie i dobrze sie oddycha.
Moja mała teraz robi jakieś fiksy w brzuchu, bo nie kopie, tylko cały brzuch się przewala..wczoraj kopała mnie na dole, czyli dalej leżała głowa pod cyckiem nogi na dole. I jest tak, ze w takim ułożeniu bardziej ją czuję, jak ma nogi u góry-jak na wcześniejszej wizycie, to nie czułam jej tak bardzo, chyba skóry i tłuszczu więcej u góry i tak nie przebija:-)a na dole jak zafasoli koło pęcherza to aż oczy w slup:sorry2:
kostuska zawsze tak jest z tymi domkami..u nas też było opóźnienie i to wieksze. Mieszkałam z małą u rodziców od grudnia do lutego..a na listopad miało być niby wszystko gotowe..dacie jakoś radę..
a z facetami to już tak jest..j z tego co pamietam w pierwszej ciązy jakoś mniej się rozumielismy, nie wiem z czego to wynikało..moze też z tego, ze się docieralismy, byliśmy dopiero niecały rok po slubie, moze każdy miał jakieś inne oczekiwania, a ciaża jednak zmienia zycie, a narodziny dzidzi tym bardziej..teraz już większy staż, drugiej ciazy też już sie tak mocno nie przeżywa- przynajmniej ja..i jest dużo lepiej, wszystko ok. Mężuś już oswojony z sytuacja, wtedy tez nowosć..i faceci sami jakos też ukłądają sobie to w głowach..i stąd pewnie tyle nieporozumień.

Ja też już chcę wrzesień, chociaż z drugiej strony się trochę boję..jak to będzie? a moja Igula ciagle powtarza- "mamo ja już bardzo chcę żeby się dzidzia urodziła"...jeszcze trochę i będzie:-)

A w ogóle co się dzieje z ellancz???? już od jakiegoś czasu się zastanawiam, bo jej chwilę nie ma..

Widziałyście napis pod moim suwakiem? 10ruchów na godzinę..czasami czuje a czasami nie..teraz od pół godziny poczułam ze 20..ale potem pewnie bedzie przerwa..ale to chyba tak ma być..
 
Bry dziewczyny,
kostuska nie przejmuj sie wszystko sie jakos ulozy :-)
dziuba strasznie depresyjnie to zabrzmialo. Nie przejmuj sie waga i z reszta na pewno tez nadrobisz. W koncu jeszcze 3 miesiace :-)
bebzonik zupelnie niepotrzebnie sie zamartwiasz. To jest zawsze indywidualna sprawa jak mocno czuje sie malucha. Zalezy od Twojej budowy oraz od tego jak sie maluchu ulozy. Wazne ze czujesz a moge Cie zapewnic, ze niedlugo bedziesz marudzic ze jestes poobijana i chcesz zeby byl juz wrzesin :-D
asia wspolczuje Ci tych problemow ze spaniem. Moze sa jakies domowe sposoby na to zeby szybciej zasnac :unsure:
Ja tez tak mam, ze z jednej strony chcialabym moja mala juz moc poglaskac i poprzytulac do siebie zamiast glaskac sie po brzuchu ale z drugiej strony to takie niesamowite uczucie miec w sobie zywa istote ktora reaguje na moje przytulanki :-)
Z moim M na szczescie od kiedy jestem w ciazy uklada sie nawet lepiej. Oczywiscie ze mielismy pare malych spiec ale to nic w porownaniu do tego jak czasami potrafilismy sie sprzeczac przed ciaza. Wydaje mi sie ze stal sie teraz nawet bardziej spokojny, wyrozumialy i moze nawet bardziej dojrzaly. Chyba dotarlo juz do niego ze zaraz bedzie ojcem i jaka to odpowiedzialnosc wiec z chlopca pora stac sie mezczyzna :-D Mam tylko nadzieje ze przy kolejnym dziecku tez tak sie bedzie cieszyl i troszczyl o nas :-)
Ja sie dzisiaj wybieram do pracy - ostatni dzien - musze przekazac wszystko i mam luuuuuzzzzzz :-D Jak dobrze pojdzie to wroce tam najwczesniej w styczniu 2013. Bardzo sie ciesze i wcale nie bede tesknic, bo u mnie teraz taka beznadziejna atmosfera w robocie ze szkoda gadac. Mam nadzieje ze jak wroce wszystko bedzie juz po nowemu. Dla mnie to bedzie tak, jakbym zaczynala zupelnie na nowo prace :-)
Moja mala strasznie szaleje. Przed snem wczoraj musialam z nia przeprowadzic powazna rozmowe bo tak mi latala po calym brzuchu ze nie sposob bylo oka zmruzyc nie mowiac o zasnieciu. Posluchala sie i grzecznie poszlysmy spac. Mam nadzieje ze jak sie urodzi to tez sie tak bedzie sluchac :-)
Od rana jesdnak znowu bylo buszowanie po calym brzuchu. Fakt ze dopiero po tym jak budzik zadzwonil ale jak mi przemaszerowala to myslalam ze padne ze smiechu. Jak nie kopie tak mocno tylko tak sobie po brzuchu biega to takie fajne uczucie jest, uwielbiam to :tak: Ciekawe jak dzisiaj zareaguje na glos tatusia i na jego glaskanie. W koncu nie bede juz sama w domu. Bardzo sie ciesze.
aniawos dlugo sie tez nie odzywa OLA. Nie powinna juz w tym tygodniu wrocic z Holandii?
Zbieram sie powoli i lece. Nie wiem czy dam rade do was pozniej zajrzec, bo nie mam pojecia ile czasu spedze w pracy.
Milego dnia zycze wszystkim mamuskom!
 
Hej,

Ja dziś miałam kiepską nockę, niby spałam, ale koszmarne sny miałam, sama śmierć mi się śniła:(.
Co do męża, to nam układa się rewelacyjnie, nie sprzeczamy się i każdy wie co do kogo należy. Jest milusio;)

Za chwilkę brat przywozi mi bratanicę, bo jadą z moim mężem auto oddać do mechanika, więc będę miała co robić. Mała ma 3lata i 6 miesięcy, ale nie usiedzi w miejscu;). Mam nadzieję,że dam radę;)
 
reklama
Widziałyście napis pod moim suwakiem? 10ruchów na godzinę..czasami czuje a czasami nie..teraz od pół godziny poczułam ze 20..ale potem pewnie bedzie przerwa..ale to chyba tak ma być..
Ja mam tak podobnie jak ty więc dziwny ten napis pod suwaczkiem.Pzreciez dziecko to niezaprogramowana maszyna i czasem jest bardzej ruchliwe a czasem nie.
Witam
Ja tez mam z mężem teraz cięzki okres bo sprawy finansowe nas dołuja.Ja jakos sobie radzę ale Ona zaraz stres i nerwy,ech.Także nawet weny na pisanie jakos brak :-(
I tez pewnie duzo rzeczy bedziemy szykowc na ostatnia chwilę bo etraz więszkośc finansów musimy wlozyć w dokończenie domku na działce a koszty wyszły wieksze niz planowaliśmy:-(
Ale to tak zazwyczaj bywa niestety.

Zaraz też ide do przedszkola na zakończenie roku u młodszej córci.Wczoraj bylismy na spotkaniu w szkole i poznałysmy przyszłą wychowawczynie Kasi w zerówce no i dzieci tez.Kasia sie ucieszyła bo z jej grupy z przedszkola bedzie jeden chłopiec
Hej,

Ja dziś miałam kiepską nockę, niby spałam, ale koszmarne sny miałam, sama śmierć mi się śniła:(.
Mnie się tez dzisiaj horror śnił że jakas azjatka biegala po mieście z wieeelgachna piła na głowie i ludziom głowy obcinała
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry