reklama

wrzesień 2011

OLA no ja właśnie miałam zamiar już kilka tygodni temu zacząć odzwyczajać się od stoperów, ale jakoś co noc je wkładam. W sumie teraz doszłam do wniosku, że póki mogę to będę ich używać. Jak Leoncio będzie na świecie to i tak nie będę się wysypiać... więc póki mogę to będę korzystać do oporu :-)

Jeśli chodzi o zakupy to za każdym razem jak jestem w jakimś sklepie to oczy mi się świecą na ciuszki dla mnie, ale staram się omijać je łukiem, żeby nie kusić losu. Nie będę przecież kupować teraz takich wielkich ciuchów. Jakoś trzeba wytrzymać do jesieni :)
 
reklama
Witam. Byłam dzisiaj na bb ale niestety trochę poczytałam i chciałam napisać ale moja maruda się wtedy obudziła i nici z mojego pisania. Wczoraj miałam wizytę ale o niej już napisałam na odpowiednim wątku. Ale mój mały się rozpycha w brzuchu i W stwierdził dziś ,że pewnie chce się już wydostać, Krystkowi mówię że w brzuszku mieszka jego braciszek i dzisiaj się przytulił do mojego brzucha i go głaskał a potem kazał mi głaskać. Ciekawa jestem jak on zareaguje na maluszka?
 
ojej wieki mnie nie było...przepraszam ale nie nadrobie
teraz na końcówce ciaży moze wiecej czasu będę miała....od 2 tyg. leże cały czas,bo pojawiły się już skurcze ale gin stwierdził że do 38 tyg. trzeba wyciszyć...wieć jeszcze tydzień i mogę rodzić....biorę magnez na wyciszenie
a bóle mam taki na @ i z krzyża...strasznie boli
na wadze przybrałam 10kg,brzusio jest malusi (jak dla mnei za mały)
miałam problemy z wodami płodowymi (za mała ilość) no i z wagą Helenki (za mało przybierała) ale po powrocie z wakacji jakoś sie unormowało i nie jest źle

a co u Was?? któraś zaczęła wczesniej rodzić???
 
W zasadzie to już nie tak bardzo porannie ;) Wstałam razem z mężem o 4:20 (biedak dojeżdża do pracki kupę km) i już sobie buszuję po neciku i domku ;)
Nigdy nie pisałam jak mój dzionek wygląda bo z reguły zawsze jest taki sam. Mam wieczne stawiania macicy więc od 12t.c. muszę się bardzo oszczędzać. Każdy spacerek to nie lada wyczyn ;)
Dzisiaj jednak wybywam z mężem do kina(pewnie ostatni raz w takim składzie)… a poza tym pranko, mycie naczyń i nudy… To jakiś koszmar – uwierzcie. Nie mogę się doczekać dnia, kiedy będę mogła normalnie zadziałać ze sprzątaniem, zakupami i spacerami… jejku takie przyziemne rzeczy a tak mi ich brakuje.
Prócz tego… od wtorku zaczyna się 38 t.c. a ja musze dokulać się i zacisnąć nogi do końca urlopu mojego ginekologa… Kurcze, że też nie miał kiedy na niego pójść… 25.08 jestem z nim umówiona w szpitalu i mamy omówić termin cc z ordynatorem. Gorzej jak się Kamiś będzie chciał rozpakować wcześniej… Wtedy, mimo wskazań mogę przypadkowo rodzić SN… kto ich tam wie…
Zjadłam już śniadanko, wypiłam herbatkę ale piesio patrzy na mnie takimi słodkimi oczkami… chyba jednak przytulę się do niego ;) Może zasnę kto wie… Cały dzionek nudów przecież przede mną ;) Nic mnie nie goni…
Buziaki dla wszystkich dziewczynek ;)
p.s. Nie wiecie co z Trixi? Od wczoraj rana się nie odzywa… Czyżby cosik się zaczęło?
 
witajcie,

sawiiiiii - gdzieś Ty sie podziewała??? dobrze że z małą już lepiej, najważniejsze że przybiera na wadze. Tobie to i tak już ostatnie dni w dwupaku zostały, więc się przygotuj ;)

mambusia - widze nie ja jedyna ranny ptaszek!! a tym ginem nie stresuj sie, na pewno zdąży! im bardziej bedziesz myslala bedziesz sie bardziej zadręczać tylko...

moi jeszcze śpią, dziś i tak nie mamy żadnych planów, deszcz pada, więc pewnie tylko odkurzyć zrobic obiad i tyle. Nie lubię takich dni z cyklu nic-nie-robienia, nudno, mała marudzi że chce na dwór albo pobawić sie ze mną albo jakieś zajęcia muszę jej szykować. Zero pomysłu na obiad, więc pewnie będzie po raz kolejny patelnia pełna niespodzianek, czyli co to ja nie mam w lodówce :zawstydzona/y: nudyyyyy, mogło by sie coś wydarzyć ciekawego.

miłego dnia wszystkim!
 
Mambusia zyje.....ale co to za zycie ...... w zasadzie to juz tylko leze w lozku ,wszystko boli.... zaciskam zeby i mam nadzieje ze do srody dotrzymam :) Buziole wszystkim !!!!
 
mambusia, dziuba to juz ostatnie dni takiej "nudy" więc musimy z tego korzystać ja juz sie jakos przywyczaiłam, że cały dzień luzzz...blues...i na wszsytsko mam czas, więc korzystam:-) teraz akurat zbieram sie do kosmetyczki, bo tyle mi pozostało, bo wiadomo z ciuchami kicha...a na następny tydzień wybieram się z mamą na masaż głowy i karku pierwszy raz idę na taki

trixi trzymam kciuki mocno za Ciebie i dzidzię, żebyście wytrzymały do środy
 
Trixi Ty nogi zaciskaj nie zęby!! trzymam mocno kciuki :laugh2:

kasiula to dobry pomysl z tą kosmetyczką!! ja ostatnio byłam u fryzjera, faktycznie poprawia humor!

ide se kawe zrobić, ciągle pada i pada, mam nadzieje że może mąż wymyśli jakiś sensowny plan na dziś...
 
Znów mam jakiś kiepski humor. Nie chce mi się myśleć o niczym. Może dla pocieszenia poskręcam łóżeczko i zobaczę jak wygląda z pościelą :tak: Trochę boję się zapeszać dlatego tylko na chwilkę.

Smutno mi jakoś i to chyba trochę przez pogodę.

Może wybiorę się do miasta bo nie chce mi się siedzieć w domu. Mam ochotę na rukolę. Jakoś kiedyś mi nie smakowała a teraz mam wielką ochotę taką samodzielną zjeść (są mieszanki w Biedronce ale dla mnie to za mało). Ciekawe czy znajdę bo u nas to tak jest średnio popularna.

Jutro impreza u koleżanki ale jakoś nie mam nastroju. Na jutro akurat zapowiadają spadające gwiazdy z roju Perseidów więc można sobie wieczorem pooglądać.

Nudzę się i mam dość siedzenia ale za to jak trochę pochodzę to już normalnie zmęczona jestem. W jedną jak i w drugą stronę źle. Niech tak już wrzesień będzie.

Wydaje mi się też że Maleństwo jakoś rzadziej czuję. Liczę ruchy i jest ok ale chyba już z tego wszystkiego coraz bardziej się martwię (teraz też wierzga). No i poród zaczyna mnie stresować. Czy wszystko będzie ok czy Maleństwo będzie zdrowe.
 
reklama
Znów mam jakiś kiepski humor. Nie chce mi się myśleć o niczym. Może dla pocieszenia poskręcam łóżeczko i zobaczę jak wygląda z pościelą :tak: Trochę boję się zapeszać dlatego tylko na chwilkę.

Smutno mi jakoś i to chyba trochę przez pogodę.

Może wybiorę się do miasta bo nie chce mi się siedzieć w domu. Mam ochotę na rukolę. Jakoś kiedyś mi nie smakowała a teraz mam wielką ochotę taką samodzielną zjeść (są mieszanki w Biedronce ale dla mnie to za mało). Ciekawe czy znajdę bo u nas to tak jest średnio popularna.

Jutro impreza u koleżanki ale jakoś nie mam nastroju. Na jutro akurat zapowiadają spadające gwiazdy z roju Perseidów więc można sobie wieczorem pooglądać.

Nudzę się i mam dość siedzenia ale za to jak trochę pochodzę to już normalnie zmęczona jestem. W jedną jak i w drugą stronę źle. Niech tak już wrzesień będzie.

Wydaje mi się też że Maleństwo jakoś rzadziej czuję. Liczę ruchy i jest ok ale chyba już z tego wszystkiego coraz bardziej się martwię (teraz też wierzga). No i poród zaczyna mnie stresować. Czy wszystko będzie ok czy Maleństwo będzie zdrowe.
ja przez takie rozmyslanie spac nie moge juz,a jeszcze teraz mam dylemat z wyborem szpitala bo w tym co chciałam rodzic od 15 zaczynaja remont a innych szpitali nie znam i bardzo sie boje ze wybiore taki ze sobie nie poradza i beda komplikacje.......ot takie to mam schizy teraz.....jak nie urok to ,,,,,,,,,

połoze sie na chwile bo zaczynaja sie znowu bóle @
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry