reklama

wrzesień 2011

Ufff ja bylam w miescie , strasznie duszno sie robi wiec pewnie na wieczor bedzie padac :-(
Teraz zabieram sie za prasowanie i wieszanie kolejnego prania na balkonie. Ciasto na buleczki cynamonowe rosnie wiec wszystko gra. Niestety u nas znowu zaczyna sie nawal os i ciagle jakas wlatuje do pokoju.Wybilam dzisiaj 4. Juz mnie szlag trafia a to dopiero poczatek :wściekła/y:
Moja mala jakas dzisiaj leniwa. Juz sie nawet zaczelam martwic ale teraz sie jakos rozruszala i zrobila wlasnie przed chwila mamie przemeblowanie w organach wiec chyba jest wszystko ok.
Lece prasowac bo juz po 15tej :szok:
Milego dnia !
 
reklama
jejku...tak was czytam i czytam i sie podłamuje - ale ze mnie leniuch :(
Pranie jeszcze zrobie, ale nie wyjde z małym na spacer - bo mi za ciężko (spacerówke z małym po schodach nie daje juz rady wnosić i znosić), nie prasuje - na szczeście moja mama sama się do mnie wprasza na prasowanie, sprzątam mało - akurat mamy tak podzielone, że mąż zajmuje się odkurzaniem i innymi "cieższymi" rzeczami. Jedyne co robie i zajmuje większość czasu, to zajmowanie się Krystiankiem. Skąd u was tyle energii?? :)
 
Witam,
rano byłam na badaniach ( morfologia, mocz i żelazo ) później w drugie miejsce zawiozłam próbki do wymazu ( z dwóch dziurek :-D - po 18 zł za 1-ą ) u nas jest rozbieżnosc za jedną wymaz od 18 do 50 nieźle :szok:
Teraz chciałąm robić leczko, poszłam do sklepu i wszystko kupiłam, no prawie wszystko bo zapmniałam papryki, ale już się wracać nie będę i na późny dziś obiad będzie spaghetti z tuńczykiem :-p

Dziś prasowałam druga turę ciuszków, ale jeszcze mi zostało troszkę na późnej. I dziś jeszcze muszę umyć okna, ale w sumie czy to jest sens skoro mąż robi szafe i wszędzie się kurzy :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: kurde kiedy ja się z tego kurzu wydostanę :szok::szok:
 
jak wszyscy! u tych Marsjan to bez znaczenia czym sie zajmują, bałaganiarze i koniec!! i wiecznie szukają skarpetek!! cholera gdyby ich nie kopali gdzieś po kątach albo pod kanapę to pewnie by były na samym środku pokoju, a tak - no sorry, niech se szukają!! czy ja się pytam go "gdzie moje stringi??" :wściekła/y::wściekła/y:
 
mój też rozrzca skarpety gdzi epopadnie, do szału mnie to doprowadza, szczegolnie teraz jak nie mogę się schylać.
mój sprzątał jak był remont, jak syf wszędzie to codziennie mył podłogę :sorry2: a jak już w miare normalnie mieszkamy to palcem nie ruszy. Za to zły że nie pojde z nimi na plac zabaw, a mnie wszystko boli po całym dniu, a jeszcze masa roboty do zrobienia.
 
reklama
BigChild ja też się zastanawiam czy mój się wyspał. Muszę go spytać. Rano byłam tak nieprzytomna że nie dałam rady:zawstydzona/y:.

Bluetooth wczoraj u mnie Maleństwo też średnio ruchliwe ale dzisiaj już w normie. Daj znać jak tam bułeczki:tak: cynamonki.

dziuba to widzę że u ciebie podobnie z porządkiem. Ja się zastanawiam jak będzie u M. U niego to głównie babcia sprząta a tak to syfiarz z tego mojego. Zastanawiam się czy on chociaż pralkę potrafi nastawić ale nie mam pojęcia. Na brata ostatnio się wkurzyłam (i to mało powiedziane bo aż zadzgałam deskę do krojenia - nerwus ze mnie ale lepiej deskę niż jego) bo przyszłam w sobotę ze szpitala i wszystko posprzątałam - oprócz pokoju taty - i co mój brat obcinał włosy i zostawił wszystko w łazience (włosy):wściekła/y:, w kuchni robił jedzenie i blaty uwalone:wściekła/y:, rzeczy zamiast wrzucić do kosza na pranie to obok:wściekła/y:. Od września zeszłego roku to raz sprzątnął łazienkę i ubikację:szok: (bo nie liczę zalania kibla domestosem - bo to robię prawie codziennie). Nie rozumiem skąd u facetów bierze się takie zamiłowanie do syfienia. Szykował się na woodstock i wszystko powypierdzielał z komórki i stwierdził że to tak musi być bo się nie mieści - super to ja mam skakać po krześle i wciskać wszystko bo półki są puste tylko włożyć mu się nie chciało (miał pretensje że pół komórki to rzeczy Maleństwa ale one to akurat są ułożone + ubranka posegregowane rozmiarami i każdy worek opisany:tak:). Mój brat to naprawdę w tatę się wdał - syfiarze i kropka.


Paczka mi przyszła. Wszystko się zgadza. Teraz tylko czekam na pościel. W przyszłym tygodniu idę do szwagierki zapłacić za wózek a później to mi brat go przywiezie. Maleństwo musi czekać do końca sierpnia bo wtedy impreza u babci (80-tka) i dopiero wtedy też dostanę od szwagierki spadkowe łóżeczko (czeka aż jej przyślą dla małego). Byłam dziś u siostry i przegadałyśmy trochę. Wspomniałam jej że muszę czekać do końca sierpnia bo wtedy będę miała łóżeczko, moja siostra stwierdziła że Maleństwo na początku to nawet w gondolce może spać. Kazałam jej być cicho z takimi radami żeby Maleństwo jej nie usłyszało. Pokazywała zdjęcia jak to była kiedyś głupia z moją siostrzenicą. Ubierała ją w milion rzeczy bo tak moja mama jej powiedziała. Pocieszyła mnie że nie wariowała z prasowaniem. Ja też nie mam zamiaru, a jak się babci nie będzie podobać to jej wręczę żelazko :tak: Myła co drugi dzień (chociaż też często po czymś większym bo młoda to miała aż po szyję) i dzieciaki zdrowe. Ja to zawsze uważam że można innych posłuchać, a w praktyce to samemu się stwierdzi co jest najlepsze. Jedne dzieci mogą być takie a inne całkiem inne. U jednych coś kupionego będzie zbędne a u innych przydatne.

Wyprałam wszystkie pieluchy i dziś zdążyły się wysuszyć. Wolę na balkonie bo jakoś tak szkoda wilgoć trzymać w domu a dziś w końcu słoneczko tak ładnie świeciło. Może lepiej jak dziecko się przyzwyczai do pyłków i różnych takich. Jak ktoś ma mieć alergię to i tak będzie miał. Ja to u babci na wsi pomagałam przy sianokosach, ziemniaki w polu kopałam, kozy na pole wyprowadzałam i co i alergia mnie nie ominęła a wtedy nic mi nie było.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry