reklama

wrzesień 2011

Normalnie ten upał mi się na mózg rzucił :szok: Nie dość że dziś jestem niezdara, wszystko mi z rąk leci to na dodatek byłam przekonana że dziś jest 26.08 ( nie przestawiłam kalendarza) i twardo wybierałam się posłuchać Dody. T. siedząc na necie mówi do mnie " kochanie ale Doda to wczoraj śpiewała w Porcie ..." No tak dziś jest 27.08 :-D Ale nie ma tego złego ... deser malinowy zaliczony... pyszności !! Uśmiałam się sama z siebie :-D

dziuba zupka zjedzona, może nie była tak pyszna jak u mamy ( moim zupom zawsze czegoś brakuje wg mnie ) ale nam smakowała :-) U mnie z aparatem jest zawsze tak że jak chcę zrobić zdjęcie to okazuje się że rozładowany :-p Dziuba zbierając pranie trzeba było urwać sobie kilka pomidorów u sąsiada :-p

mambusia czy jak wody odejdą to od razu trzeba jechać do szpitala ?? Nam na szkole rodzenia położne mówiły że można odczekać jeszcze ok 3 h chyba że są zielone lub zabarwione krwią, ale jak czytam to wszędzie piszą że należy od razu do szpitala i zgłupiałam już :eek:

frigga witam :-)
 
reklama
Igocencja - słońce, jeśli wody odejdą zwyczajnie...tzn. nie wypadnie pępowina czy też rączka (bo tak też może być) i będą się sączyć nie trzeba od razu panikować...pewnie w tym czasie pojawią się skurcze - ale spokojnie udać się do szpitala. Do 20h bowiem dzidzia powinna znaleźć się na świecie. Później istnieje ryzyko zakażenia... Chyba, że tak jak wspomniały położne - wody są zielone lub różowawe...To zmienia postać rzeczy - Dzidzia jest w niebezpieczeństwie...
 
Igocencja mi właśnie najpierw wody odeszły (całkiem przezroczyste, bez oznak zakażenia-podbarwione są niebezpieczne) i miałam poczekać aż będą skurcze, zadzwonić za 1,5h i wtedy dopiero pojechaliśmy do szpitala- reasumując wody odeszły mi gdzieś po północy a do szpitala dotarliśmy ok 3:00...
 
Ostatnia edycja:
mambusia - coż to za diabelne wersje nam przedstawiasz?!?! wypadnie rączka?? toć to brzmi jak z najgorszego horroru!! :szok::szok:

wyszło jak zawsze... S wpadł do domu, szybko szybko bo on sie umówił na motor z kumplem :/ ale byliśmy na wieczprnym spacerku na Starówce, lody, szybki hot-dog (coś czuje że ostatni w tym sezonie), no i pojechał. Mała śpi, a ja już w piżamce nogi moczę bo mega jakieś spuchnięte i pieką, tak nieprzyjemnie... na dworzu zrobiło się też zimno, jutro już zapowiadają ochłodzenie, ale mam nadzieję że pogoda nie popsuje nam planów, bo mamy zamiar jechać gdzieś na rodzinny piknik, a pod wieczór mój mąż-marynarz obiecał nam krótki rejs swoim statkiem :-D:-D mała wniebowzięta, ja też w sumie lubię jak mnie bierze na morskie przejażdżki ;)

no nic, idę oglądać tv i doprowadzić se stópki do stanu używalności publicznej, dobrej nocki wszystkim, i bez nocnych pogawędek!!
 
Hej
Ja dzis caly dzien na działce byłam.Było czadowo i schładzałam sie zraszaczem do podlewania roślin hahaha,dziewczynki tez miały frajdę.A le teraz cięzka duszna noc przede mną :eek: chyba wiatrak sobie nastawie by sobie chodził przez kilka godzin ;-)
 
Dziuba - obiecuję nic więcej złego nie pisać hihi. Nie miałam zamiaru nikogo wystraszyć ;) Tak po prostu się zdarza (bardzo rzadko ale jest to możliwe)...
U nas cudna pogodna sialalalalala...zerwało się wiatrzycho na maxa...alez cudnie...temperatura spadła o co najmniej 10 stopni... Mój mąż mówi żeby pozamykać okna a ja jestem przeszczęśliwa jak mi tu słodko wiaterek wieje...mmmmm teraz jest mi dobrze...no było by lepiej gdyby moje opuchnięte nogi doszły do siebie...
 
u nas też zaczeło fajnie wiać to mąż pozamykał okna, ale sie opamiętał i otworzył.

Pochwale się wam że naprawiłąm deske od kibla, bo po tym jak ją mąż zainstalował to latał w każdą stronę, a on twierdził że nie da się tego normalnie przyczepić bo jest popsuta. Jak widać się da, starczy chcieć. Ale co się przy tym na klnełam i naschylałąm to moje.

ide zaraz spać, a przynajmniej spróbuje może się dzisiaj uda
 
Bebzonik gratuluje odejscia czopu, jak sie go poznaje? skoro nie byl krwia podbarwiony

Bebzonik[/B], super- już niedlugo zobaczycie się z maleństwem. Właśnie, a jak rozpoznać że to czop, a nie obfitsze upławy?

No cóż, ja aż takich upławów nigdy nie miałąm i teraz w ciąży też nie, zreszta, to coś było zupełnie inne. Wyglądało jak galaretka prawie idealnie przeźroczysta i w jednym kawałku hehe ( sorki ze tak pisze ale chyba chciałyście wiedzieć) Jak dziś czytałam w necie to te czopy są naprawdę różne. Ale gdyby się okazało ze będę miałą jeszcze coś innego to dam znac :-D:-D

Aaaa i wieie co... wydaje mi się ze nie zawsze są szanse zobaczyć czop-a, bo przecież moze wpasć do ubikacji.

Dziś miałąm gości, zrobiłam kurczaka w cieście francuskim ( fajne jedzonko proste i szybkie - robiłam pierwszy raz ) i mozarelle z pomidorkami i sałatkę, dwa dipy i upiekłam bagietkę. Nie za wiele, ale i tak zmęczona jestem na max. Zaraz idę sie położyć, już dawno o 22 nie szłam spac.

Przepraszam że tylko o sobie :-(
 
Ostatnia edycja:
reklama
Wpadłam tylko życzyć miłej nocki!!
Jak najmniej bólów, no chyba, zeby juz porody sie zaczęły :)
Do nas jeszcze ten wiatr i ochłodzenie nie doszło - mam nadzieje, ze dojdzie :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry