reklama

wrzesień 2011

Witam, od samego rana podczytuję Was, duużżżo tego, ale w końcu po to jest to forum.
JA nocki też mam nie przespane, obrócić się nie mogę bo mi ciężko więc budzę mojego W, aby mi pomógł, on biedak nie wyspany do pracy, ale pokornie to znosi, dziś rano jak szedł do pracy mówi że tak bardzo nie wyspany jak dziś to chyba nigdy nie był. A że w nocy przeboje ze mną to jeszcze z naszym psiurem. Coś mu nie tak było, więc ok 23 wyszłam z nim na spacer, wysikał, wykupkał, zwymiotował, więc myślę teraz już powinno być ok, wracam z nim do domu o on co .... wytarzał się w odchodach jakiegoś innego zwierzaka, myślałam ze umrę ze złości, więc wróciłam, a że wykąpać go nie mogłam, bo pewnie bym zwymiotowała musiałam obudzić W, zły jak cholera, ale cóż zrobić, uroki posiadania psiurka. :)

do tego obawy podobne jak ma MINIA, strasznie się boję, co prawda będzie moja mama, która specjalnie dla małego przyjedzie i będzie doglądać, pomagać itp. ale jakoś tak obawy mam ogromne.

Ciuszki już poprane i proprasowane, wszytsko gotowe, jeszcze odświeżyć pokoik, wstawić łóżeczko, spakowac torbę i już tylko pozostanie nam czekać.

Miłego dnia :)

cholera jeszcze mąż mi zepsuł humor :wściekła/y: dzwonie do niego to jeszcze z pretensjami że po co dzwonie (stwierdził że ja nigdy nie dzwonie tak po prostu tylko jak sie czegoś chce), pyta czy zapłaciłam już za ten wózek to mówię że tak, a on mi z textem że to nieprzemyślane bo OC sie skończyło w aucie a jego wypłata wpływa 10sierpnia i co teraz, 10dni bez samochodu :wściekła/y: a ja sie tak cieszyłam że zrobiłam największy i najdroższy zakup dla małej, to musiał mi wszystko spierniczyć. Ryczeć mi sie chce ;(

Dziuba pracuję w ubezpieczeniach i troszkę się znam na tym, możecie pójść do Agenta by wystawił Wam polisę z datą wsteczną (ale tylko samo OC) i dał Wam termin np. 14 dniowy do zapłaty. Ubezpieczenie MAcie, bo taki obowiązek ma firma ybezp. Jesli klient nie wypowie polisy przynajmniej dzień przed jest ona wznawiana automatycznie i firma ma Cię pod tzw. ochroną.
 
reklama
Bezsennych nocy ciag dalszy. Dzis wygonilam meza do duzego pokoju bo nie dosc ze zle sie czulam, to ten jeszcze tak chrapal ze mnie non stop budzil.By mnie ktos slyszal w nocy, ja ciagle jecze! Co chwile to pachwiny, to kregoslup, to brzuch taki wybrzuszony i napiety, to znowu zgaga. KAtastrofa! a tu jeszcze conajmniej miesiac-dwa.
Jade dzis z mezem po koszule zeby miec prawie wszystko do torby do szpitala bo powiem wam te bole sa dziwne takie, ze czuje ze za kilka tygodni moge sie szykowac do porodu. Poki co to stanowczo za wczesnie.
 
witam sobotnio ja już gruntownie posprzątałam kuchnie z psami na długim spacerku byłam i teraz odpoczywam:)
wiecie co wczoraj myślałam że urodze!! zjadłam po trochy ale łącznie kg węgierek i strasznie mnie wzdęło i mały tak kopał że nie wiedziałam co się dzieje jeszcze poszliśmy z m na spacer i dopadło mnie to kawał drogi od domu... coś dziwnie ciągnęło tak ma dole brzuch boli co chwile się napina wpadłam w panike... jeszcze mąż na noc do pracy szedł wiec dodatkowo sie bałam ale przed wyjściem zrobił mi masaż i zasnęłam... a dziś od 6 rano obudził mnie taki głód ze spać nie mogłam... mam nauczkę.. żadnych śliwek....
 
paula super te klocki, ale nie dla mojej królowej..ona jakoś puzzle i klocki ma gdzieś. Teraz niezmiennie od pół roku barbie,księżniczki itd..ogląda bajki a potem się bawi i naśladuje wszystkie po kolei..raz jest śnieżką, potem księżniczką i żebraczką albo roszpunką..:-)

Dzisiaj odebrałam firankę do jej pokoiku..piękna, a Iga zachwycona, bo z księżniczką i żebraczką:-) pstryknę fotkę to pokażę.

Rodzice zabrali młodą na spacer do Ustki a potem na chwilę do siebie. Ja poskładałam pranie, włączyłam następne, wyprałam firany do sypialni i siedzę..w domu bałagan, ale nie mam siły sprzątać..tym bardziej, że brzuch boli..i siedzę..P układa drewno, bo przywieźli. i tak pewnie zleci sobota.
Może zaraz pójdę na górę i przygotuję jakieś rzeczy do szpitala, do torby..bo widzę, że wszystkie coś tam pakują..a u mnie na myśleniu się kończy.
 
Cześć Dziewczyny! Wczoraj wieczorem nadrukowałam posta i przy zapisywaniu mnie wyrzuciło ze strony, całego wcięło, więc już od nowa się nie zabierałam po tych ostatnich dwóch dniach..
W czwartek pojechałam za tych samochodem dla M - ja super zachwycona, byłam przekonana, że nim wrócę do domu, a mechanik z tatą się zabrali za oglądanie i już po chwili słyszę, że był spawany - mówię, niemożliwe, ale mechanik uparcie, że samochód był bity, że miał całą ramę z prawej strony uszkodzoną, dlatego przód spawany, drzwi pasażera wybite z linii progu, jak wszedł na kanał w stacji diagnostycznej to od dołu nawet były ślady lakieru po nowym malowaniu...możecie sobie wyobrazić co mnie strzeliło w tamtym momencie...bo, żeby oszukiwać na taką kasę to już jest przesada..i jeszcze Pan do mnie mówi, że na tą chwilę samochód nieuszkodzony, więc w czym problem...?? Ano w tym, że gościu chce kupę kasy za auto, które na przejeździe kolejowym mi się rozpadnie...no więc wróciłam zawiedzona na maksa...trudno na pewno nie zdążę do przyszłego weekendu zakupić prezentu...bo póki co nie mam nic więcej na oku, a zresztą już teraz się boję upatrywać coś na necie i się napalać na zakup, a potem bum.....
Ech ja torby jeszcze nie mam zaczętej - szykuję się na 20 sierpnia jak idziemy na wesele, chociaż mam nadzieję, że niepotrzebne to będzie..
A mi Mautka ostatnio daje popalić, normalnie szok - bolą mnie wątroba, żebra, pęcherz...och jakby to szło wymienić na nowe hahaha...
Ja jutro jadę z siostrą na zakupki - chociaż już niewiele mam do kupowania, w sumie nic, ale zawsze coś mi tam w oko wpadnie:-)
Miłego po południa i weekendu
 
paula - super klocki!! współczuję tylko sprzątania tego... moja też ma klocki, ale nie drewniane tylko takie Lego i niewiele sie tym bawi... chyba taki urok dziewczynek. Puzzle bardziej ją interesują, ale ułożenie zajmuje jej pare min i dalej trzeba wymyślać coś...

mira - dzięki za radę, może tak zrobimy!! w pon S wraca z pracy to na pewno sie tym zajmie...

my po obiadku, po spacerze, po sprzątaniu, idziemy sie lenić :)
 
dzięki dziewczyny za wsparcie... miło też jest wiedzieć że nie tylko ja mam takie problemy!!!! naprawdę przeraża mnie myśl że za kilka tygodni będzie ze mną Janek taki kruchy i delikatny....

czy wy też kupujecie z allegro paczki ciuchów dla dzieciaczków???
ja już trochę kupiłam, zostały mi jeszcze właściwie takie drobiazgi jak rajstopki, skarpetki i kilka nowych rzeczy chcę kupić!!!!

my dziś mamy gości więc cały dzień spędziłam w kuchni... dobrze mi to zrobiło:-) jestem co prawda zmęczona ale jakoś pozytywnie!!!!!

jeszcze raz dzięki za słowa wsparcia, a zazdroszczę tym z was które mają już wszystko przygotowane to nadejścia dzidziusia.... my jesteśmy jeszcze daleko w polu.... całą sypialnie musimy przerobić i łazienkę.... a mój S nie ma czasu... boję się że mały się wykluję a my będziemy w trakcie remontu!!!!!
 
ja z przygotowaniami daleko w tyle jestem, chciałabym żeby już wszyskto było gotowe i ten ostatni miesiąć sobie poodpoczywać kompletnie nic nie robiąc, ale cóż teraz wiele pracy przedemną, mam nadzieje że szybko pójdzie.

miniaaaa
ja żadnych pak nie kupuje, wole sama pogrzebać w lumpku i wybrac takie rzeczy jak mi sie podobają. i taniej to zawsze.
 
ja jak to ja, umyłam okna w dużym pokoju, odkurzyłam wszystkie kąty, poprasowałam reszte ubranek, wzięłam dłuuuugi gorący prysznic, ogoliłam nogi, wybalsamowałam, spakowałam resztę do torby (oczywiście nie wszystko skończone, brakuje wciąż podkładów poporodowych, pampków i koszuli nocnej, już nie mówiąc o wyposażeniu pokoiku ale mam nadzieje że w razie czego by se moi poradzili), zjadłyśmy z małą pyszną kolację, więc w ciągu najbliższych trzech dni mogę iść rodzić :-D jedzonko zamrożone, posprzątane, wiem że mi dziecko przeżyje beze mnie te pare dni :-D późniejsze terminy na razie mi nie pasują, bo mąż wraca z pracy w pon pewnie bedzie mnie ciągnął znowu na działkę, co nie bardzo mi sie uśmiecha, no ale zobaczymy.
Byłyśmy też z małą w Lidlu, niby tylko po jogurty, a przytachałam tak ciężką torbe że sama sie sobie dziwię że dałam radę :l

miniaaa - spokojnie, maluszek będzie wiedział kiedy ma przyjść na świat i sam zdecyduje i wybierze na pewno najlepszy moment!! my też jeszcze nie wszystko mamy gotowe, ale nawet jak nie zdążę ze wszystkim to trudno, już sie tym tak nie zamartwiam :)
 
reklama
ja ciągle się martwię... może nie potrzebnie ale mam mega stresa:-(

z jednej strony chciałam bym znieść juz to jajko i żeby Janek był już z nami a z drugiej strony myślę sobie że lepiej będzie jak on tam jeszcze trochę posiedzi bo gdzie mu będzie lepiej jak nie w brzuszku u mamusi:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry