• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

wrzesień 2011

Witam,

Ja od rana znowu na nogach. Nie mogłam spać od 6tej, więc pomyślałam,że skoro tak chłodno na dworze to pojadę do swojego poprzedniego miejsca pracy w odwiedziny, no i pojechałam, ale zrobił się niesamowity upał około 10tej, a ja w jeansach i w baletkach. No ale cóz. Posiedziałam tam z 3 godziny, potem przeszłam przez miasto i pojechałam do mamy. Zjadłam obiad i wróciłam do domu.
Potem zadzwoniła bratowa,że na rynku stoi dziewczyna z fotelikiem do samochodu dla niemowlaka w bardzo dobrym stanie za jedyne 40zł. Więc wysłałam mamę żeby zobaczyła, bo ma bliżej a ja próbowałam usnąć. No i kupiła mi go mamcia. Jest naprawdę bardzo fajny jak na tą cenę, więc kolejny zakup już odpadł. Mama oczywiście nie mogła się powstrzymać i kupiła też kolejny komplecik dla przyszłego wnusia:)

Ewelinaka, dobrze, że już u Ciebie lepiej i oby wirus już nie wrócił.
 
reklama
A jak dla mnie to z tymi nowymi przepisami wszystko ok, tylko nie bardzo wyobrażam sobie jak to tak leżeć 2 godziny z nieumytym maluszkiem itd, ja chyba wolałabym na chwilkę mieć go na brzuchu a później dostać na dłużej jak go już umyją i zrobią wszystko co trzeba...
 
A jak dla mnie to z tymi nowymi przepisami wszystko ok, tylko nie bardzo wyobrażam sobie jak to tak leżeć 2 godziny z nieumytym maluszkiem itd, ja chyba wolałabym na chwilkę mieć go na brzuchu a później dostać na dłużej jak go już umyją i zrobią wszystko co trzeba...

właśnie chodzi o to by tej nawet kilkuminutowej rozłąki nie było




ewelinak1
dobrze że jesteś !
 
Hej
No ja też jakoś sobie nie mogę wyobrzic jak moge mieć takiego maluszka przy sobie 2 godziny.Przecież taki maluszek goły to będzie marznął i tracił ciepło.Ja moje panienki miałam przez kilkanaście minut i później zabierali je do mycia i ważenia i mąż obserwował wszystko a ja w tym czasie rodziłąm łożysko i byłam szyta a później córcie wracały do mnie ;-)
A co do planu porodu to hmmm ja nic takiego nie miałąm.Wszystko na bieżąco mi mówiono jak już rodziłam.A teraz hmmm ciekawe,ja sama musze iśc do szpitala się dowiadywać?Choć w sumie przeszłam dwa porody to wiem jak to wygląda i wiem mniej więcej co będzie ;-)
Ewelinko boziu ależ wycierpisz się biedactwo.TRZYMAJ SIĘ DZIELNIE!!Wracaj szybciutko do formy ;-)

Ja po wizycie i napisałam na wątku.Wszystko z nami wporząsiu :-D
 
Ewelinka wracaj do zdrowia:-)

Ja Majcie tez miałam chwile po porodzie potem wzięli ja do mycia , mierzenia i ważenia i chwile potem juz ja karmiłam. Była golutka zawinieta w przescieradlo. Miała jakieś resztki mazi plodowej na sobie i zapach inny niz krem nivea. Ale zupełnie mi to nie przeszkadzało.
 
Bebzonik juz niedługo wszystkie będziemy sie wzajemnie dzielić doswiadczeniami z narodzin:-)

Ja zjadłam czekoladę z orzechami i synek daje czadu. Jakoś ostatnio mam dla niego duże pokłady czułości i chyba hormony mi szaleją bo łatwo sie wzruszam.
 
Nie wiem jak jest z przepisami, ale po cc Igę wzięli i dopiero pokazali jak była obwinięta jakimś prześcieradełkiem i znowu zabrali. Przynieśli mi ją do pokoju później i znowu zabrali. Miałam ją dopiero na drugi dzień od rana..ale ok, ja właściwie cały czas spałam. Nie wiem czemu nie można rozłączyć dziecka i matki..moja Iga mimo rozłąki od razu po porodzie jest ze mną tak związana, że do jakiegoś momentu nie mogłam iść sama do kibla;-)
ewelinak współczuję choroby..
mira ja używałam maści bez problemu, ginek powiedział że można, jest tak małe steżęnie zabronionych substancji, że dzidzi nie szkodzi..i to był I trymestr, gdzie wszystko zabronione..a teraz w III to tym bardziej się nie martw i smaruj świństwo, żeby zniknęło..
bluetooth wiesz nad czym się zastanawiam? czemu Twoje powitanie zawsze brzmi "bry dziewczyny"..mi się to kojarzy, że coś jest u Ciebie nie tak..bo jak piszę bry to kojarzy mi się z ciarkami, wzdrygnięciem czy czymś podobnym, a Ty nawet jak piszesz optymistycznego posta to jest bry...chyba, ze to jakiś skró myślowy, którego nie znam:-)

Jutro musimy wezwać jakąś firmę do os..bo dalej tam latają, czyli coś pod dachem musi być.na zewnątrz nie widać, na strychu nie ma..pewnie pod dachówką..
Dzisiaj byłam u mamy na działce, najadłyśmy się z Igą owoców, wisienek,borówek, porzeczek..mniam..mniam...

I przed chwilą mój P skręcił łóżeczko, bo tata przywiózł- stało u niego w garażu. Także już sobie stoi..
 
Hmm ja pamiętam to ciepło jakie poczułam jak mi córcie położyli na brzuchu i ten spokój i błogość jaką czułam że córcie są już ze mną.Chyba to najwiekze i najpiękniejsze wtedy doznania miałam.Dla mnie to najpiękniejszy moment.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry