reklama

wrzesień 2011

To mój nigdy nie rzucił skarpetek. Wrzuca do kosza na pranie...ja bardziej rozkładam ciuchy po całym domu..ale po jakimś czasie sprzątam;-)

Byliśmy w Ustce, posiedziałam sobie w koszu, mała pobawiła się w piasku. Wrąbałam gofra i do domku.
dziuba jak będziesz w galerii zobacz mi w bereshce czy są poprzeceniane jeszcze ale skórkowe kurtki- krótkie. Bo jak tak to muszę się wybrać, ale chyba do Koszalina bo bliżej..
 
reklama
aniawos u mnie to samo to ja prędzej ciuchy wszedzie porozwalam, ale po jakimś czasie sprzatam za to mój G to wszędzie ład i porzadek, 2 szklanek w zlewie nawet nie przezyje, niby fajnie ale uwierzcie tp też czasami potrafi wkurzyć....

ja dzisiaj padnięta jestem na maxa, wyszłam z domu rano i dopiero wróciłam, tyle załatwień nawet pisać nie mam siły...
 
Mój skarpetek nie rozrzuca, ale gatki zdarzało mu się gdzieniegdzie pozostawić:). Teraz już raczej stara się wszytsko wrzucić do kosza na pranie.
Co do suszenia rzeczy, to suszę je zawsze na balkonie i nigdy nie zastanawiałam się nad tym czy to może wpłynąć na alergię mojego dziecka, moją lub kogokolwiek. Nie wyobrażam sobie suszenia rzeczy latem w domu, bo z dworu rzeczy pachną inaczej- tak świeżo.
Wkurzało mnei jak zimą długo się suszyły rzeczy w pokoju na suszarce, teraz jednak nawet i takiej mozliwości nie będzie, bo pomieszczenie to zostało zagospodarowane na pokój maluszka i trzeba będzie zawiesić suszarkę w łazience, choć niebardzo mi się to podoba, ale przynajmniej będzie szybciej schło.
 
Ewelinak1 strasznie Ci współczuję tych nie przespanych nocy słońce...wiem jak to jest kiedy całe miasto śpi a Ty się błąkasz po domu i próbujesz czymś zająć...Człowiek padnięty ale z różnych powodów nie ma mocnych aby zasnąć... Przerabiałam podobną sytuację nie przesypiając kilka nocy pod rząd ze względu na kolkę nerkową...To jakaś masakra!
Ogromnie Tobie i innym ciężąróweczkom współczuję... Kochane już chyba nie jest nam dane się wysypiać tak jak byśmy sobie tego życzyły. Każda chyba ma podobny problem...ciężki brzuch, bóle kręgosłupa, bioder, problemy z oddychaniem itd...można tu wymieniać w nieskończoność...ech...
Jeszcze troszkę...damy radę....pomyślmy że nie jesteśmy z tym same...później będzie inna (kochana) przyczyna nszych bezsennych nocy ;)

Buiole for all ;);*
 
Moja koleżanka miała kiedyś faceta, który też rzucał swoje rzeczy gdzie popadnie i np brudne gatki czy skarpetki rzucal zawsze obok kosza na brudy. Kosz miał po lewej, a zawsze rzucał po prawej. Ile ona się nagadała, żeby w końcu nauczyć go porządku. Nic nie skutkowało. Więc po prostu przestawiła ten kosz na prawą stronę- i choć do konca nie pasowało to miejsce na kosz to przynajmniej nie musiała zbierać brudów z podłogi. Masakra!
 
mój mówiłą że rozrzuca skartpety przez to że nie mamy kosza, mówie mu że do pralki niech wrzuca bo miejsca na kosz w łazience nie ma. Nie dało rady, wcisnełam ten kosz, nie poskutkowało. Ostatnio mnie właśnie uświadomił że jak bym go postawiłą przed wejsciem do łazienki to by było dobrze. Zwariować można. A ja już nie wierze że z tym wygram.
 
Dzien dobry :-)
Szykuje sie kolejny piekny dzien ze sloneczkiem
Moj sam nauczony gdzie wrzucac rzeczy do prania i nigdzie niczego nie rozklada

Milego dzionka dziewczyny :-) :-)
 
Bry dziewczyny!
ellsi faktycznie dobrze ze deske zadzabalas a nie brata ale fakt, ze latwo z tymi chlopami nie masz.
Buleczki wyszly rewelacyjne chociaz za malo dodalam cynamonu. Zdobilam je natomiast z kruszonymi migdalami ktorymi posypalam ciasto przed zawijaniem i wyszly ciekawsze. Zdjecie ponizej.
Warto miec taki przepis bo mozna go robic z roznymi nadzieniami np. z nutella albo z drzemem :-) Bede niedlugo pewnie robic, moze z nutella. Nawet moj M wczoraj wciagnal 4 za jednym zamachem tak mu smakowaly a to rzadkosc bo on raczej do takich rzeczy sie nie klei. Dzieki jeszcze raz za przepis :-) DSCI2180.jpg
Co do balaganienia to niestety u nas jest podobnie ale teraz chce troche bardziej na to zwracac uwage tak zeby moj M sie w koncu przyzwyczail ze obydwoje jestesmy w tym domu odpowiedzialni za porzadek i nie chcemy chyba zeby mala bawila sie brudnymi skarpetkami tatusia :-)
Ja mialam tragiczna noc. Obudzilam sie w nocy bo wiatrak sie wylaczyl i mialam wrazenie ze brakuje mi powietrza. Od 2 nie spalam tylko sie ciagle wiercilam i marudzilam mojemu. Wiecznie cos mnie bolalo, jak nie brzuch ciagnal to biodra bolaly, jak nie biodra to glowa i do tego jeszcze jak leze to boli mnie dziaslo z prawej strony juz druga noc. W ciagu dnia jest wszystko ok ale jak sie poloze to cos mnie tam zaczyna meczyc.Dobrze ze moj M nic z tego mojego nocnego marudzenia nie pamieta bo jak mu sie cos mowi to on przez sen reaguje ale pozniej o tym nic nie wie :-D
Oczywiscie jak tylko otworzyl rano oczy to mu tez wyliczylam co mi w nocy dokuczalo i jak mi jest zle i w ogole :baffled: ehhhh on to ma teraz ze mna...
Normalnie boje sie teraz wieczorami isc do lozka bo jak sobie pomysle co mnie czeka to wyc mi sie chce. Juz wolalabym zeby mi to wszystko w ciagu dnia dokuczalo a w nocy zebym mogla od tego odpoczac a tu niestety jak na zlosc odwrotnie.
U mnie dzisiaj zdecydowanie chlodniejsza pogoda. Niby nawet cieplo ale pochmurno i zapowiadali deszcze wiec czekam tylko kiedy bede musiala w biegu zabierac czesci wozka z balkonu. A teraz pora na prasowanie.
Milego dnia zycze i dobrego nastroju!
 
Ja dzis wreszcie mialam przespana noc, oczywiscie zasypiajac meczylam sie z kosmiczna zgaga, ale coz zasnelam i obudzilam sie o 7 rano wiec cud.
Tez wolalabym cierpiec w dzien, kiedy moge pochodzic, pollezec, postac a nie w nocy kiedy maz ma sie wyspac do pracy a ja jecze i nie umiem sie ulozyc.
Co do balaganiarstwa, to niestety wstyd sie przyznac ale jestem mega balaganiara, moj maz jest raczej pedantem i czesto mi wypomina moje syfiarstwo, czesto tez poomaga przy sprzataniu, wiec nie narzekam, ale co sie nagada to swoje, wiec nie jest to mile jak maz prawi moraly ze zle sprzatasz i balaganisz :zawstydzona/y:
U nas dzis znowu ladnie, za chwilke zbieram sie do rodzicow, pozniej spotkanie z dawno nie widziana kolezanka i tyle. Oczywiscie weeekend sie zacznie i bedzie padac, no ale trudno :)
 
reklama
Bluetooth - wyglądają smakowicie - i smaka mi narobiłaś. Przepis dostanę?
Ja Kochane mam 3 synów i do tej pory Brata, który pomieszkiwał ze mna od jakiegoś czasu. Powiem Wam, że temat ciuchów do prania rzuconych byle gdzie jest mi znany :wściekła/y: Jak miałam w łazeince ogólnej kosz na brudną bieliznę - to wszyscy wciskali tam wszystko po moich awanturach. Tylko nikt nic nie prał - mówię tu o Braciszku i o moim 16-sto latku. Więc z kosza się wysypywało zanim zdążyłam poprać. W końcu się wkurzyłam i kupiłam każdemu mały kosz na brudy i każdy ma w swojej sypialni. Pokazałam synkowi jak wstawić pranie. Od tamtej pory sami piorą - a jak nie wypiorą - nie maja. Ja jestem odpowiedzialna za moje pranie i pranie maluchów. Oczywiście służę radą i pomocą, ale taka nauka im się przyda. Bo dzieki temu odkryłam, że mój 21 letni Brat i 16 letni synek - nie wiedzą jak obsługiwać urządzenie z kosmosu - pralkę :-D I jak to się dzieje, że rzeczy są później suche :-D Teraz jak rozwieszą sami - wiedzą. EUREKA :-D

Niestety kolejna noc do d..y. Poryczałam sobie z bezsilności jak małe dziecko. I już od 7 znowu nie mogę spać :-( A tu jeszcze 50 dni i 50 nocy...

Miłego dnia Wrześnóweczki :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry