reklama

wrzesień 2011

Sińka w szkole rodzenia położna przestrzegała nas przed największym błędem, które robią ciężarne- a mianowicie, że idą na badania laboratoryjne bez jedzenia. Mówiła, że to nam może bardziej zaszkodzić niż to, że wynik będzie robiony po kromce chleba na śniadanie. Ja tak samo na wszystkie badania śmigałam na czczo, chociaż w brzuchu kotlowało mi się z głodu. Na czczo tylko na glukozę kazała iść. Pozostałe badania moczu i krwi spokojnie można zjeść małe śniadanie- i nie będzie jakiś wielkich przekłamań. A jeśli ktoś naprawdę się uprze na czczo, to żeby mieć w torebce pajdę chleba i zaraz po wyjściu ją zjeść.
No ja na badania chodze po lekkim śniadaniu bo mi mój ginekolog tak zasugerował by zobaczyć jak poziom glukozy mi się zmienia a że wynik był podobny do etgo z na czczo to powiedziął żebym chodziła na badania normalnie po posiłku.
Ewelinka oj to smutne co piszesz bo przecierz zawsze jakis grosz się przyda.No a wyjaśnienie odmowy to dla mnie śmieszne jest.że masz uze dzieci to nie dadzą,śmieszne to jest.ALE słysząłam nie dawno w tv że w Anglii zaczęli zmieniać przepsiy socjalne w ramach oszczędzania.Wiec widać i w tym segmencie poczynili kroki:wściekła/y:
 
reklama
A ja dziś piorę pierwsze rzeczy dla maluszka... pralka chodzi od rana :) dobrze, że tego ręcznie nie trzeba prać.
Mój K w pracy, na biurku leży moja kochana kicia, a w nogach kochany kocurek, kawka (zbożowa) wypita. Wreszcie lepszy humor niż wczoraj i przez cały weekend.
Trzeba jeszcze dziś rozmrozić lodówkę i zrobić obiadek, powystawiać trochę rzeczy na allegro, to może więcej miejsca w domku będzie.

Ja zamierzam wrócić do pracy po macierzyńskim (chętnie wezmę nawet 26tyg. jak się da) i po zaległym urlopie. Niestety realia są takie, ze inaczej ciężko się będzie utrzymać :( a chciałoby się z maluszkiem posiedzieć w domku...
 
Witajcie. Piszecie o porodach, ja miałam Krystka rodzić naturalnie ale ze względu ,że po odejściu wód i po podłączeniu ktg wyszło coś nie za ciekawie czyli zagrażająca zamartwica płodu musiałam być przywieziona na sale na cc. Muszę powiedzieć że po cc trudno mi było się poruszać, jak stara babcia byłam, chociaż jedna babka o wiele starsza od de mnie też miała cc bo miała bliźniaki to śmigała po korytarzu ,a ja po ścianach się snułam żeby do toalety przejść. Więc każda inaczej może się czuć i to nie ważne czy sn czy cc był poród. A teraz jak na razie się nastawiam na sn, gin na razie nie widzi przeciwwskazań do takiego porodu, a ja po cichu liczę na poród naturalny. A co będzie to się okaże.
Dzień dobry!!
Dziewczyny, sny kobiet w ciąży są głupie, ale mój dzisiejszy chyba pobił wszystkie!! Nawet te z rozbijaniem szajki narkotykowej itd ;-)
Otóż śniło mi się, że spodziewałam się mojej córeczki Hani i .... również nosiłam w sobie krowę!
Jak byłam w 36 tygodniu ciąży z Hanią, to akurat był termin porodu Hani, Hani naturalnie urodzić nie mogłam, bo ustawiona poprzecznie i innych kilka rzeczy miało na to wpływ, ale przeciwskazań do urodzenia krowy drogą natury nie było :-) dostałam skurczy i się bardzo zdenerwowałam, miałam urodzić tę krówkę w domu :-) pojechałam na porodówkę, wystraszona, że jak zacznę rodzić krówkę, to wyskoczy Hania, a przecież ona nie ustawiona prawidłowo... :-( ojjj jak płakałam :-( a tam położna dała mi instrukcję rodzenia krów!! I powiedziała, że wszystkie krowy rodzone są w domu, a urodzić dziecko mam przyjść do szpitala. Pytam ją gdzie jest mój lekarz, a ta, że go dziś nie ma, zadzwoniłam do niego, a on do mnie, że z takimi pierdami jak poród krowy, to ja mam nie dzwonić, bo on jest prowadzącym ciążę Hani, a z krową to do weterynarza!! Zatkało mnie!! W końcu nie urodziłam tej krowy, bo mąż mnie obudził... :-)
Ale się uśmiałam z twojego snu:-D:-D:-D:-D


Chociaż moja teściowa nie widzi problemu żebym zaraz po porodzie miała do Niemiec jechać. Odpowiedziałam jej że prosto ze szpitala mogę jechać, bo przecież co to za problem być samej z mausieńkim dzieckiem, w obcym kraju i przy uwzględnieniu że będziesz mieć tylko ubezpieczenie turystyczne, a nie stałą opiekę lekarską... Co za baba:wściekła/y:
Współczuje teściowej.
 
Dzięki Dziewczyny. Własnie napisałam do nich list o mojej sytuacji. O tym, że jest to niesprawiedliwe. Ale pewnie tylko tyle, ze sobie ulzyłam.
Dopóki mój były mąż brał child benefit - wszystko było ok. Jak zostałam sama - wysłałam aplikację o zmianie osoby pobierającej - i czekam od listopada 2010. Pomimo tego, że uczę się, pracuję - na zwolnienie nie mogłam pójść - bo własnie jestem studentka i nie zapłacą mi.
Teraz - becikowe też mi się nie należy.
A znam osoby, które naprawdę nic nie robia - ani facet, ani kobieta - siedzą w domu z dziećmi, dostaja zasiłki i mają się dobrze. Ryczeć się chce.
Tylko najgorsze jest to, że gdziekolwiek cokolwiek próbuję załatwić - patrzą na mnie przez pryzmat Polaka wyłudzacza...
OK - ulżyłam sobie. Muszę sie odstresować. Pomarudziłam Wam - ale już biorę się w garść.
 
A były mąż jest Anglikiem?
Mnie to strasznie frustruje że po za granicami jest o Polakach taka opinia i że uczciwe osoby muszą na tym cierpieć.
ECH i czasem właśnie jest tak że nie wiadomo gdzie nam będzie najlepiej:-(
Ewelinko oby wkrótce zajrzało jakieś słoneczko do Ciebie ;-)
 
Witajcie dziewczyny :happy2:
Czytam Was bez przerwy ale strasznie zakręcony weekend miałam, jakiś odpust, goście, sprzątanie, pieczenie ciast itd itp :baffled: Więc jeszcze jestem zmęczona... Przez całą ciążę czułam się rewelacyjnie ale teraz już mi ciężko, ani się schylić, ani wygodnie ułożyć do spania, duszno i w dzień i w nocy, remont jakoś nie postępuje, mąż coś mnie drażni... echhhhhh.... :-(:-( mówię Wam, opadłam z sił.

W Niemczech mają super zaplecze socjalne, nie to co u nas...mój mąż pracuje w Czechach więc ja akurat liczę na prawo Czeskie ;-) a uwierzcie, że też mają o niebo lepiej niż w Polsce, więc znalazło się też dużo ludzi, którzy to wykorzystują i zamiast iść do pracy żyją z zasiłków na dzieci.

eweliniak nie przejmuj się Kochana tym co myślą inni, masz prawo upomnieć się o swoje i dobrze,że to robisz! I bardzo mi przykro, że mają takie prawo :wściekła/y: Wszystko przez to,że chcesz się uczyć?No paranoja :wściekła/y: ale nie denerwuj się za dużo, nie przejmuj, szkoda zdrowia :tak: Przesyłam uściski :blink::blink:
 
Magda - zajrzy :-) Córeczka :-) Małe Słoneczko :)
Wrześniowa - wzięłam kilka głębokich wdechów i jakoś do przodu ;-) Wiem, że stres tu nie pomoże i tyle... ale ulżyłam sobie i opisałam im moją sytuację...chociaż tyle ;-)
Bluetooth, Miki i wszystkie Kochane Dziewczyny - dzięki.
Teraz wymazuję z pamięci, zapominam i nie rozmyślam - trudno - jakoś dam radę. W sumie najważniejsze rzeczy już mam.
Idę obiadek jakiś wymodzić - od czasu jak kupiłam sobie urządzenie do gotowania na parze - wszystko tam wrzucam. Pycha :-)
 
Hehe :-)
I ja się ze snu usmiałam, lepsze takie niż bieganie za terrorystami!! Naprawdę durne sny mam :-) chociaż ten dzisiejszy też mnie zestresował, bo to naprawdę realne takie było
:-)


Ewelinak1 a nie chcesz wrócić do PL? :-( przykro mi, że wciąż masz pod górkę!!


Bluetooth jaja sobie robią z tym wózkiem? Może znajdź inny sklep, może gdzie indziej potraktują poważnie kupca! W głowie się nie mieści... :-(
Co do paznokci u nóg... Ja sobie dziś pomalowałam!! Haha, całe palce :-D:-D:-D
Co do spania, to w pierwszej ciaży też tak miałam... Chodziłam spać o 4, wstawałam o 7 ;/ teraz jestem trochę bardziej zmęczona po całym dniu z Adasiem i chodzę o przyzwoitej porze spać :-) 20-21 :-D

Wrześniowa większość z nas tak niestety ma :-( jeszcze tylko trochę... A mężów, to mi szkoda wszystkich, najbardziej mojego :-)


Dora super, że już się zabrałaś za szykowanie ciuszków :-) ja z Adasiem miałam wszystko gotowe do 28 tygodnia :-) a teraz czarna dziura - nie mam nic przyszykowanego :-(

Kasiula ja też na działalności byłam kiedyś, a w 7 miesiącu ciaży z Adasiem zamknęłam działalność, bo kompletnie się nie opłacało mi jej prowadzić, sama się nie wyrabiałam, pieniądze małe, z ZUS kosztuje... :-( Polska.. :-(

Sylwia,dziękuję, Adasiowi minęła biegunka :-) sama :-) cały poniedziałek nic nie jadł ;/ chyba coś Mu naprawdę zaszkodziło... :-( No, ale już jest dobrze :-)

Miki_czchow życzę uśmiechu na buźce i jak najmniejszej burzy hormonów!! Trzymaj się ciepło! :*


Muszę pranie zwiesić, wyprasować i wstawić kolejne, bo jutro i pojutrze ma padać... :-) na szczęście! :-)
Obiadek już przyszykowany, teraz zostało ugotować ziemniaczki i fasolkę, reszta jest :-) ale to dopiero za godzinkę :-)

Adaś śpi, akurat zdążę poprasować :-) I znów innych wątków nie nadrobiłam ... ;-)

Mam prośbę, pokażcie mi jakie pościele kupiłyście? :-) Może się na jakąś zdecyduję, zgapię ;-) bo tak usiąść i szukać... :-(


Na poprawę nastroju - powalił mnie ten kawał :-)

Rozmawiają dwie blondynki:
- Gdzie się tak opaliłaś? - pyta pierwsza
- Na twarzy - odpowiada druga

:-D:-D:-D
 
ewelinak nie za ma co :-) w koncu po to tu jestesmy zebys sie mogla wyzalic a my Cie pocieszyc tak jak kazda z nas :tak: Dobrze ze sie nie zalamujesz i idziesz dalej do przodu.Brawo!
wrzesniowa fajnie ze mozesz skorzystac ze swiadczen lepszych niz te w PL.
paula_zg problem jest nie ze sklepem tylko z fabryka bo tam nawalili. Nie mam zadnych pretensji do sklepu bo naprawde szef sie fair zachowal. Bardzo przepraszal, mowil ze ciagle jest w kontakcie z fabryka i obiecal ze wysle mi maila jak tylko wozek dojdzie do sklepu. No i do tego sam zaproponowal ze jakby co, to wysle mi go do Berlina na koszt sklepu.Jakos mu na razie wierze :-) Mamy jeszcze te 2 tygodnie w razie czego zawsze moge wziac kolor ktory jest obecnie na stanie sklepu i juz. Zobaczymy, jeszcze sie tym nie martwie. Bede za tydzien jak sie okaze ze znowu sie nie wyrobili....
Dobrze ze Twojemu szkrabowi przeszla ta biegunka i jest juz ok.
Ja kupowalam wyposazenie lozka tutaj pościel do łóżeczka i ochraniacze : 4bobas.pl
I jestem zadowolona za ta cene dostalam dokladnie to czego oczekiwalam. Przesylka poszla szybko i sprawnie.Zero problemow
aniawos a tak przy okazji jak tam uszka Igi? Skonczyly sie problemy po zabiegu?
 
reklama
Witam dziewczyny :) U mnie pogoda sie poprawila i od razu humorek lepszy :)
Teraz lepimy z syneczkiem torty z plasteliny :) ale postanowilam szybko do Was zajrzec:zawstydzona/y:
Co do ciuszkow dla bobasa to ja juz wszystkie wypralam :) Tylko, te ktore kupie jeszcze przede mna ;-) Rzeczy pralam kilka razy i jeszcze pewnie przed samym terminem tez wypiore bo jednak kurz itd ;) (sa w koszyczkach na regalach - mam taki przewijak z regalami na dole :) ) Musze wyciagnac tez inne rzeczy z piwnicy,garazu itd i to porzadnie przewietrzyc (jednak chyba nie kupie nowego wozka, moj jest jeszcze dobry i ladnie wyglada- tylko mega ciezki :/ - ale naszczescie maz bedzie w domku pierwsze 3 miesiace wiec to on bedzie sie meczyl z wozkiem :nerd:)
Juz coraz bardziej mysle o tych malych, bobaskowych rzeczach, ubieraniu takiego Skarbeczka, o tych wszystkich slodkich rzeczach dla maluchow itd :-D Czekam juz na to Sloneczko :tak:
Milego popoludnia !
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry