reklama

wrzesień 2011

kurcze, nie pamiętam co której odpisać, a nie mam siły czytać od nowa półtorej strony :zawstydzona/y: czuję się... hmm... mocno ograniczona :-( stwierdziliśmy z małżem że obiadu nie będzie, tzn. jest trochę zupy to mała se zje, S dokońcy, a na obiado-kolację mam zamiar zrobić dwie sałatki, już nawet zaczęłam robić, ale jakoś tak mi sie odechciało, jak zrobię tak na 17 to będzie ok, więc jeszcze troche czasu mam...
a jutro S mnie ciągnie na działkę do znajomych w Bory Tucholskie, znowu 2godz w aucie, nie wiem to wytrzymam, jeszcze gdzieś w środek lasu... no ale mała przynajmnije sie jeszcze wybiega bo mają córkę 4-letnią. A potem chyba zaczne stosować wszelkie metody wywołania porodu bo już nie wytrzymuje fizycznie i psychicznie. Poszliśmy na spacer rodzinny, bo mamy widok z okna na wielki wąwóz, akurat robią tam takie cywilizowane miejsce na spacery, zbiornik wodny, plac zabaw itp., zejść zeszłam, ale wejść - koszmar. Jeszcze po zakupy i już generalnie mogę wejść do łóżka i nie wychodzć do wieczora :zawstydzona/y:
 
reklama
:-) Witam się i ja


Ja od rana słomiana wdowa, mąż o 6 wyjechał, mam nadzieję że się nie wynudzę. Teściowie już mi tu różne rozrywki proponują, jak będzie pogoda to jutro na działeczce będę się wylegiwać. Energia mnie dziś rozpiera,tyle bym chciała zrobić ale tak jak Tofilesia pisze chęci wielkie ale sił brak. Mam w planach doprowadzić do porządku pokój w którym urzęduje na codzień T. nawet pozwolenie dostałam :-p bo jak biorę się za sprzątanie to słyszę potem że on nic znależć nie może. Okno umyłam, biurko ogarnęłam, reszta jutro. Jeszcze sobie spagetti zrobię , uwielbiammmmm, a mam okazję robić tylko gdy T. nie ma bo on nie lubi .

elssi poprawy humorku życzę!!
sawi dobrze Cię znowu widzieć !! Odpoczywaj i zaciskaj mocno nogi .
BigChild gratuluję zakupu wózka :-)
dzoana ty się oszczędzaj kobitko a nie sprzątanie Ci się marzy !!
kasiula jestem w szoku że Zus się pofatygował na kontrolę, jacyś nadgorliwcy w tym Krakowie !!

Pozdrawiam, miłego weekendu życzę
 
U mnie walizka spakowana, czesc rzeczy poprasowana, obiadek zjedzony i dwa prania zrobione. Musze jeszcze dokonczyc prasowanie i nic wiecej dzisiaj nie robie :-)
mira nie zamartwiaj sie bo to na pewno dobrze na malucha nie wplynie a tak jak maz mowi, 5 tygodni i wszystko sie wyjasni :-)
bafinka nie gadaj glupot ze nie dasz sobie rady. Kazda jakos daje i Ty sobie dasz. Wiele pewnie przyjdzie instynktownie i potem bedziesz sie tylko z siebie smiac ze taka spanikowana bylas. Tez tak mam ze chcialabym miec ja juz przy sobie ale z drugiej strony bede tesknic za tym ze mi pod sercem kopie :-)
magda faktycznie akurat teraz kiedy rok szkolny sie zaczyna, lada dzien moze maly sie pojawic. Nie zazdroszcze i trzymam kciuki zeby sie za wczesnie nie na swiat nie pchal
dzoana a nie powiedzieli Ci skad u Ciebie te omdlenia?
tofilesia mnie to szybkie meczenie strasznie dobija. To ze ledwo sie rusze a juz musze odpoczac. Okropnosc, mam nadzieje ze po porodzie minie .
 
Kasiula, ale Ci sie trafiło z tym zusem. Też chyba by mnie szlag trafił po czymś takim. Naprawdę... Tym bardziej, że jak piszesz, jesteś na zwolnieniu od niedawna. Nie mają kogo kontrolować... Bardzo dobrze, że nie pojechałaś do nich.
Dziuba, podziwiam że masz jeszcze siłę na dłuższą podróż samochodem. My już zapowiedzieliśmy rodzinie całej, że nie odwiedzamy ich aż do czasu porodu, a później to jak Leon będzie na tyle duży, żeby z nim gdzieś podróżować. Teraz niech oni przyjeżdżają. A co! Odkąd pamiętam to zawsze my jeździliśmy do domów rodzinnych i rodzice tak się przyzwyczaili, że doszło nawet do tego, że co weekend pytali czy przyjedziemy. Trochę stało się to męczące... przecież też mamy tutaj swoje życie i czasami miło jest spędzić weekend we własnym mieszkanku czy ze znajomymi (których większość też mamy tutaj na miejscu).
To się nagadałam.
Idę robic pizzę... :)
 
Ja dziś leniu****ę na maksa !
Wczoraj miałam na kolacji 9 osób. Tak nagle zadzwonili ze mają jeszcze 100 km i bedą. Szybke zakupy i do garów. Naszczęscie mąz mi pomógł. Niewiem jak ale zrobiłam: bigos z młodej kapusty, sałatkę z kurczakiem, pomidorki z czosnkiem i jeszcze ciasto było. Ufff... Posiedzieli pojedli i pojechali. Dziś mój M wyjechał służbowo i wróci dopiero we wtorek. Mam nadzieję że nie zacznę rodzic bo musiałabym jechać na porodówkę sama bbrrrr
 
czesc kochane jakos ie zmusilam do napisania tak was czytam i nadrobic nie moge ja juz nie daje rade chodzic plecy bola,,,:no:aby do 3 wrzesnia...trzymajcie sie mocno kochane ide cos zjesc i was nadrobic troche,,a tak ogolnie to jestem juz zmeczona ta ciaza a wy
 
uwierzycie że ja już w piżamie??

bebzonik - to trzymaj sie jeszcze!! mój mąż też zapowiedział w pracy że teraz od 15 kiedy zaczyna swoją zmianę to chce być gdzieś na miejscu albo w pobliżu, w razie W... no i załogowy mu zapewnił miejsce na jakiejś motorówce na te 2tyg żeby był pod ręką :-D

Tofilesia - faktycznie męczĄCE, moi rodzice też by chcieli najchętniej żebyśmy codziennie byli u nich, jak by nam sie chciało przejeżdżać w korku pół miasta tylko po to żeby oni mogli zobaczyć wnuczkę... a z tą podróżą to nie chce mi sie wcale, ale chce żeby mała jeszcze skorzystała z wakacji, bo potem jak zostane z nią sama to będę musiała sypać z rękawa zabawami i zajęciami, co mi sie średnio uśmiecha, mając jeszcze obowiązki w domu i w ogóle dwójke dzieci. Dlatego skorzystam. A z wyjazdami później to zobaczymy. Ja Martynę chowałam z mamą, mama uważała że o 19 to już dziecko wykąpane cisza spokój bo idzie spać. I do teraz odczuwam skutki. Mama mi sie tak wtrącała że ją przegrzewała, jak Tysia śpi a my mamy głośniej tv to sie budzi z krzykiem, masakra. Moja kumpela urodziła córeczkę 3tyg temu i o 21.30 dzwoni do mnie ostatnio że wraca od rodziców i wpadnie pożyczyć kiecki na wesele, i dziecko jakoś żyje i nie płacze. W sobotę idą z Zuźką też na wesele. Moim zdaniem trzeba przyzwyczajać dziecko od razu do "życia", oczywiście bez przesady, a nie że moją to nawet jak zaśnie w aucie jak wracamy skądś to jak ją tylko dotknę to wyje tak że nie idzie wytrzymać. W ogóle to chyba drugie dziecko inaczej sie chowa...
 
Dziuba też tak uważam, to będzie moje pierwsze, nie mam doświadczenia, ale jestem zdania, że nie ma co rozkładać nad dzieckiem zbyt wielkiego parasola. Bardzo bym chciała, żeby mały nauczył się bez problemu podróżować czy zasypiać w obcych miejscach. Pamiętam, jak moja kuzynka była mała i ile sprawiała problemów, kiedy jej rodzice chcieli gdzieś zostać u rodziny na noc. Masakra, nie dało jej się uśpić. Oni wymęczeni, ona wypłakana i tak mijały odwiedziny. Teraz sobie tak dużo obiecuje, że będę rozsądnie dziecko wychowywać, że nie popełnię błędów znajomych czy własnych rodziców, a pewnie będę miała nie lada problem, kiedy Leon będzie na świecie. Łatwo mówić, trudniej zrobić :-)
 
Dziewczyny, damy rade, nie martwcie sie na zapas :-) Jakby co to mamy tutaj na bb duzo doswiadczonych mam i zawsze mozna sie poradzic co i jak :-D Przeszlysmy razem ciaze to i pierwsze rozterki i strachy tez przejdziemy :-D
Ja sie w ogole nie zastanawiam jak to bedzie po porodzie. Dla mnie teraz najwazniejsze jest urodzic cala i zdrowa corke i przezyc to jakos. Potem jak beda przychodzic kolejne wyzwania bede sie zastanawiac jak sobie z nimi poradzic. Inaczej bym chyba juz do tej pory zwariowala.
dziuba/B] a dlaczego Ty juz w pizamie?
bebzonik nogi zacisniete? :-D

Ja na dzisiaj skonczylam prace - pranie i prasowanie i teraz bede tylko lezec. Strasznie mi dokuczaja te bolace palce. Ma ktoras z Was takie problemy?
 
reklama
Toflesia Dziuba ja tez mam taki plan, zeby Franka wychować na "mobilne" dziecko i wszędzie zamierzamy go brać prawie od początku i jakos specjalnie sie nie ograniczać. Ostatnio koleżanka mi powiedziała, ze "no to teraz przez parę lat posiedzisz w domu koniec z wyjazdami" a ja na to że napewno w zimę śmigamy na narty w góry to Ona mnie wyśmiała, ale wiecie co wiadomo z dzieckiem ciężej gdzieś jechać, ale mi sie wydaje że ludziom się po prostu nie chce i wygodniej siąść na kanapie i włączyć tv z głupimi serialami czy bajkami niż pokazywać małemu człowieczkowi od początku jak świat wygląda. Całe szczęście większość moich przyjaciół ma podobne zdanie i jeszcze teraz dość "posypały" nam się dzieciaczki więc wszyscy z maluchami damy jakoś radę
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry