ellsi
Fanka BB :)
Współczuję wam dziewczyny.
Ja to na razie nie wiem co mnie czeka. Jak zamieszkamy razem to się okaże
. Najwyżej trochę sprzętów o ścianę zniszczę. Chociaż tak naprawdę to się nie kłócimy (no może raz nam się zdarzyło ale o tym pisałam - chyba bardziej zawinione przez moje hormony). Mój to raczej spokojny. Teraz to jeszcze bardziej się martwi. Dla niego to całkiem nowa sytuacja i podejrzewam że obawia się czy da radę - nagle dwie osoby na jego głowie + dom (u mnie też obserwuję lęk przed zmianami).
Co do porodu to trochę się obawiam i bólu i czy wszystko będzie w porządku. Trochę w szpitalu się dowiedziałam jak to wszystko wygląda no i po biologii jestem. Osobiście to wolę wiedzieć co mnie czeka i przygotować się na to psychicznie. Moja Mama zawsze mi mówiła że pierwszy poród jest najlepszy bo człowiek głupi i nie wie co jest grane
.
Dziś trochę pospacerowałam po sklepach i chyba przesadziłam. Pod Biedronką aż musiałam usiąść i chwilę poczekać bo mi jakoś słabo było. Cały ranek ziewałam i tak szłam po mieście z rozdziawioną buzią
Kondycja to już naprawdę kiepska. Musiałam jednak jechać po wypis ze szpitala bo jutro na wizytę. Dzisiaj będę się opijać wodą żeby przypadkiem mnie znów do szpitala nie zamknęli. Mam nadzieję że nie pęknę.
Noc mi kiepsko minęła. Ciągle żebra mnie bolą. Już naprawdę nie wiem jak mam się ułożyć.
Od czwartku w lidlu mają być poduszki dla śpiących na boku. Może któraś się skusi.
LIDL
Ja to na razie nie wiem co mnie czeka. Jak zamieszkamy razem to się okaże
. Najwyżej trochę sprzętów o ścianę zniszczę. Chociaż tak naprawdę to się nie kłócimy (no może raz nam się zdarzyło ale o tym pisałam - chyba bardziej zawinione przez moje hormony). Mój to raczej spokojny. Teraz to jeszcze bardziej się martwi. Dla niego to całkiem nowa sytuacja i podejrzewam że obawia się czy da radę - nagle dwie osoby na jego głowie + dom (u mnie też obserwuję lęk przed zmianami).Co do porodu to trochę się obawiam i bólu i czy wszystko będzie w porządku. Trochę w szpitalu się dowiedziałam jak to wszystko wygląda no i po biologii jestem. Osobiście to wolę wiedzieć co mnie czeka i przygotować się na to psychicznie. Moja Mama zawsze mi mówiła że pierwszy poród jest najlepszy bo człowiek głupi i nie wie co jest grane
. Dziś trochę pospacerowałam po sklepach i chyba przesadziłam. Pod Biedronką aż musiałam usiąść i chwilę poczekać bo mi jakoś słabo było. Cały ranek ziewałam i tak szłam po mieście z rozdziawioną buzią
Kondycja to już naprawdę kiepska. Musiałam jednak jechać po wypis ze szpitala bo jutro na wizytę. Dzisiaj będę się opijać wodą żeby przypadkiem mnie znów do szpitala nie zamknęli. Mam nadzieję że nie pęknę. Noc mi kiepsko minęła. Ciągle żebra mnie bolą. Już naprawdę nie wiem jak mam się ułożyć.
Od czwartku w lidlu mają być poduszki dla śpiących na boku. Może któraś się skusi.
LIDL
. Też powiedziałam, że postaram się nie naciskać, ale żeby zrozumiał dlaczego teraz jest trudniej... Zobaczymy
Łatwo nie jest 
Mam nadzieję, że może sytuacje się jeszcze odmienią, trzeba pracować nad związkiem, rozmawiać, mówić co czujemy...bo faceci niczego się nie domyślą, musimy im prostym językiem wszystko wytłumaczyć ;-) wierzę, że sobie poradzicie... Ze mnie się śmieją, że dobrze sobie męża wyszkoliłam
Także my sobie bardziej dogryzamy i jakoś tak pół żartem pół serio. Nie chcę żeby to źle zabrzmiało, ale jak tak poczytałam o Waszych sytuacjach to aż bardziej doceniłam mojego K, za bardzo suszę mu głowę...