Witam,
Ellsi cieszę się bardzo, że u Was ok, poczekajcie jeszcze z rozpakowaniem ;-)
Co do porodu... Jak leżałam na sali porodowej i po dwóch dniach skurczy krzyżowych i po kilku godzinach takich normalnych też powiedziałam, że nie chcę dziecka, a w momencie jak pocałowałam Adasia pierwszy raz, chwilkę po wyjęciu z brzuszka, po cc, zapytałam pana dr kiedy po cięciu mogę mieć kolejnego bobasa :-)
Wiem, że to straszne, to boli, ale Dziewczyny!! Zobaczcie ile ludzi jest na świecie!! :-) I każdy został urodzony i każda kobieta dała radę, więc i my damy radę! :-) Nie bójcie się! Trzeba słuchać (SŁUCHAĆ!!)co mówi położna i lekarz i robić to co mówią :-)
i będzie dobrze :-)
Miniaaa rób sobie chłodne okłady na opuchnięte miejsca, pomaga :-)
Bezboznik u mnie wciąż syf po remoncie i wkurza mnie to bardzo!! Mąż miał wczoraj przykręcić zawiasy, żeby drzwiczki zrobić w łazience i nie zrobił tego, trudno będę musiała sama.... Kupiłam Adasiowi firankę (z Kubusiem puchatkiem), ale brudna jest (takie pieniądze i jeszcze brudna wrrrr) i zawiesiliśmy, żeby zobaczyć jak wygląda i miał ściągnąć i ona dalej wisi... Trudno, też sama będę musiała :-( Ale to jutro jak już będzie moja firanka, obie wrzucę do pralki i od razu mama wywiesi, bo ja już chyba nie dam rady

Ogólnie, to bałagan mam przez męża i wkurza mnie to!
Tofilesia, moja serdeczna koleżanka (na forum poznana) urodziła córeczkę w 36 tygodniu, wcześniej synka w 37 tygodniu, oboje dzieci są super, Bartusia małego nie widziałam, Alę widziałam od pierwszych chwil, była maleńka, ale pięknie nadrobiła i już jest na poziomie rówieśników :-) (urodziła się w kwietniu)
.Mnie się wydaje jednak, tak patrząc na znajomych, że jednak te dzieciaczki bliżej terminu wychodzą i chyba znaczna większość po terminie...
A przy drugim porodzie trochę szybciej dzidzia chce wyjść niż rodzeństwo :-)
Nanusia trzymaj się dzielnie!:*
Ewelinak1 jak Ci jest bez chłopców? Ściskam mocno!! :*
Magda, Twoje dziewczynki już wróciły? Zadowolone? :-)
Mam dziś rocznicę ślubu... Jak braliśmy ślub, wstałam rano, włączyłam vivę, a tam śpiewała Paula i pierwsze słowa które usłyszałam były takie 'zasypiać i budzić się przy tobie do końca moich dni'. Uznałam to za dobry znak... A dziś w rocznicę ślubu jestem wściekła na mojego męża!! :-(
Może nie tyle, że wściekła, co jest mi bardzo przykro, ale gdyby się zastanowić, to nie mam pojęcia dlaczego :-(
Od dwóch tygodni przynosi mi ubranka z piwnicy, wór jest ciężki, więc nie bardzo, żebym sama targała, jakoś donieść nie może :-( Może później pójdę z mamą, to ona wniesie, popatrzę co jest i muszę w końcu poprać :-(
Za tydzień moja mama wyjeżdża (na dwa tygodnie), a miała jechać za 2 tygodnie, wtedy mąż już miał ugadane wolne służby przez pracą, a teraz pupa :-( będziemy sami z Adasiem w kilka dni :-( boję się tego bardzo, ale chyba dam radę, co nie? Z jednej strony cieszę się, że jedzie jednak szybciej niż miała, bo będzie wcześniej w domku :-) i jak będę rodzić, mam nadzieję, że przez te dwa tygodnie co jej nie będzie nie urodzę, to będę miała z kim zostawić Adasia :-)
A boję się tego, że będę sama i zasłabnę, wieczorami szczególnie kiepsko się czuję i wolę, żeby ktoś był w domu poza mną i małym dzieckiem...
Kurcze, rozpisałam się, Adaś śpi... Mnie obudziła jakaś taka cisza, wydawało mi się, że mąż zamknął drzwi od pokoju jak wychodził i Adaś nie będzie miał jak przyjść do mnie jak wstanie :-)
Jestem taka dumna z niego, że tak pięknie śpi w swoim pokoju, że pojęcia nie macie :-) Mój mały dzielny chłopiec :-) ciekawe do której pośpi :-) haha daje czas mamie na forum z rana... ;-)
Idę przejrzeć resztkę wątków :-)
Miłego dnia i udanego tygodnia, najlepszej pogody jaka może być dla nas i zero dolegliwości!! :-)