BigChild ja też się zastanawiam czy mój się wyspał. Muszę go spytać. Rano byłam tak nieprzytomna że nie dałam rady

.
Bluetooth wczoraj u mnie Maleństwo też średnio ruchliwe ale dzisiaj już w normie. Daj znać jak tam bułeczki

cynamonki.
dziuba to widzę że u ciebie podobnie z porządkiem. Ja się zastanawiam jak będzie u M. U niego to głównie babcia sprząta a tak to syfiarz z tego mojego. Zastanawiam się czy on chociaż pralkę potrafi nastawić ale nie mam pojęcia. Na brata ostatnio się wkurzyłam (i to mało powiedziane bo aż zadzgałam deskę do krojenia - nerwus ze mnie ale lepiej deskę niż jego) bo przyszłam w sobotę ze szpitala i wszystko posprzątałam - oprócz pokoju taty - i co mój brat obcinał włosy i zostawił wszystko w łazience (włosy)

, w kuchni robił jedzenie i blaty uwalone

, rzeczy zamiast wrzucić do kosza na pranie to obok

. Od września zeszłego roku to raz sprzątnął łazienkę i ubikację

(bo nie liczę zalania kibla domestosem - bo to robię prawie codziennie). Nie rozumiem skąd u facetów bierze się takie zamiłowanie do syfienia. Szykował się na woodstock i wszystko powypierdzielał z komórki i stwierdził że to tak musi być bo się nie mieści - super to ja mam skakać po krześle i wciskać wszystko bo półki są puste tylko włożyć mu się nie chciało (miał pretensje że pół komórki to rzeczy Maleństwa ale one to akurat są ułożone + ubranka posegregowane rozmiarami i każdy worek opisany

). Mój brat to naprawdę w tatę się wdał - syfiarze i kropka.
Paczka mi przyszła. Wszystko się zgadza. Teraz tylko czekam na pościel. W przyszłym tygodniu idę do szwagierki zapłacić za wózek a później to mi brat go przywiezie. Maleństwo musi czekać do końca sierpnia bo wtedy impreza u babci (80-tka) i dopiero wtedy też dostanę od szwagierki spadkowe łóżeczko (czeka aż jej przyślą dla małego). Byłam dziś u siostry i przegadałyśmy trochę. Wspomniałam jej że muszę czekać do końca sierpnia bo wtedy będę miała łóżeczko, moja siostra stwierdziła że Maleństwo na początku to nawet w gondolce może spać. Kazałam jej być cicho z takimi radami żeby Maleństwo jej nie usłyszało. Pokazywała zdjęcia jak to była kiedyś głupia z moją siostrzenicą. Ubierała ją w milion rzeczy bo tak moja mama jej powiedziała. Pocieszyła mnie że nie wariowała z prasowaniem. Ja też nie mam zamiaru, a jak się babci nie będzie podobać to jej wręczę żelazko

Myła co drugi dzień (chociaż też często po czymś większym bo młoda to miała aż po szyję) i dzieciaki zdrowe. Ja to zawsze uważam że można innych posłuchać, a w praktyce to samemu się stwierdzi co jest najlepsze. Jedne dzieci mogą być takie a inne całkiem inne. U jednych coś kupionego będzie zbędne a u innych przydatne.
Wyprałam wszystkie pieluchy i dziś zdążyły się wysuszyć. Wolę na balkonie bo jakoś tak szkoda wilgoć trzymać w domu a dziś w końcu słoneczko tak ładnie świeciło. Może lepiej jak dziecko się przyzwyczai do pyłków i różnych takich. Jak ktoś ma mieć alergię to i tak będzie miał. Ja to u babci na wsi pomagałam przy sianokosach, ziemniaki w polu kopałam, kozy na pole wyprowadzałam i co i alergia mnie nie ominęła a wtedy nic mi nie było.