reklama

wrzesień 2011

Ja suszę na suszarce w domu, bo jednak trochę tych pyłków i innych diabelstw zatrzyma się na siatce w oknie, na firance, na zasłonce, także na samym praniu bezpośrednio się nie osiada, a w każdym razie mniej niż suszyłabym na balkonie...nie wiem może tylko ja sobie tak wmawiam, a jest zupełnie na odwrót:-)
 
reklama
Dziuba głowa do góry. Tak jak dziewczyny piszą idź na spacer, na lody, zrelaksuj się. Pamiętaj, że oni są z Marsa- to i tak cud, że się dogadujemy.
Bluetooth z tym ciężkim brzuchem w nocy to ma tak samo- mam wrażenie że waży tonę i że mi się zaraz urwie przy podnoszeniu :-)
Big Child powiem Ci, że my z mężem to uwielbiamy chodzić do kina, tylko że ostatnio byliśmy jakieś 2 m-ce temu- tak mnie wszystko bolało i nie mogłam znaleźć dogodnej pozycji do oglądania, że powiedziałam "basta, do porodu żadnego kina". Już tam prawie miałam ochotę kłaść się na ziemi hahahaha
Asia ja suszę na dworze, wprawdzie z jednej strony (300metrów dalej) mam budowę - ale już na finiszu, deweloper wykończenia robi, ale z drugiej strony mam łąki. Więc i kurz i pyłki, ale co tam. Tak ślicznie jest i ładnie schnie.

Dziewczyny poradźcie co na prezent na 18-stkę brata męża- w miarę oszczędnie- nie mam pomysłu.
 
tofilesia
to zazdroszcze, ja mam roki centrum miasta,same auta i beton, jeszcze na dole jakiś remont robią :(
a w oknach ani firanek ani nic więc beż znaczenia większego, czy w domu czy na zewnątrz, a na słonku szybciej wyschnie przynajmniej i będzie mniej łapało.
Narazie msze jednak proszek znaleźć
 
Już gdzieś pisałyśmy o suszeniu ubranek...gdybym mieszkała w bloku w jakimś dużym mieście to raczej też wolałabym wszystko powiesić na suszarce i otworzyć balkon. Ale że moje pranie może pachnieć łąką jak to pięknie nazwała asia to korzystam z tego! Poza tym czytałam, że suszenie ubrań w słońcu jest korzystne, ponieważ słońce to naturalny sterylizator i wybielacz :tak: no chyba, że maluszek jest alergikiem- wtedy wiadomo odpada.

aniawos Ty mnie nie strasz,:szok: ja całą ciążę mam nisko brzuszek a teraz jeszcze się obniżył..mi gin powiedział,że takie zjawisko zachodzi ok 4tyg przed porodem...
 
Ja też dziś najlżejszej nocki nie miałam. Ciagle czułam,że mam mokro między nogami. Bałam się,że wody mi odchodzą, ale to chyba jednak upławy były. Latałam do kibelka jak szalona. Wogóle kilka dni temu powiedziałam mamie,że czuję ze urodzę duzo wczesniej. Zobaczymy o powie gin we wtorek.

Od rana poprasowałam już kocyki, pościel, jeszcze kilka bodziaków, pieluszki tetrowe i flanelowe i mam to już z głowy. Jeszcze tylko leżaczek-bujaczek został, ale z tym się nie spieszy. Prawie jestem gotowa na przyjście maluszka na świat.

Miłego dnia!
 
Witam po nieobecności. W poniedziałek mój syn stwierdził ,że nie będzie spał w dzień ,więc nie miałam czasu siąść na bb. Przez to, że nie spał był bardzo marudny i sam nie wiedział czego chce. Myślałam ,że szybko wieczorem uśnie,a tu nici z tego jeszcze latał z pokoju do pokoju i koło 23 poszedł spać . Wczoraj byłam z Krystkiem na szczepieniu dzielnie zniósł 3 wkucia,a potem spakowałam kilka rzeczy i brzdąca do auta i pojechałam z nim do mamy. Trochę posiedzieliśmy w Nałęczowie i koło 15 stwierdziłam, że czas się zbierać do Lbn. Wycofałam samochód z parkingu i kawałek drogi przejechałam i zgasł mi samochód:wściekła/y:, z 5 razy próbowałam zapalić i nic, więc zadzwoniłam do W i powiedział że z pracy się zbiera i przyjedzie do mnie. Dobrze że to była boczna uliczka i tak 30 min czekałam na małżonka, jeszcze pan chciał tędy przejechać i nawet zajrzał pod maskę i tylko stwierdził ,że trzeba auto do mechanika dać co sama już wiedziałam. W przyjechał i zepchneliśmy auto na pobocze, a raczej on bo ja siedziałam za kółkiem. Odwiózł nas do domu, a sam z kolegą pojechał po auto, żeby zaholować go do mechanika.
Witam,

A smutno mi... Smutno tak jakoś, przeraża mnie myśl, że na kilka dni będę musiała go zostawić, iść do szpitala, nie wiem czy go tam wpuszczą, a z Adasiem nie rozstawałam się na dłużej niż kilka godzin... Bardziej boję się o siebie niż o Niego... Jak to psychicznie zniosę :-)
U mnie tu w lublinie na oddział dopiero wpuszczają na odwiedziny od 12 roku życia.

Wogole pytanko mam, bierzecie jeszcze witaminki? Bo u mnie z tym na bakier, zapominam okropnie.
Ja jeszcze biorę witaminki :tak:

Dzis znajomy mi opowiadał: znajomego żona dziś była już tydzień po terminie ( pierwsza ciąża ) o 15 wychodząc z pracy pytał jeszcze czy coś się dzieje a przyszły tato że cisza... kilka minut po 18 już dzwonił ze dzieciątko jest na świecie :)

ale fajnie, tak szybko... też tak chcę !!!:wściekła/y::wściekła/y:
Też bym taki szybki poród chciała.

ja pierniczę, dziewczyny mam takiego nerwa że tylko drukować wniosek o rozwód i zanieść do sądu!! :wściekła/y::wściekła/y: tak mnie wkurzył mąż od rana, ryczę jak wół od godziny :wściekła/y::wściekła/y: dostał tel ze musi do Szczecina na statek jechać i pojechał, całe szczęście. Ale co mnie nerwów nakosztował to masakra, kiedyś chyba naprawdę zostanę samotną matką, bo inaczej to prosto z porodówki na psychiatryczny!! tak mnie boli teraz brzuch, cały napięty twardy, do tego jeszcze kręgosłup tak na samym dole, kość ogonowa, kurde przez głupiego faceta :wściekła/y::wściekła/y: sorry że tak się Wam żalę od rana, ależ normalnie szlag mnie trafia. Jeszcze oczywiście wszystko rozwalone zostawił, laptop w małym pokoju, jakieś narzędzia na podłodze bo jaśnie książę nie miał czasu wynieść do piwnicy, po śniadaniu to wygląda jak by tam śniadanie dla dwunastu osób robił :wściekła/y: powiedziałam że te narzędzia to mu na śmietnik wywale to sie może nauczy. Ach, nie chce mi się nawet czytać wszystkiego, wybaczcie. Nawet śniadania mi sie odechciało jeść, chyba zabiorę małą do rodziców.
Tulaski na poprawę nastroju.
 
Witam
Moj dziec ktory testuje dzis mamy wytrzymalosc wkoncu usna wiec probuje troche nadrobic bb
Poczytalam ale co komu mialam odpisac to nie pamietam :zawstydzona/y:
Dziuba glowa do gory ja tez czasem mam mojego dosyc a pozniej jakos wszystko mija
Witaminki biore w dalszym ciagu
Pranie suszylam na balkonie ale ja nie mieszkam przy jakiejs ruchliwej ulicy. A musze Wam powiedziec ze juz mam wszystko wyprane i wyprasowane a co cieszy mnie najbardziej ze teraz nie musialam z tych wszystkich malusich ubranek wypruwac etykietek
Wspolczuje nieprzespanych nocy
No i tyle pamietam

Milego popoludnia :-)
 
A ja juz druga porcje prania wsadzilam do pralki, pierwsza czesc suszy sie na suszarce na balkonie, a co tam przeciez jak bede na spacerze to na malego tez jakies pylki beda leciec wiec chyba nic mu sie nie stanie. A suszyc w domu to udreka, a tak na sloneczku raz dwa mi wyschna.
Ale sie umordowalam, odkurzanie, mycie podlog,mycie lazienki, pranie, jak to wyschnie to bedzie trzeba wyprasowac o mamooo. Padam z nog i postanowilam wylozyc sie na kanapie i troche poodpoczywac zeby nie przedobrzyc.
Ale u nas dzis pieknie. Choc dla mnie oczywiscie za cieplo i za zle... Ale coz, kto dogodzi ciezarnej :)
Byscie mnie w nocy widzialy, juz moj maz ma mnie dosc bo ja co sekunde pozycje zmieniam, tak mnie pachwiny i plecy bola, doszlo do tego ze spalam z nogami w rozwarciu 180 stopni, z jedna noga na mezu, druga na koncu lozka, masakra!
 
BigChild
masz racje nie ma co przesadzaać, nie uchronimy dziecka przed tym co w powietrzu. Ja będe na balkonie uszyć bo inaczej nie dam rady, w domu nic nie schnie :( niektóre rzeczy od niedzieli wiszą. Chyba po tym remoncie jeszcze ta wilgoś ze ścian wychodzi.

udało mi się dzidziusia kupić za małe opakowanie 7,5 pewnie da rade taniej kpić.
 
reklama
uff, już lepiej. Byłam z Martyną na spacerze, zaspokoiłam swój punkt G, który to (jak pewnie u większości) mieści się na końcu słowa SHOPPING, kupiłam dla małej nową Barbinę, dwa bodziaki dla Mileny, chciałam jeszcze czapeczkę na wyjście ze szpitala ale jedyne jakie były to takie letnie kapelusiki, więc sie wstrzymałam. A dla siebie nowe buty na lato, zwykłe japonki Inblu, a jak podjadę do Galerii to mam wypatrzone takie piękne że nieważne czy przecenione czy nie - kupię sobie. I koniec. Przyszła też paczka z wózkiem, więc zaraz będę montować całość i cieszyć oko. No i obiad ugotowany, odkurzone wszędzie, zostało umyć podłogi i wszystko na dziś :)

ja wszystko suszę na balkonie, mamy widok na wielki wąwóz, daleko od aut i betonu, taki staw niewielki jest na dole i same drzewa, więc nawet nie wpadłam na to żeby w takie słońce wstawiać suszarkę do domu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry