reklama

wrzesień 2011

paula_zg,
Z okazji rocznicy ślubu Życzę Wam dużo, dużo miłości !
a mężem się nie martw, oni przecież są Marsa :-D:-D sama apsolutnie nic nie dzwigaj, bo nikomu nic nie udowodnisz, a i krzywdę możesz zrobić. Dziś macie rocznice, zrób pyszną kolacje i pogadajcie, tzn Ty mów, On niech słucha ! :-)
 
reklama
bebzonik - widzę że pierwsza w lepszym humorze rozpoczynasz tydzień! a z tym łóżeczkiem to weź rozpakuj karton, porozwalaj wszystko po podłodze, wróci mąż z pracy, chwyci się za głowę i nie będzie miał wyjścia, będzie musiał poskręcać. A Ty stwierdzisz tylko że próbowałaś sama... no ale Ci nie poszło :-D

pomysł trafiony w dziesiątkę tylko że łóżezko w piwnicy, a ja na 3 pietrze :wściekła/y::wściekła/y:
a może by tak sąsiada poprosic ? fajny nawet, nowy, ale bym męzowi noska utarła :-):-)
 
paula Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy. Na facetów nie ma mocnych, musisz nad nim stanąć albo iść z nim i pokazać co dokładnie chcesz bo do nich mówi się prostymi słowami bo inaczej nie rozumieją. Zawsze możesz mu zagrozić że jak nie pójdzie z tobą a się rozpakujesz to wtedy on będzie prał i prasował - nie sądze by mu pasowała taka wizja. Tak naprawdę to już ostatnie chwilę kiedy jesteś tylko z Adasiem więc skorzystaj z tego, ostatni raz kiedy nie musi on się tobą dzielić z Maleństwem. Wierzę że dasz radę.


W szpitalu dziewczyny które rodziły mówiły, że słuchać położnej bo ona wie jak ulżyć, nawet jeśli wydaje się nam że mówi totalne głupoty. Postaram się ale łatwo teraz tak pisać a co wyjdzie w praniu to inna bajka.

Położne za to mówiły: "Skurcze są bolesne, skurcze są bolesne więc poród jest bolesny" niby takie oczywiste ale jakoś ciężko żeby to do mnie dotarło. Oczywiście nie mówiły tego złośliwie tylko tak sympatycznie, żeby pocieszy, że po prostu tak jest.
 
Ostatnia edycja:
Paula wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy :-) Gratulacje dla Adasia :-) mądry chłopczyk :-)
Bebzonik poproś sąsiada, mąż się zdziwi i skręci łóżeczko w 5 minut.
Ellsi położne prawdę mówią, współpraca z nimi się opłaca :-) a poród chyba musi boleć :-)
Dziuba podziwiam Cię, mi się nawet nie chce myśleć ile mam jeszcze do sprzatania :-) a Ty już masz wszystko gotowe :-) u mnie się jeszcze nie włączył syndrom wicia gniazdka :-)
A mnie noc w miarę, pogoda do bani, humor do bani, ale bardzo się cieszę że u Was nastroje lepsze :-D
 
Dziękuję Dziewczynki bardzo :*

Dziuba no miałam taki plan, że mama poprasuje, ale mama w niedzielę wieczorem będzie już jechać, a do tego czasu pewnie nie będzie wyprane... ;-)

Ellsi zasmuciły mnie Twoje słowa, bo są tak prawdziwe... Szkoda mi tego Adasia mojego :-(taki malutki, a już mamy na wyłączność mieć nie będzie :-( ale postaram się, żeby chociaż raz w tygodniu był czas tylko dla Niego, taki inny, specjalny :-) zobaczymy co z tego wyjdzie :-)

Bebzonik, Dziuba mądrze wymyśliła :-D no, ale skoro łóżeczko w piwnicy...
A co do kolacji, to mąż dziś zje w pracy, dopiero jutro będzie w domu... :-(

To co mogę zrobię sama dziś :-) po ciuchy pójdę z mamą :-) u nas pogoda niestety jeszcze niefajna, pada od rana, więc nie ma mowy o żadnym praniu, a nazbierało się tego, ojjjj nazbierało :-(

Adaś wstał, przyszedł, dał buziaka i wrócił do swojego pokoju układać klocki! Lepsze to niz oglądanie bajek... ;-)

Za ok 2 godziny będzie u mnie przyjaciółka 'z ławki' ze studiów :-D więc pewnie humor poprawi, a po obiadku przyjdzie koleżanka z synkiem i córeczką, więc źle nie będzie :-)
Jak słonko wyjdzie będzie lepiej, więcej energii - mam nadzieję ;-) szkoda tylko, że upały będa nas dobijać :-D:-D:-D


Dziękuję pięknie raz jeszcze!:*
 
Witam poweekendowo

I u mnie w weekend humorek nie dopisywał,wszystko przez pogodę, biometr niekorzystny :-(Ale widziałam prognozy na najliższy tydzień i wygląda obiecująco, byle nie było upalnie. Część ubranek poprana i poprasowana, czekam teraz na słonko to reszta pójdzie w ruch. Torba też już częściowo spakowana :-)

Kręgosłup i biodra bolą a do tego coś wzrok mi zaczął szwankować idę dziś do internisty po skierownia na badania to od razu i do okulisty się umówiłam niech zerknie na te moje oczęta.

Paula wszystkiego najlepszego z okazji dnia ślubu dużo dużo miłości.
My mamy jutro 3 rocznicę, tradycyjnie włączę sobie z rana płytkę i popatrzę na płaczącą Igę :-p Mój mąż tak pięknie mówił przysięgę małżeńską że nie wytrzymałam i się poryczałam :-)

Elssi witamy w domku, dbaj o siebie!!

dziuba podziwiam Cię za tyle energii, ja też mam ochotę sprzątać ale jak coś zrobię to zaraz się męczę, może wpadniesz do mnie i okienka przeczyścisz bo się przymierzam :-p

bebzonik pomysł z sąsiadem niezły :-)
Mój T. zaraz po przywiezieniu do domu kartonu ze sklepu zabarał się do składania aż byłam zdziwiona że sam bez poganiania , jak stwierdził trzeba sprawdzić czy wszystko jest na miejscu i nie uszkodzone.

Lecę do lekarza , zajrzę później.
 
Cześć..
paula wszystkiego najlepszego, duuużo miłości i szczęścia..:-)
i zadam Ci pewnie głoopie pytania, ale skoro tak Ci szkoda synka, bo mały itp..to dlaczego tak szybko zdecydowałaś się na drugie dziecko? bo mnie np. taka świadomość, bo tak samo dokładnie myślałam, że Iga mała, że ja chcę ją mieć dla siebie i odwrotnie, powstrzymywała mnie przed myślą o kolejnym dziecku..teraz podrosła, dużo rozumie i ja już w ogóle tak nie myślę jak Ty.
dziuba u mnie mój jest i jak już syf to sprzątnie..ja coś tam porobię, ale bez przemęczania..
co do porodu to też chciałabym w sierpniu, ale po 15 żeby mieć 24 tyg macierzyńskiego:-)
tofilesia od 37-38 ciąża donoszona..niby drugie porody są szybciej..zobaczymy. Z pierwszym dzieckiem często kobiety przenoszą..to chyba zależy od organizmu..

Wczoraj mężulek przeprosił za swoje zachowanie..obiecał, że już nigdy się tak nie zachowa..widziałam, że było mu głoopio..i bardzo dobrze, trochę spotęgowałam to poczucie winy..;-)ale dobrze, może pomyśli trochę..
Dzisiaj trochę słonka widać, pojedziemy potem z małą do miasta, może w końcu kupie te wkładki laktacyjne i jakieś zakupy lodówkowe trzeba zrobić..

Do później..
 
Ostatnia edycja:
bebzonik pomysł z sąsiadem niezły :-)
Mój T. zaraz po przywiezieniu do domu kartonu ze sklepu zabarał się do składania aż byłam zdziwiona że sam bez poganiania , jak stwierdził trzeba sprawdzić czy wszystko jest na miejscu i nie uszkodzone.

no właśnie, będe się śmiałą jak się okaże że ja będe w szpitalu a on bedzie składał łóżeczko i się okaże że czegoś brakuje... marny byłby jego los...

wczoraj moja siostra powiedziała żebym się łózeczkiem nie przejmowała, bo takie maleństwo - malutka drobinka to aż żal w łóżeczku kłaść i że będzie ze mną na łóżku lezakować a raczej spać :-)
 
reklama
Paula wszystkiego naj z okazji rocznicy. My mamy naszą 4 sierpnia więc również niebawem. Ciekawa jestem, czy moj mężulek będzie pamiętał - pewnie nie. Ale taki juz urok facetów.

Bebzonik - ja ostatnio sama walczyłam z komoda i poszło mi całkiem niezle - maż tylko musial podokrecac srubki bo za malo byly podokrecane :-D no cóż kobieta zawsze ma mniej sily niz facet. Ale sasiada zawsze mozna poprosic... kazda pomoc w naszym stanie jest niezastapiona.

U mnie dzis znow leje, bleee... nie znosze takiej pogody , normalnie w depresje mozna wpasc :wściekła/y: poza tym normalnie mozna zanudzic sie w domu. Macie jakies sprawdzone sposoby na nude?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry