reklama

wrzesień 2011

U nas kolek nie było i mam nadzieje, ze teraz tez tak bedzie. Zbierały się czasem gazy, ale masaż brzuszka zgietymi nóżkami pomagał. Byłam na diecie i potem codziennie wprowadzałam coś nowego.
 
reklama
asia – gratulacje – złota rączka z Ciebie, tez tak mam – robię sporo prac „typowo męskich” ;) hi hi
bebzonik – jakie smakowitości do jedzonka….mniam….
Tofilesia – mam nadzieję że z mężem już lepiej cio? Pilnuj żeby dużo pił, żeby się nie odwodnił…
Bluetooth – słonko – tak to właśnie miałam na myśli wspominając o wypadnięciu pępowiny, ale tak jak dobrze to ujęłaś – nie jest to możliwe, kiedy główka dzieciątka jest już przyparta do wchodu miednicy ;)
Megi – jejku trzymaj się serce! Daj znać co i jak… Trzymam kciukasy…
Ewelina - miałaś mniej pracować słonko… uważaj na siebie… niech inni się wykażą ;) Dobrze że wyniki są lepsze… Może wrzucisz jakieś foteczki pokoików? ;)
Misiako – Ty tez tak się cieszyłas jak pięknie się schłodziło i popadało? Jeśli było tak jak u mnie to tez niezły prezencik od pogody dostałaś ;) Miodzio….


Życzę wszystkim dziewczynkom udanej, spokojnej, chłodniuteńkiej niedzieli ;)
Buziole ;) ;*
 
megi powodzenia, abys już dzisiaj miałą córeczke przy sobie
ewelina, fajnie że już po remoncie i że się wszystko udało. no i Twoi mężczyźni wracają więc mniej stresu odrazu.


Ja łapie stresa okropnego.
może uda mi się męża wyciągnąć do catoramy po lampy bo szału dostane z kablami sterczącymi ze ściany.
no i jeszcze planuje wyciągnąć go na pizze, w końcu szybko znowu jej nie zjem, z wyjściem też może być ciężko.
 
Hej Laseczki i Brzuchatki,
U mnie dzisiejsza noc do du... Do 4.00 łaziłam po domu i to na palcach, żeby nikogo nie obudzić, bo R i Teściówka na rano do pracy. Teraz mam głowę jak samolot.

Co do grypy żołądkowej, to dopadła mnie jakiś miesiąc temu. tragedia, trzy dni wypisane z życiorysu, tylko spałam i kibelek co pół godziny. A tak mnie brzucho bolał, że poleciałam do swojego ginka, wypisał mi receptę na AUGMENTIN i jeszcze coś osłonowego. I kategorycznie zabronił jeść wszelkich produktów mlecznych i tłustych. Kazał jeść na siłe krakersy małymi gryzami żeby pobudzić żołądek do pracy i pić dużo wody. Ja mu powiedziałam, że pije dużo, jakieś dwa litry dziennie, to się roześmiał że powiedział dużo a nie tyle co potrzeba normalnie. A mi ta woda to i tak ledwo wchodziła, bo od razu na wymioty mnie brało. A brzuchol to mnie tak zarzynał, że mnie wpół zginało, aż mi KTG robili. Najgorsze były pierwsze trzy dni, całość tak po tygodniu przeszła. Pierwszy raz tak miałam, przestraszyłam się jak diabli.

Poza tym, bardzo zazdroszczę Wam remontów, u nas ze względów organizacyjno - mieszkalnych nie było możliwości w tym roku nawet ścian pomalować. Było małe zamieszanie z przeprowadzkami, my się wprowadzaliśmy, R siostra z mężem się wyprowadza, jeszcze część rzeczy ich została, a to tylko dwa pokoje i jeszcze Teściówka. Więc ten rok musimy tak przesiedzieć jak jest, może powoli się wszystko poukłada.
 
Och dziewczyny chyba trochę podłapałam biegunki od męża. I co jeszcze... jak byłam rano w kibelku to chyba wypadł mi czop, ale nie wiem, bo go nie widziałam. Po prostu poczułam jakby mi tampon wyleciał albo rybka tamtędy przepłynęła. Pierwszy raz miałam takie uczucie. Niestety nie bylo szans, żeby go jakoś zidentyfikować. I teraz sama nie wiem.....
 
Tofilesia ja obstawiam ze to własnie był czop:tak: biegunka tez moze byc zwiastunem porodu (oczyszczanie organizmu). Wyglada na to ze jestes coraz bliżej godziny zero, trzymam kciuki:-)
Wrzesień za pasem wiec sie teraz hurtowo zacznie...

Ja czekam na corcie która wraca dzis po wakacyjnej banicji. Czeka ja pare niespodzianek szkolnych, mysle ze bedzie zadowolona. W czwartek wielki dzien, juz sie troche denerwuje.
Dzis tez snil mi sie poród. Jestem dziwnie spokojna, bardziej zniecierpliwiona niz wystraszona. Chyba strach dopiero w szpitalu mnie obleci. Mały chyba sie obrócil bo ciągnie mnie na dole jakby sie wwiercal. Skurcze tez mam częściej w ciagu dnia i nocy, ale nie są regularne i bardzo bolesne. Ciekawa jestem co powie gin 06.09 ale mysle ze rozwarcie sie powiekszylo, co by mnie zreszta bardzo ucieszylo. Akurat jak u niego bede to bedzie koniec 37 tygodnia wiec juz zagrożenia nie bedzie.
Na dworze dzis przyjemny chlodek, wiec upieklam ciasto ze sliwkami i kruszonka. Ciekawe jak wyjdzie bo to mój debiut:-D
 
hej hej
Ależ piękna pochmurna niedziela u nas:-) cudowna! W nocy wiało niesamowicie, ale nie padało. A dziś taki chłodzio cudowny:)
Tylko noc była dla mnie okropna... nie spałam ani minuty... masakra... odespałam rano, jak męzuś do pracy wyszedł... Zgaga mi dokuczała, ale to po grillowych przysmakach. Brat z bratową wczoraj wpadli i przywieźli karkówkę do upieczenia na grillu... wyszła pysznie jak zwykle:)
Bratowa znalazła na ciuchciaku świetne ubranka dla naszej Niuńki... w sumie kupiła już chyba z 50 szt... Uznałyśmy, ze na razie stop, bo mi się te rzeczy nie mieszczą już w Niuńkowej szafie.

Teofelisia współczuję chorubska, ale gratuluję z powodu czopa:) Hehe
Megi czekamy na wieści i trzymamy mocno kciuki!

Dziewczyny, życzę udanej chłodnej i spokojnej niedzieli! Albo wręcz przeciwnie... udanej, chłodnej ale z wielkim porodowymi atrakcjami:) CO kto woli... do wyboru:-)
 
Witam niedzielnie.

Tofilesia ja przy pierwszym porodzie dostałam okropnej biegunki, to był zwiastun porodu i w tym samym czasie czop mi wy kochana uwazaj na siebie.
Megi z całych sił trzymam kciuki, daj znać:-)
Mambusia oj bardzo bym chciała rozpakować się w tym tygodniu bo mam dosyć już czekania i siedzenia w domu. Ale nie łudze się bo moja koleżanka od 3tyg chodzi z rozwarciem i szyjką na maxa skróconą a jej córcia nie ma zamiaru wychodzić.
 
Tofilesia misiako ma rację..też obstawiam, że to był czop… no no to teraz wszystkie hurtem wpadniemy an porodówkę hehehe

Misiako – nooooo u Ciebie widać tez cosik zaczyna się dziać… tak więc trzymam kciuki ;) Kurcze ale mi smaka narobiłaś na ciacho z kruszonką… mniam…

Sińka – oby jednak się cosik rozkręciło… życzę z całego serducha ;)


Tymczasem dzisiaj się jak zwykle poobijałam, zrobiłam obiadek i przespałam ;) Pora się dopakować i jutro do szpitala ;)


Buziole for all ;):*
 
reklama
Bebzonik, no faktycznie, przecież ten czop może wpaść do toalety i wtedy lipa- nie będziemy wiedziały, że już wylazł. A nie towarzyszyło temu jakieś takie uczucie, że coś Ci tam wychodzi galaretowatego?:-)

no raczej nic nie czułam że wychodzi, ale za to zobaczyłam na papierku.
Oj chyba i Twój organizm przygotowuje się do porodu :tak: oczyszcza się no i może i Twój mąz się przygotowuje he he :-):-) dużo zdrówka życzę


megi.82, trzymaj sie dzielnie i koniecznie daj znać co u Was ?

ewelinak1, super że jesteś zadowolona, to jest najważniejsze, no i czekam na relacje co powiedział synuś i oczywiście fotki.

kasiula11, zyczę udanej wizyty w środę!

Asnecja, jak wypadło KTG, ja pojade jutro lub we wtorek.

asia*, u nas tez brakuje jeszcze lamp, ale to na razie omijamy bo zostało do kupienia trochę innych rzeczy. Co do pizzy to masz racje, ja też teraz wciągam różne smakołyki, bo później bedzie dietka i skromnie.


Tofilesia, gratuluję czopa! To zapewne był on :-D:-D


Mambusia, trzymam mocno, mocno kciuki! oby wszystko poszło szybko i sprawnie i obyś szybciutko wróciła z Kamisiem do domku.


A ja jestem rozłożona :-( mam katar i boli mnie głowa. No i wyszły te wszystkie wiatraki, przeciągi, klimatyzacja. W nocy tak mnie bolał kręgosłup że nie mogłam wstać z łóżka, oparłam sie o szafę i nie mogłam zrobi ani kroku do przodu, mój maż myslał że mam skurcze - bidulek się wystraszył szok :szok::szok: dziś cały dzień leniu****ę bo muszę dojść do siebie. Gdybym zaczełą teraz rodzić to po jednej godzinie padłabym jak mucha.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry