reklama

wrzesień 2011

Witam porannie

Dziś czuję się o niebo lepiej . Śniadanko zjedzone, zakupy zrobione, teraz czekam na teściów i na działkę na leżaczek :-) Noc minęła spokojnie , nie licząc burzy.

Magda w Rydygierze odzież mąż kupuje w automacie przy porodówce , musi mieć przyszykowane 2 szt. 5 zł na ubranie ochronne i 1 zł na obuwie ( nie ma tam rozmieniarki, więc położne uczuliły by mieć przygotowane drobne pieniążki za wczasu )

Pozdrawiam
 
reklama
Cześć dziewczyny! Ja wczoraj miałam intensywny dzień w rozjazdach więc wieczorem miałam już dość... ale i tak powiem Wam, że mój mąż najlepiej mnie skwitował: "Wiesz, wydaje mi się, że końcówkę ciąży znosisz najlepiej, i taka jakaś dobra dla mnie jesteś..." :-D
Faktycznie humor mi dopisuje i co mogę to robię, nie przesilając się oczywiście...ale to chyba dlatego, że nastawiłam się już na czekanie na poród i maleństwo. I jakaś taka spokojna jestem... ;-)
Kiedy rozmawialiśmy z anestezjologiem to powiedział do mojego męża, że jeżeli się zdecyduje wpaść na salę porodową to dostanie specjalne ubranie ochronne, także u mnie za free. Ale 30zł dać... :szok:
Po przeczytaniu podpisu na suwaczku stwierdzam, że zaraz lecę dopakować torbę. :shocked2:
 
Ostatnia edycja:
A ja juz 3 dzień czuję się do niczego. Im dalej tym gorzej, także Wrześniowa ciesz si, bo może być gorzej, mój K patrzy już tylko na mnie z politowaniem i grzecznie przytula. Co z tego, ze gin dał nam pozwoleństwo na to i owo, jak ja się ledwo ruszam... Jeszcze wczoraj mnie jeden nasz kot wkurzył - nigdy wcześniej się to nie zdarzyło - bestia oznaczyła parapet koło naszego łóżka. K grzecznie posprzątał, przewietrzył pokój i położyliśmy się spać. On zasnął od razu, a ja ciągle czułam ten zapach więc wzięłam poduszkę i poszłam do drugiego pokoju na kanapę. Rano dopiero się okazało, że nos mnie nie zawiódł i olał jeszcze lampkę która stoi przy łóżku. Masakra, jeszcze nam się coś takiego nie zdarzyło, ale prańsko dostał więc mam nadzieję, ze zrozumiał...
Miałam prać dzisiaj materiały z wózka i fotelika, ale jakoś tak pochmurno i nieciekawie wiec zostawiam to na wtorek, może będzie ładniej. W ogóle trzeba przyznać, że to tegoroczne lato dosyć łaskawe jest dla nas, jakoś strasznie gorąco to nie jest na szczęście, ale nogi i tak puchną...
 
Hej
Igocencja dzięki kochana za info.Hihi ciekawe czy dane nam będzie się spotkac na porodówce ;-)
Bebzonik hmm ten fartuch był taki zwykły zielony więc chyba cena trochę kosmiczna była :-)

Moja rodzinka właśnie sobie zrobiła wypad do kina na Kubusia a ja z teściem sobie trochę pojeżdżę samochodem. i zakupki po drodze większe zrobię ;-)
Mnie to lato sie absolutnie nie podoba bo ja kocham słoneczko i nawet moje dzieciaczki nie miały prawie żadnej okazji pobyc sobie nad wodą oprócz oczywiście pobytu na koloniach nad morzem.Jedynie kilka razy były z tatusiem na krytym basenie ale wiadomo to nie to samo co na otwartej przestrzeni.
 
Dora-ale bestyja z tego kota,pewnie czuje,że będą zmiany a koty bywają złośliwe wtedy...współczuję,mi kiedyś kot nasikał do łóżka i od tamtego czasu nie ufam za grosz kotom,nie wiem może są jakieś wyjątki ,ale przecież obiegowo panuje opinia o kotach,że są fałszywe...ja się z tym zgadzam
 
Dora kurcze z tym kotem to współczuje ale ci powiem że ten zapach nawet po praniu może jeszcze być wyczuwany .A czy zrozumiał oj mam nadzieję że tak bo nie bądż pewna do końca ;-).A myśleliście o kastracji?
 
Eh.. Padam z nog. Poodkurzane, podlogi pomyte, po tych sklonach i wygieciach padam. Odpoczywam sobie teraz na kanapie z lapkiem w reku, a zaraz jade oddac wozek do prania bo znalazlam kobiete ktora sie tym zajmuje.
Wogole ja sie boje jaka ja matka bede czy dziecka nie skrzywdze :szok: Jestem jedyna osoba ktora non stop cos tlucze, wylewa przewraca, w trakcie dzisiejszego sprzataniaprzewrocilam wazon ktory rozsypal sie w drobny mak, co jak moj synus by siedzial na ziemi? Masakra! Jestem roztrzepana
 
Hej:-)

My za chwile smigamy na grila. A. pojechał na targ po maliny i borowki i cukinie. Jakoś mi sie zachcialo takiej grillowanej cukini z serem plesniowym i plastrkiem boczku. Bierzemy tez naszego niewyrzytego psa. Ostatnio lata jak szalona po domu i dwa dni miała sensacje zoladkowe, wiec powrót z pracy kończył sie sprzątaniem. Dobrze ze A. kończył wczesniej:-D
raz tez nam sie zdarzyło ze nasikala do łóżka ale dostała porządny opierdziel i została skazana na banicje tzn. musiała spac na posłaniu e przedpokoju. Chyba zrozumiała bo to był jednorazowy epizod. Bardziej własnie bije sie ze piesek bedzie zazdrosny niz corcia o Leonka.

Wieczorem wraca moja corcia od dziadków. Ale we wtorek znowu wyjeżdża na 1,5 tygodnia, strasznie napięty ma grafik wakacyjny;-)
Tesknie za nia strasznie ale tez dzieki temu moge duzo odpoczywać, zrobic spokojnie wyprawki.

Miłego dnia:-)
 
Witam :-)

Magda a mnie się podoba ta pogoda :-) jak było gorąco, to strasznie puchłam, źle się czułam, teraz też nie najlepiej się czuję, myśle, że tak ok 22 stopni ze słoneczkiem i ładnymi chmurkami mogłoby być :-) słoneczko po to, żeby energii więcej było :-)


Dora
, nam kiedyś kot nasikał w samochodzie, mąż go wyprał jak w pracy był i zostawił drzwi pootwierane, żeby wysuszył się, pojechał na akcję i nie zamknął auta, masakra była długi długi czas, a prał go kilkakrotnie, w ciąży wtedy nie byłam, a kiepsko to znosiłam, więc współczuję Tobie serdecznie!
Oby zapamiętał kotek, że tak się nie robi...


Wrześniowa :-) dopakuj torbę, masz rację hihihi :-) fajnie, że mąż zauważył u Ciebie 'lepszą' energię :-) Znaczy chyba, że czekał na Twoją odmianę :-D ;-)


Misiako Maja na pewno też tęskni, ale jak ma gdzie i z kim jeździć, to tylko się cieszyć... :-)


BigChild ja też taka sierotka jestem, szklanki dokupujemy prawie za każdym razem jak jedziemy do większego sklepu :-) wszystko strącam, a później jak sprzątam, to nie zdarzyło mi się nie skaleczyć :-( z Adasiem w ciąży też tak miałam, po trochę minęło... Jak już urodzisz będzie lepiej, Twoje ruchy będą bardziej 'zgrabne' :-) główka do góry, dzidzi nie skrzywdzisz!! :-)


Kurcze, nadrobić Was to masakra...
Nie dam teraz rady do końca...
Muszę korzystac póki Adaś śpi i iść posprzątać jego pokój, śpi w naszym łóżku :-)
Mąż dziś w pracy, więc w nocy też będzie spał ze mną :-) teraz będzie 2 dni w domku, cieszę się bardzo, bo dawno nie było tak, żeby dwa dni był w domku, ale ... niestety, mimo, że niedziela i święto będziemy musieli dokończyć remont.... :-( no, ale skończymy i będzie spokój :-)

Wczoraj dostałam tak silnego skurczu, że mąż się śmiał, że to wyglądało jak na filmach :-) akurat jechaliśmy samochodem i jak chwycił tak trzymał chyba z minutę! Śmiał się później, już w domku, że był pewien, że zamiast do domku to prosto na porodówkę pojedziemy :-)
Całą noc skurcze jakieś tam były, ale takie, hmmm, były, ale słabe, za to od wczoraj wieczora czyści mnie tak, że słów brak! :-)
Teraz tylko sprawdzam czy znaczenia z pasemkami krwi nie ma (przy Adasiu podobnie się rozkręcało), jak się pojawiło znaczenie, to skurcze zrobiły się silniejsze i 48 godzin już tuliłam Adasia :-)
No, ale moja Hania ma jeszcze czas na wyjście :-) dopiero 36 tydzień kończymy :-) te dwa tygodnie mogłaby jeszcze pomieszkać w brzuszku :-)
Nie chcemy Trixi wyprzedzać ;-)


Trixi, jak się czujesz? Miałam pytać wcześniej, ale wyleciało z głowy... Minęły bóle trochę? Tulę mocno i trzymam kciuki za środę!! :-)

Lecę robić, bo zaraz koniec drzemki będzie i nic nie zrobię... :-)


e:
Dziewczyny, tak mi sie przypomniało, coś co na pewno Wam się przyda!! :-)
http://chomikuj.pl/Fionka1/Dla+dzie...(A-H)/Czu*c5*82e+przytulanki+-+Ko*c5*82ysanki
Piękne melodie, uspakajające :-)

I dla niemowlaczków, żeby były spokojniejsze :-)
http://chomikuj.pl/sharaque/Uspokajacze+niemowlak*c3*b3w
 
Ostatnia edycja:
reklama
hej, a u mnie sobota zaczęła sie okropnie..;( sprzedaliśmy dzisiaj naszego psiaka, o 6 rano poszedł, a płacz jest do teraz. Mieliśmy go rok, od szczeniaka, ale to rasa west wiec psiak, ktory nie usiedzi na miejscu, wszedzie go pełno i nie widzielismy innego wyjscia, bo jak dzidzia przyjdzie na swiat to bylo by cieżko, nie mial by sie kto psem zajmowac, a uwierzecie, jemu trzeba bylo mnuuustwo uwagi poswiecac, bo inaczej nie dał życ tym swoim ujadaniem... dlatego w obawie, ze bedzie ciezko ( mąż w pracy a ja sama z dzieckiem- nowa rola, strach itp) musieliśmy go z bólem serca sprzedac.. no i humory mamy żałobne, co chwile łezki płyną- drugi raz w zyciu widziałam jak mój M. płacze :szok: smykuś w brzuszku wyczuł nastrój, bo sie ciagle wierci;/ ale jak sie urodzi, to nam wypełni pustkę i nie bedziemy mieli czasu myślec.. miłego weeku Girl ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry