reklama

wrzesień 2011

Bluetooth już tego roku nie liczę, więc 4 ;-) ale w sumie jak by się coś działo to albo ta karta ekuz albo faktycznie jakieś ubezpieczenie inne wykupić. Do Polski dalej będziemy jeździć jak wcześniej, czyli regularne wizyty pewno tam. Temat w każdym bądź razie nadal otwarty - coś wymyślimy
A myślałam że tylko mi się tak w głowie przewraca z tymi gazetami, a tu proszę :-D
Taka podręczna encyklopedia to przydatna nie tylko dla mnie, bo mąż do gazet o dzieciach się nie garnął, a jak widzi że ja tylko takie najpotrzebniejsze rzeczy pozbierałam i wszystko w jednym miejscu to i od czasu do czasu coś tam kuknie ;-)
 
reklama
U mnie dokladnie tak samo, moj tez raz na jakis czas przekartkuje :-D Mamy juz tyle zlych doswiadczen z wyszukiwaniem w necie odpowiedzi na rozne dolegliwosci ze wole sobie oszczedzic tego stresu przy dziecku a do tego fajne jest to ze mam artykuly z kilku roznych gazet czesto ktore poruszaja ten sam temat wiec moge sobie czesto porownac i do siebie dostosowac sposoby pielegnacji, karmienia itp tak jak mi najbardziej pasuje :-D
 
ja dokładnie to samo cenię że informacje są z kilku źródeł, więc można je zweryfikować, i uzupełnić. A przypomniało mi się jeszcze że jak wczoraj przeglądałam kontakty na grupie to takie oczy :szok: przy Tobie zrobiłam, tzn przy imieniu. Bo pamiętam że kiedyś narzekałaś że beznadziejne, ale zapomniałam jakoś wtedy sprawdzić na wątku przedstawmy się jakie właściwie to imię jest. A mi Kalina tak bardzo się podoba, że gdyby miała być dziewczynka to byłaby to propozycja do poważnego przedyskutowania. Znam taką jedną 3 letnią słodką Kalinkę :blink:

A będąc w temacie imion to Misiako i Tofilesia mam nadzieję że wasze Leosie będą coś grzeczniejsze niż ten który mieszka obok mnie - bo jak na razie to uważam że powinno być Leon rozrabiaka, a nie Denis :-D
 
Ostatnia edycja:
miki mam beznadziejne imie bo do dzisiaj musze je tysiac razy powiedziec i najlepiej jeszcze przeliterowac zeby ktos chociaz raz je dobrze wypowiedzial. Od dziecka jestem ciagle karolina, alina, halina, malina kamila ale nie kalina :wściekła/y: doprowadza mnie to do szewskiej pasji tym bardziej ze tylko w Polsce mam takie problemy bo w kazdym innym panstwie ludzie sa przyzwyczajeni do roznorodnych imion i zwracaja uwage na to zeby dobrze uslyszec i dobrze wypowiedziec imie osoby z ktora rozmawiaja. W PL niestety olewa sie takie rzeczy. W urzedzie, w szkole, na ulicy wszedzie musialam pilnowac czy ktos dobrze uslyszal.... dlatego obiecalam sobie ze mojemu dziecku takiej krzywdy nie zrobie i dlatego ma tak proste imie ze nie da sie go przekrecic w zaden sposob. Ehhhh teraz to ja sie wyzalilam, sorki :zawstydzona/y:
 
Gdybyś urodziła się nieco później to na pewno nie byłoby takie problemu. Kiedyś może i owszem ale teraz kiedy jest taka różnorodność wśród imion nadawanym dzieciom - to Kalina na pewno byłoby jednym z bardziej zwykłych ;-)

Pytałam już na grupie ale żadna nie odpisała, to spytam tutaj: nie wiecie może co z Kachasek - ok początku kwietnia zniknęła i się nie odzywa....

A co do prania to jeszcze jedna mądra rada, ale pewno na później: żeby plamy z ubranek łatwiej schodziły to do proszku dodajemy 1 płaską łyżeczkę sody oczyszczonej :-)
 
miki ja mam takie problemy do dzisiaj a nie tylko w dziecinstwie i to mnie najbardziej wkurza. To jest po prostu brak szacunku dla innej osoby - przynajmniej ja to tak odbieram - jesli pytasz sie o jej imie i zaraz nazywasz ja zupelnie inaczej.....
Ja nie mam pojecia co sie z nia stalo. Faktycznie dlugo jej nie ma.
 
Dla mnie to też brak szacunku - po cholere pytać jak masz na imię, skoro i tak zaraz inaczej Cię nazywa...
Miała wtedy wyjeżdżać do Niemiec na 2 miesiące (może nie miała neta), ale 2 miesiące już minęły...
 
uff jak gorąco u mnie, zrobiłam dziś maraton po sklepach i bazarkach i znowu obładaowana wróciłam:-)

wiecie co strasznie mnie wkurza w PL to że jest taka beznadziejna opieka i wogóle, ale z drugiej strony nigdy bym nie chciała zamieszkać w innym kraju, mój G współpracuje ze szwedzką firmą i dużo czasu spędza w Sztokholmie i miałabym możliwość tam zamieszkać, a wiadomo warunki są o niebo lepsze ( samo becikowe ok.16tyś zł!!!) ale jakoś to wszystko nie dla mnie, mimo wszystko lubię zyć tutaj.
chociaz nigdy nic nie wiadomo jak to się w życiu potoczy....

miki, bluetooth zadziwiacie mnie tymi waszymi małymi encyklopediami, bo ja to nawet się zbytnio takich gazetek o dzieciach nie czytam:szok: wynika z tego, ze ja idę na żywioł, haha zobaczymy z jakim skutkiem
 
Dla mnie to też brak szacunku - po cholere pytać jak masz na imię, skoro i tak zaraz inaczej Cię nazywa..
Wiesz i nie chodzi mi nawet o to ze ktos pierwszy raz zle uslyszal. Na tyle wyrozumiala jestem. Po prostu czesto wyglada to jak przekomazanie sie ze mna tzn ja mowie: kalina; pada: alina- znowu mowie: nie, kalina; pada: aha karolina i tak w kolko i to mnie tak wkurza :wściekła/y:
No dziwne faktycznie ale miejmy nadziej ze wszystko jest u niej ok.

kasiula kazdy ma swoje sposoby :-) Widze ze miki jest podobna do mnie. Bo woli byc przygotowana nawet na nieoczekiwane niz zostac czyms zaskoczonym. U mnie w zyciu tez lubie jak wszystko jest dobrze zorganizowane chociaz nie jest to moim zyciowym priorytem zyc wedlug planu to staram sie wszystko zaplanowac co zaplanowac sie da a reszte pozostawiam losowi :-)
Co do emigracji to fakt ze sa tacy ktorzy sie dobrze czuja na obczyznie a sa i tacy co za zadne skarby swiata by nie wyjechali. Szanuje obie strony bo i jednym i drugim jest ciezko. Kazdy ma prawo do zycia jak chce i gdzie chce. Wlasciwie od liceum mieszkam poza krajem wiec dla mnie to norma ze wokol mnie sami obcy :-D ale fakt ze zawsze mnie tez ciagnelo do tego zeby mieszkac za granica.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dopiero wróciłyśmy do domku..już miałam dosyć. Podróż komunikacją miejska przeżyta..chociaż w jedną stronę nie było klimy..masakra, jakbym jechała dłużej to bym padła..ale ok 10 min. dało radę..po fryzjerze czuję się bosko..jak zawsze:-) potem poszłyśmy z Igą pooglądać dywany do jej pokoju..wybrała sobie jakiś maleńki za 30 zł, to jej kupiłam, a na ten który ja chcę musimy poczekać. Potem do galerii, bo potrzebny był kiosk, żeby kupić bilet i matka przy okazji weszła do sklepu...i kupiłam długą sukienkę- pierwszą w moim życiu..ale jak się dobrze w niej czuję..super. Więc humor dzisiaj rewelacja- włosy plus sukienka..:-):-) potem do domu, do mechanika z szybą- zamknął ją na razie na "sztywno" musimy zamówić część i wtedy się zrobi, od razu pan wymienił światła, bo mówił, ze wypaliły mi się z obu stron. Zjadłyśmy na mieście zupkę, zakupki w biedronce i do domku..i teraz czekamy na P, bidula ma full pracy, bo wiadomo sezon urlopowy..więc kto został ma ostry zasuw.
trixi wow, w szoku jestem..rzeczywiście super z tym, że mąż może się Tobą zająć:-)
bluetooth Iga na razie ok, wyjdzie bardziej w sezonie jesiennym czy dalej będzie non stop katar czy nie. Słuch na pewno lepszy, więc to już ogromny plus, widać różnicę.
ewelinak współczuję głoopich przepisów..
kasiula ja też czasami narzekam na PL..ale dobrze mi tu i też nie chciałabym mieszkać gdzie indziej..jak czytam o Niemczech to jestem pod wrażeniem..ale tu jestem u siebie:-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry