reklama

wrzesień 2011

to chyba mi sie nie sprawdziło juz, bo ja w tej ciąży poczułam ruchy w 14tc :-( w ogóle im bliżej to jestem bardziej wykończona, ale od paru dni jakoś skurczów mniej, brzuchol już tak nie boli, nie ciągnie... mam nadzieje że to cisza przed burzą...
 
reklama
U mnie też sie nie sprawdzilo co do ruchów, bo czułam je dosc wczesnie ok 20t.c i wyliczyli mi, ze wdgł tego, urodze 2 tyg wczesniej, a tu 6 dni do terminu i nic... nawet skurczów zadnych nie mam;/ czuje sie dobrze, i jakos nic nie wskazuje ze porod sie zbliza..
 
ja już w domku padam na twarz....w zyciu nie było mi tak gorąco nawet na saharze przy 50st. wchodze co chwilę pod prysznic, bo gotuję:wściekła/y:

mojego G.odebrałam, wiec juz jestem spokojna, ze jak by sie cos zaczeło to nie jestem sama, chociaz ja mam wielką nadzieję wytrzymać do terminu cc, który wstępnie mam na 08.09, ale ostatecznie sie dowiem w środę na wizycie

jak wracaliśmy z lotniska zaliczyliśmy Ikea, no i jak zwykle mase gadzetów jakieś kupiliśmy, półkę dla synka, no i wzieło mnie na zmianę sofy w salonie, więc musimy przeprowadzić szybka akcję jeszcze przed porodem

dziuba mnie znbajomi ciągneli w Bieszczady, ale ja się śmiałam że właśnie nie zrobię tego dziecku
żeby w papierach miało wpisane jakieś "zadupie"

p.s jejkuuu jak mi sie chce zimnego piwka..
 
Ostatnia edycja:
No dziuba, ale by było gdybyś po takiej akcji z wiatrem i praniem ruszyła na porodówkę:-D U nas też coś zaczyna powiewać w końcu, boszzzzzzz niech to wróży zmianę pogody, bo się zetnę z tego gorąca.
 
witam słoneczka ;)

nanusia - czyżbyś planowała rozpakowanie w ten weekend?

Mam nadzieję,że to był fałszywy alarm, cho po rozmowie z mamą stwierdziłyśmy , że chyba rozpakuję się wcześniej. W poniedziałek wizyta u gina, zobaczymy co powie.
Witam i ja po cięzkiej nocy. Jak już pisałam po pierwszej w nocy dostałam bóli miesiączkowych i o jakieś 3 minuty twardniał mi brzuch i wtedy strasznie ciągnęło w pachwinach. Nie mogłam znaleźć pozycji do spania i tak kulałam się do 4tej. Potem przeniosłam się do salonu i przysnęłam na jakieś 1,5godz, wróciłam do swojego wyrka i znów się kręciłam z bólu. Nie bolało tylko jak chodziłam. Naszczęście rano już było lepiej.
Mimo zmęczenia poprosiłam męża by zawiózł mnie na działkę do rodziców, bo w domu taki sam ukrop jak tam ( 34C w cieniu), a tam przynajmniej jest z kim pogadać. Teraz już jestem w domu i nigdzie się nie ruszam. Zaraz wskakuję pod prysznic i spróbuję się przespać.
 
Witajcie dziewczyny.

Nie odzywałam się tyle czasu bo 1,5tyg nie miałam internetu, spec przyszedł modem. wymienić i nam rozchrzanił całego neta, drugi miał naprawić i nic nie zrobił więc M tydzień czasu dzwonił z rabanem i dziś w końcu właczyli.
Nie wiem co nowego u Was i raczej już nie nadrobie ale chciałam serdecznie POGRATULOWAĆ NOWO UPIECZONYM MAMUSIOM:-) Wasze dzieciaczki sa piękne, widziałam foteczki.
U mnie sporo się zmieniło, na czwartkowej wizycie okazało się, że mam spore rozwarcxie i skróconą szyjkę więc gin kazała siedzieć i czekać bo mogę zacząć rodzić lada moment:-) oczywiście usiedzieć nie potrafię tylko ciągle latam, sprzątam i świruje od czekania, coraz częściej mam bóle w podbrzuszu i krzyżu oraz parcie na miednicę. Chciała bym już mieć za sobą poród i ujrzec w końcu Karolinkę:-)
W dodatku posiew mam dodatni, ale na szczęście dostane przy porodzie antybiotyk żeby mała nie załapała paciorkowca.
Kasiula dziękuje za wiadomość,fajnie wiedzieć, że ktoś pamięta:-)


buziaki
 
dziuba - słonko ja wcale nie chcę Cie straszyć ale wypadnięcie pępowiny przy raptownym odejściu wód jest możliwe a wtedy transport na leżąco jest konieczny. To nie tylko sam fakt wypadnięcia pępowiny ...ale dzidzia jest zagrożona...możesz ucisnąć pępowinę i... ok już nic nie mówię...uważaj i bądź ostrożna ;)

friggia - hello...szkoda że tak późno dołączyłaś ;)

natusiaMa - dobrze że już w domku cio? teraz odpoczywaj i nie zamęczaj się za bardzo....

sińka - jejku czyżbyś miała ochote się wstrzelić w grafik przyszłego tygodnia...nono oby...miała bys już dzidzię przy sobie...trzymam kciuki słonko ;)


A u mnie upał jak skur.... juz nie daje rady. Nie wiem za co się wziąć bo wszystko powoduje iż bardziej mi cieplo. Wiatrak zapingala jak talalala i tylko mieli to gorące powietrze. Niestety mamy okna tylko na zachód i od 13-19 jest żar tropików....Chyba znowu pora uskutecznić moczenie nóżek w miseczce....hihi
 
hmm, mogłam w sumie po każdą skarpetkę i każde gacie osobno biegać i pojedynczo przynosić do domu, nie wpadłam na to :-D:-D

kurde wiecie co, tu niby sprzątam całymi dniami jak głupia, a teraz tuż przed samym porodem wyszło moje mega wielkie roztargnienie. Ustaliliśmy z małżem że na działke nie jedziemy bo bez sensu 70km w jedną str się tłuc tylko na jedną noc i to jeszcze wieczorem, więc pojedziemy razem na plażę (przypomniało mi się że dziś jest taka nasza mała rocznica, dokladnie 8lat temu się poznaliśmy), więc już przygotowałam koc , zrobiłam kanapki i nawet pamiętałam spakować krem, a żeby uczcić ten dzień wzięłam do ręki aparat, bo to być może ostatnia okazja żeby zrobić zdjęcia z brzuchem i w ogóle takie rodzinne. No i dupa. Jedna kreska baterii, a ładowarki ni widu ni słychu :wściekła/y: przetrzepałam cały dom i nic, rozpłynęła sie :-( tak wiec zostawiam cyfrówkę na porodówkę, chociaż znając szczęście to zrobie 2zdj i sie rozładuje cąłkiem... a na plaży będą zdjęcia zrobione moim ukochanym Zenithem :tak: to jedno dobre...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry