reklama

wrzesień 2011

reklama
Ja muszę na pocztę się wybrać i po coś do jedzenia bo głodek mi się odezwał. Może od razu kupię coś na obiad. Przez internet zamówiłam rukolę i nasionka chyba mi przyszły - szukałam wszędzie świeżej ale w biedronce tylko mają w zestawie sałat (raz widziałam samą ale to chyba był jakiś wyjątek). Teraz poczekam sobie na własną uprawę 5 tygodni :szok: i zapewne się okaże że nie będę mogła wtedy jeść:tak:.

Noc niestety źle przespana. Rzucałam się jak dzika albo do toalety biegałam. Pocieszenie że jeszcze same niewygody pozycji tylko góra 4 tygodnie (choć u mnie to chyba szybciej Maleństwo na świecie będzie).

Na osiedlu koszą trawy - słyszę z każdej strony - i już mnie w nosie kręci.

Jutro lekarz. Zapewne w nocy będę się denerwować. Muszę dziś pić, pić, pić żeby mnie do szpitala nie wysłała. Niech Maleństwo jeszcze sobie rośnie (tym bardziej że USG może fałszować wagę).

Najlepsze że u M w pracy nie wiedzą że ma dziewczynę (2 lata) a co dopiero że jest w ciąży. W sobotę szliśmy do knajpki i minęła nas jego koleżanka z pracy ale w poniedziałek nic nie wspominała. Może nie zwróciła uwagi jak tak szybko na rowerze jechała :-D. Cały czas kobiety próbują go swatać i się z niego śmieją że przyjdzie na niego pora (a on kamienna mina). Może lepiej że nic nie wiedzą bo by mu zawracały gitarę - niektóre to straszne plotkary. Jestem ciekawa co będzie jak przyjdzie po urlop okolicznościowy - chyba wszystkie padną trupem bo jak mogły nie wiedzieć o czymś TAKIM:rofl2:.
 
No to Ellsi niezła tajemnica ;-)
O mojej ciąży w Polsce też nikt nie wie. W sumie mało osób o niej wie - moja Mama, Ojczym, Ciocia i wiadomo tu na miejscu - Ci którzy widzą.
Ale jak pojadę do Polski - a planuję jak najszybciej po porodzie - to będzie mega zdziwienie... Nikt ze znajomych nie wie. Rodzina - tylko jak napisałam wyżej.
No i mój Ojciec nie wie... ale z nim marny kontakt mam - mieszka w Stanach i widujemy się raz na 5, albo 6 lat...
Napewno będzie zaskoczony jak się dowie o wnusi. On raczej wyznaje - życie dla kariery - nie dla dzieci więc nie zawracam sobie głowy informowaniem go - nie potrzebny stres z jego niezadowolenia :cool:
 
Cześć,
u mnie nocka ok, siku i spać. Rano na wagę...0,5kg więcej, chyba jednak dobiję do +13kg jak z Igą.
kasiula, igocencja ze sklepami mam to samo..ostatnio weszłam do reserved..wszystko mi się podobało..ale to chyba przez to, że nie kupiłam nic normalnego już ponad pół roku...ale końcówka września..i sklepy moje:-)- mam nadzieję..chociaż pewnie jakieś węższe portki to w październiku..;-)

Dzisiaj u nas słonko, także wybieramy się do Ustki na plażę, niech mała się pobawi w piachu i popluska trochę..
Miłego dnia..
 
Ostatnia edycja:
Hej dziewczyny za mna udany poniedzialek, maz mial wolne i caly dzien nad woda, opalanko, grilowanko. Ale upal jest nieziemski wiec oboje pod parasolem, bo bysmy padli.
Wstalam z rana ale sil na nic nie ma, bo juz czuje ten skwar. Podobno do 6 wrzesnia tak ma byc! Oszaleli czy co?
Bafinka jak tam dzialo sie cos?
Dziewczyny powiem wam ze nie chce rodzic w taki upal :P Padne poprostu.
Wogole poskladalismy juz lozeczko uporzadkowalismy szafe dla malego i git. Torba nadal niespakowana ale mysle ze mam czas.
 
bebzonik poczekam do dzisiejszej wizyty u gnia z nadzieja ze wypisze mi recepte i dostane takie specjalne usztywniacze na rece refundowane przez kase. Modle sie zeby to pomoglo bo inaczej to nie wiem jak przezyc jeszcze te dwa do 3 tygodni.
ewelinak to bardzo sie ciesze. Niech oni Ci w koncu te wszystkie cierpienia wtedy wynagrodza.
Ja to sie w ogole zamartwiam w co ja sie w pierwszym miesiacu ubiore bo pewnie stare spodnie beda jeszcze za male a te z ciazy zdecydowanie za duze. Chyba bede w pizamie chodzic :-D
kasiula a z cukrem u Ciebie wszystko w porzadku? Troche dziwne to ze az tak Ci sie spac chce i jestes zmeczona. Mialas robiona krzywa cukrowa?
Sama sie zastanawialam co z karola bo sie juz wczoraj nie odezwala. Mam nadzieje ze nie oznacza to nic zlego.
ellsi trzymam kciukasy zeby wod bylo tyle ile trzeba i zeby Cie w szpitalu nie zostawiali! Niezla tajemnice zrobiliscie. Celowo czy tak po prostu wyszlo?
Widze ze z Ciebie ogrodnik jak sama sobie posiejesz salate. Ja tez bym chetnie wlasne ogorki, pomidory, ziola ale do tego trzeba miec jeszcze kawalek ziemi :-D
U mnie dzisiaj zapowiadali upaly a jest lekko pochmurno i raczej chlodnawo. Nawet przed chwila spadl maly deszczyk.Oby tak dalej bo nie mam ochoty sie dusic w upale czego Wam obecnie wspolczuje.
 
Ostatnia edycja:
Hej Dziewczyny :happy2: U mnie ciężka noc, dało się we znaki zmęczenie...od porodu się człowiek nie wyspał przecież i nie wiadomo kiedy to nastąpi :-p Powiem Wam, że nie zdawałam sobie sprawy iż karmienie piersią to taka sztuka :confused:

Ciekawe jak tam Bafinka...moje pierwsze skurcze wcale nie były takie bolesne...ale myślę, że po prostu się WIE, że to JUŻ ;-)
aniawos zazdroszczę...ale bym posiedziała nad morzem...
 
asia czy to oznaczaloby ze w watku Lista rozpakowanych wrzucalabys tak jak do tej pory zdjecia i wszystkie informacje na temat dzieciatka a w watku Zdjecia beda zdjecia i tam bedziemy mogly sie rozczulac nad naszymi pociechami? :-) Mam na mysli opcje nr 3 z Twojej ankiety

wrzesniowa ja sie nie spodziewam ze bedzie latwo przez pierwszy tydzien. Dla organizmu to jest na pewno taki wysilek ze musi uplynac troche czasu zeby wszystko wrocilo do normy a do tego jeszcze psychicznie musi sie czlowiek tez diametralnie przestawic wiec co tu sie dziwic. Mowisz, karmienie piersia nie jest takie proste :szok: hmmm ciekawe jak to bedzie u mnie :eek: Duzo sily Ci zycze, teraz to juz bedzie tylko lepiej :-)
 
reklama
Witam!
Bluetooth - właśnie ten macierzyński rozważamy na spróbowanie jakby to było tam mieszkać...Tylko że nie całe pół roku, myślałam o wyjeździe od Nowego Roku do powrotu przed pracą...Byłam tam już tyle razy - ogólnie mi się tam podoba - w ogóle inna mentalność ludzi jest - język holenderskiego nie znam - ale po niemiecku się dogaduje, czy w sklepie, czy na ulicy, więc tak zupełnie tragicznie chyba by nie było...
Aniawos - udanego wypoczynku na plaży! Tylko zazdrościć takich możliwości wypoczynku!:-)
Jejć, ale miałam dzisiaj ranek!:szok: Wstałam po 6 na siusiu, położyłam się i już nie mogłam zasnąć, więc gazetka i sobie czytałam, po pewnym czasie naszły mnie skurcze takie 4-5 jeden po drugim, ale tak diabelnie bolały, że myślałam, że w tym łóżku urodzę od razu...Pooddychałam, uspokoiłam się - przeszło...ale to zdarzenie coraz bardziej mi uświadomiło, że nie dotrwam do terminu, chyba, że będę się tak kulała jeszcze te 4 tygodnie, bo od dzisiaj wg lekarki zaczynamy 36 tydzień...Coraz częściej mam takie "jazdy" jak dzisiaj rano, tyle, że to kilka skurczy i odpuszcza, nie, że co jakiś odstęp czasu...W sumie to już bym chciała, byle dotrwać jeszcze tydzień, co Malutka byłaby donoszona..
U nas znowu się robi parnota...:-(
Miłego dnia!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry