reklama

wrzesień 2011

Lato 2011 273.jpgLato 2011 272.jpgLato 2011 268.jpgLato 2011 269.jpgLato 2011 270.jpgLato 2011 271.jpgCześć..u mnie nocka w miarę..nie było źle.
Dzisiaj znowu gorąco, jeszcze cieplej niż wczoraj. Nie wiem co będziemy robić, bo w taką pogodę na spacerki mi się nie chce..za duszno. Pewnie będziemy z młodą leżakować na tarasie:-) jak się trochę cienia pokaże.
bluetooth ale te bułki wyglądają pysznie..chyba sama się skuszę i zrobię..zaraz muszę przeanalizować przepis.

Dzisiaj dzwonił szef z pracy, że coś tam przyszło do poprawek czy mogłabym zerknąć...no mogę, zawsze jakieś oderwanie od nic nie robienia;-)

Ja też latem nie wyobrażam sobie nie suszyć rzeczy na dworze..zimą też mnie szlag trafia, że wszystko kisi się w domu..latem tak pięknie pachnie..a z tymi alergiami to chyba bez sensu..przecież chodzimy po powietrzu czyli to wszystko i tak na nas osiada..

Wystawiłam dzisiaj wózek na taras niech się wietrzy..tylko stelaż muszę umyć bo brudny okropnie..
Obiecałam sypialnię i pokoje dzieciaków- przy okazji kolor mojego wózka, to wklejam- coś mi się przestawiło i zdjęcia na samym początku..nie mogę znaleźć czerwonej sypialni to pokazałabym jaka jest zmiana..może jeszcze gdzieś znajdę..
 
reklama
Cześć mamusie! :happy:
Bluetooth ale smakowicie wyglądają te bułeczki...palce lizać! :tak:
ewelinak świetnie wyszkoliłaś chłopaków, gratuluję. ;-) Ja bym chyba zwariowała z tyloma samcami w domu hehe
ania, piękny domek, każdy ma miejsce dla siebie...ja jeszcze się naczekam na koniec remontu...
 
ewelinak przepis znajdziesz na watku kulinarnym.Ellsi byla tak mila ze sie nim podzielila :-)
Tyle bulek wyszlo mi z tego drugiego przepisu na 450gr maki.
Wiesz, ja dzisiaj w nocy myslalam ze sie tez porycze z tej bezsilnosci. Wstalam tak zmeczona i obolala ze nie wiedzialam co ze soba robic. Lacze sie wiec telepatycznie w bolu i mam nadzieje ze bedzie lepiej, chociaz tak jak Ty powiedzialam sobie dzisiaj ze to jeszcze ok 5 tygodni i ze dobrze ze cala ciaze nie musimy sie tak meczyc.
Super sposob na chlopakow, mysle ze na nich to jedyny sposob. Ja na wlasnej skorze nie poczuja ze czegos im brakuje to nigdy nie zrozumieja ze nic sie w zyciu samo nie robi i wymaga wiele pracy i wysilku. Tak trzymac !
aniawos sliczne pokoje. Iga widze ma prawdziwy pokoj ksiezniczki - rozowy - pozazdroscic. Mala tez ma sliczny kacik i w ogole masz fajny gust :-)
Bulki byly wczoraj przepyszne. Takie lekko cieple i chrupiace. Dzisiaj juz troche skapciale ale super pasuja do kawy :-)
 
Ostatnia edycja:
Witam...

Noc dziś przespałam jako tako, gorzej było z zaśnięciem tak mnie biodra bolały, nie mogłam znaleść dogodnej pozycji.
Z samego rana poszłam do przychodni zrobić badania, jeszcze mi paciorkowiec został ale to w przyszłym tygodniu się wybiorę.

Mój T. na całe szczęcie wie gdzie stoi kosz na brudną bieliznę i nie muszę po nim chodzić i zbierać, za to pralki obsłużyć nie potrafi :-pLubi porządek, czasem doprowadza mnie do białej gorączki kiedy mi marudzi że moja szklanka w zlewie a ja nienawidzę zmywać !! Jakbym miała miejsce w kuchni kupiłabym sobie zmywarkę !! Za to w swoim królestwie ma twórczy bałagan , dziwię się że wie gdzie co leży, a jak coś mu przełożę to zaraz słyszę "sprzątałaś mi tu" :-)

Bluetooth bułeczki wyglądają przepysznie chyba i ja się skuszę.
aniawos pokoiki śliczne !! Badzo mi się podoba jak jest uszyta firanka u Igi w pokoju dużo kosztowała robocizna? Gdzie ją szyłaś w Słupsku?
 
Bluetooth, Ewelinak podobnie jak Wy miałam dziś koszmarną noc. Właściwie śmiało mogę powiedzieć, że nie zmrużyłam oka. Ja już się zaczynam zastanawiać skąd we mnie tyle siły- kolejna noc nie do końca przespana a w dzień potrafię normalnie funkcjonować i to nawet do późnych godzin? Obym miała tyle siły, gdy już maly będzie z nami.

Aniawos super sypialnia i pokoje dziecięce też. Podobaja mi się te firanki w sypialni. I chyba też sprawię sobie taką lampkę nocną jak masz przy łóżeczku.:-)

Wczoraj zamówiłam część rzeczy dla malucha z serii pieluchy tetrowe- ręczniki- i czekam na kuriera. Choć pewnie dziś nie przyjdzie ;-) A wieczorem idziemy do szkoły rodzenia uczyć się zmieniać pieluchy i kąpać- zdam relacje jak to wyglądało hahahah
 
Aniawos pięknie mieszkacie
biggrin.gif


Blootooth i Ewelina, łączę się z Wami w bólu, ja też w nocy więcej czasu spędzam na przewracaniu się z boku na bok niż na spaniu, choć odkąd przełożyłam materac na nieco bardziej miękką stronę jest nieco lepiej! Zanim na to wpadłam kładłam sobie kołdrę dodatkową na prześcieradło, ale efekt raczej marny.

Ależ wczoraj przeżyłam chwile grozy! Wybrałam się z psem i koleżanką na dłuższy spacer na poligon i pies mi zaginął, a nigdy na tak długo (ok 20 min) się nie oddalał, max na 2-3 minuty znikał z oczu. Biegałam, wołałam, szukałam, a tu nic, więc już zaczęłam panikować, wyobrażać sobie, że wpadł w jakieś wnyki, albo do Widawy i prąd go porwał...Całe szczęście koleżanka usłyszała skomlenie (gdybym była sama to byłby dramat, bo ja nieco przygłuchawa jestem;-), nakierowała mnie gdzie i ruszyłam jak kombajn przez łąkę porośniętą chaszczami po klatkę piersiową, po drodze wpadłam w jakiś okop, koleżanka dzielnie sunęła za mną i w końcu go znalazła... Pies siedział w czymś co można nazwać betonową studzienką o śr. ok 80 cm, w czarnej wodzie po szyję, minę miał nietęgą, a wokół niego pływał wąż
shocked.gif
Dziękować bogom, że była płytka i że dałam radę sięgnąć ręką do obroży, wyciągnęłam sierściucha, cała się upaprałam tą breją, palca rozwaliłam, stopę uszkodziłam, ale psa uratowałam:-) W drodze do domu uskuteczniłam konsultacje telefoniczne, co to mógł być za wąż, czy aby nie żmija, jakie są objawy ukąszenia itd. Ustaliłam, że padalec, więc nic groźnego. A po Borysie jakby wszystko spłynęło, dziarsko wrócił do domu z podniesionym ogonem, zrobiłam mu ogólne pranie, zjadł zaległy obiad i poszedł spać. Dopiero 2 godziny później zaczęło coś się dziać, zwymiotował karmę, zaczął mieć dreszcze. Przykryłam biedaka kocykiem, zabrałam do naszej sypialni i się uspokoił. Zeszła z niego adrenalina i organizm musiał odreagować. Ja chodziłam nabuzowana cały wieczór. Wniosek po tej "przygodzie" - nigdy więcej na poligon!

Plany na dziś - drzemka obowiązkowo, potem kosmetyczka (nareszcie henna, bo ja bardzo blond jestem), szkoła rodzenia. A jutro wizyta u gina, robimy usg 2d i 3d i może wreszcie uda nam się do końca rozkminić temat płci naszego potomka
laugh.gif
Już nie mogę się doczekać!!

Miłego dnia wszystkim!!
 
Biedrona Biodro,
o rany! wiem co przeżyłaś. Mi ostatnio moja suczka znikneła z oczu, czasem tak robi jak chce wymusić spacer w inną stronę, a ze była 23 wiec widac za wiele nie było. Zaczełąm ją szukać, wołać, wyobraźcie sobie mnie z wielkim brzuchem biegnącą i wołająco psa. W końcu zdecydowałam sie zadzwonić domofonem po posiłki, zaczełam tak płakać ( niewyobrażam sobie że coś mogłoby się stać mojej piesi ) po chwili wyszedł maż, przytulił mnie i mów że piesek jest w domu. On otwierał ddzwi a ona hyc do środka. Byłam w szoku :szok::szok: bidula pewnie się bała i sama wróciła do domu. Spryciula znalazła jakąś dziurke ( mieszkam w ogrodzonym bloku ) i sama wróciła. Ale co przeżyłam to moje.
 
reklama
Witajcie. Wczoraj zrobiłam pranie, najpierw trochę namoczyłam w wannie ,a mój synek chciał też do wanny ale go tam nie wsadziłam bo przecież z proszkiem było ,więc wzięłam większą miskę i nalałam trochę ciepłej wody, rozebrałam małego i wyniosłam na balkon ale miał radochy:tak::-D w siedzeniu w misce i rozchlapywaniu wody. Potem go wytarłam i ubraliśmy się na spacerek. Wiecie już przeszedł mi ten ból uda i mógł Krystek sobie pochodzić, bo tak to by siedział cały czas w spacerówce. Jak wróciliśmy to nastawiłam pranie i jak się uprało to wyniosłam na balkon powiesić na suszarce oczywiście mój mały pomocnik pomagał mi w tym.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry