reklama

wrzesień 2011

Witam,
pogoda pod psem, pada deszcz, ale mi to odpowiada. Wolę taka niż skwar. Ostatnio troszkę mniej pisałam bo mam gościa już tydzień i bedzie jeszcze tydzień no i wielkie sprzątanie i układanie po remoncie. Kupiłam dla dzidziusia i dla siebie już chyba wszystko. Pozostało mi jeszcze kupić drugi komplet poscieli, drugi ręcznik i jakieś dodatki niekoniecznie potrzebne od ręki.

Dużo się u Was działo, czytałam prawie na bieżąco ;)
Pozdrawiam wszystkie mamusie ;0

ps. dziś zaczynam ostatni tydzien ósmego miesiąca, szok !
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam was po weekendzie :-)
Ania najważniejsze że teraz się udało i już tak niedaleko do końca.
Bebzonik na prawdę szok, przecież to już tuż tuż:szok:
U nas sytuacja się troszkę zmieniła. Miałam wracać do domu autobusem we wtorek (już nawet bilet miałam kupiony), ale ostatecznie stanęło na tym że zostanę do soboty i mąż mnie odwiezie samochodem, czyli za 9 godzin będę w domu, a nie jak w wersji wcześniejszej 12 autobus+6 pociąg. W sumie straciłam 25% wartości biletu przy zwrocie, ale i tak nie ma co narzekać bo parę godzin później (mniej niż 48 do wyjazdu) potrącają połowę... Bardzo się cieszę i jestem już dużo spokojniejsza;-)
A póki co uciekam do sklepu bo w lodówce pustawo, a przy okazji chcę popatrzeć za śpioszkami welurowymi na wyjście ze szpitala.
 
witam wszystkich,

miki Ty o 8 rano zakupy robisz??? :szok: ja jeszcze w piżamie biegam po domu :zawstydzona/y: dobrze że się tak poukładało jak chcesz, 25% to nie tak źle, dobrze że w ogóle oddają zwroty!

aniawos - rzeczywiście smutno troszkę, ale jak sama stwierdziłaś, teraz już przy końcówce ciąży, trzeba się bardziej cieszyć niż smucić.

dziewczyny wiecie co, mamy takiego lenia wszystkie już chyba, ja to jak mam wyjść do sklepu to jak wyprawa w Himalaje. Ja dziś jadę do rodziców i zostaję na noc do jutra, moja przyjaciółka urodziła w czwartek córeczkę więc jadę też do szpitala w odwiedziny.
Nie chce mi sie jakoś siedzieć w domu, dziś mamy z mężem trzecią rocznicę ślubu, więc może poszaleję i coś sobie kupię...

miłego dnia wszystkim!
 
Cześć..
dziuba to kolejnych szczęśliwych lat:-)
miki to dobrze, że tak się udało z podróżą.

Ja zaraz zabieram się za jakieś ciasto, jutro imieniny, wiec trzeba się przygotować..
do potem..
 
Bry dziewczyny! :-)

Udalo mi sie jakos nadrobic zaleglosci kilku dni uffff, nie tak latwo.
ewelinak super ze koniec wreszcie tej katorgi w pracy. Oszczedzaj sie teraz i dbaj o zdrowie, szczegolnie kregoslup i obiecaj nam tutaj na forum ze sie faktycznie za niego wezmiesz po porodzie. Bo co chlopcom i malej Zosi po mamie ktora bedzie z powodu kregoslupa musiala lezec caly czas.
nanusia super ze udalo sie Twojemu mezowi prace dostac na miejscu i ze jestescie zadowoleni
ola koniecznie napisz czy udalo Ci sie z ta cesarka
miki i bardzo dobrze ze Cie maz odwiezie. Zawsze bedziecie mogli stanac jak bedziesz sie zle czula i pamietaj rob czeste postoje. Moga byc krotkie ale wazne zebys sie chociaz na chwile przeszla, wyprostowala. Zadne pieniadze nie zrekompensuja Ci strat w zdrowiu jakie moglyby sie przyplatac przy tak dlugiej drodze autobusem.
kachasek, dziuba fajnie ze u was wszystko w porzadku i ze wypoczete jestescie.
bebzonik stu szczesliwych lat razem!
U mnie totalny len i jakis spadek formy. Boli mnie glowa, nic mi sie nie chce i w ogole nie moge sobie miejsca znalezc. Zrobilam wlasnie 2 prania zeby swoje sumienie troche uspokoic ale i tak mam wrazenie ze ostatnie dni mi po prostu przelatuja przez palce i nic nie robie a tyle jeszcze mam w planach :baffled: Dobrze przynajmniej ze nie jest upalnie i duszno chociaz i tak jakos malo mnie to cieszy :-(
Nie wiem jak tu sie do kupy pozbierac i jakos konstruktywnie ten dzien spedzic. W weekend tez porazka. Praktycznie nic nie zalatwilismy, do tego pogoda i samopoczucie tez obydwoje mielismy do luftu wiec bardziej jestesmy zmeczeni tym weekendem niz wypoczeci.
Dobrze ze przynajmniej mala smiga po brzuchu jak zawsze, chociaz i ona w sobote miala kiepski dzien bo chodzila jak mucha w smole i ani razu mnie nie kopnela co normalnie zdarza jej sie baaardzo rzadko
Milego dnia zycze wszystkim paniom i mam nadzieje ze macie lepsze humory ode mnie.
 
Dziuba wszystkiego naj z okazji 3lecia :) My niedawno obchodziliśmy pierwszą rocznicę- masakrycznie szybko ten czas zleciał.

W przyszły weekend zapowiada nam się podróż samochodem na 30stkę kuzyna- 300km w jedną stronę. Dziś musimy zdecydować, ale coś czuję, że zostaniemy w domu. Teraz już niepewnie się czuję w takich eskapadach. Tym bardziej jak sobie przypomnę przypadek z mojej rodzinie- jakieś 2 lata temu kuzynka jechała z mężem w długą trasę, była zima, ona na przełomie 6-7m-ca ciąży, jakiś facet wyjechał im na śliskiej drodze. On zginął, oni przeżyli, ale dzidziol full czasu spędził w szpitalu. Teraz jest już na prostej i dawno dogonił rówieśników, ale na samą myśl, że mogłabym zagrozić dzieciaczkowi odechciewa mi sie długich wojaży.
 
reklama
witam po weekendzie.
U mni weekend bardzo miło zleciał, mąż ostatnio miły jak nigdy, we wszystkim się jakoś dogadujemy. nie wiem co się stało, ale mam nadzieje że tak zostanie. Nawet farbe do pokoju dzieci chciał różową kupić :/ na co wcześniej w życiu by sie nie zgodził, ale ja to nigdy bym sie na to nie zgodziłą. więc będzie kolor eukalliptusowy :P żeby i dla chłopca i dziewczynki pasował.
Za tydzień koniec remontu :) panowie robią ostatni pokój w czweartek cyklinowanie i koniec, ale ja się ciesze, nawet na mase sprzątania sie ciesze bardzo.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry