We Wrocławiu, tak jak Asia napisała, jest już chłodniej. Z 10 stopni napewno mniej, wiatr i pada deszcz- przecudnie jest. Może nareszcie będzie przespana noc.
Bebzonik, no faktycznie, przecież ten czop może wpaść do toalety i wtedy lipa- nie będziemy wiedziały, że już wylazł. A nie towarzyszyło temu jakieś takie uczucie, że coś Ci tam wychodzi galaretowatego?:-)
Mąż jak doszliśmy do wniosku załapał chyba jakąś grypę żołądkową, lata do kibelka z biegunką. Nie wiem czy czymś sie potruliśmy czy co, ale ja też juz zaliczyłam kilka nadprogramowych wizyt w wc. Przynajmniej nie mam gorączki. No nic, może jutro będzie lepiej.
Miłej nocki życzę, i tak jak Dziuba pisała, oby nie było nocnych rozmów.:-)
Bebzonik, no faktycznie, przecież ten czop może wpaść do toalety i wtedy lipa- nie będziemy wiedziały, że już wylazł. A nie towarzyszyło temu jakieś takie uczucie, że coś Ci tam wychodzi galaretowatego?:-)
Mąż jak doszliśmy do wniosku załapał chyba jakąś grypę żołądkową, lata do kibelka z biegunką. Nie wiem czy czymś sie potruliśmy czy co, ale ja też juz zaliczyłam kilka nadprogramowych wizyt w wc. Przynajmniej nie mam gorączki. No nic, może jutro będzie lepiej.
Miłej nocki życzę, i tak jak Dziuba pisała, oby nie było nocnych rozmów.:-)

