reklama

wrzesień 2011

Witam

No proszę jak miło dzień się zaczyna :-) Dwa kolejne maluszki na świecie, rozkręcamy się dziewczyny :-)

Dziewczyny wy tu piszecie o skurczach a ja normalnie nic , zero objawów zbliżajacego się porodu a do 10 września nie wiele zostało, dziś wizyta u ginki zobaczymy co powie.

Noc przespałam calusieńką, ale wstałam tak niewyspana jakbym wogóle nie spała, wczoraj było to samo :eek: Też się opycham ostatnio, głównie mam ochotę na słodkie i same niezdrowe rzeczy :-p

Motylla kciuki zaciśnięte

ellsi powodzenia na dzisiejszej wizycie.
 
reklama
Nocka za mną średnia, że jutro mam iść do tego szpitala to tłukłam się do 23 z ogarnianiem kącika i w ogóle, a wstałam po 4 bo mi się spać odechciało :eek: i po allegro buszowałam, spałam od 7 do 9 a teraz szybko coś zjem idę po zakupy, do fryzjera i spróbuje załapać się na manikiur. Popołudniu też idę na zakupy, ale większe to z M - musimy regał zamówić (no chyba, że mają na miejscu to będzie od ręki) i parę dupereli do łazienki kupić

Motylla kciuki są!!

Mykam miłego dzionka
 
Sińka, fajny sen, mi się bardzo podoba, w każdej chwili chętnie ruszę na porodówkę:-) Myślę, że misiako też :) Co do Twoich zachcianek to skojarzył mi się od razu ten skecz z kabaretu Hrabi Kabaret Hrabi-Ciąża - YouTube
A mi się śnia takie pyszności pewnie dlatego, że przez tą grypę żołądkową męża też staram się trzymac lekką dietę, żeby mnie jakieś g.... nie dopadło :-) Ale pyszną drożdżówę to też bym zjadła.
Katezbb udanych pierogów, możesz tu trochę przeslać dla nas jak skończysz :-D
 
asia - dzwoń i wyjaśniaj to od razu, bo co to ma być że po serwisie jeszcze gorzej niż przed?!?!

sińka - ależ Cię dopadło!! może to faktycznie jakiś tam objaw :-D:-D dwa Leosie naraz!! :)

ja dziś tylko ogarne mieszkanie, wczoraj wpadli znajomi z dziećmi, to sie razem z mężem wzięliśmy do sprzątania i wszystko właściwie zrobione, tylko pozamiatać i z grubsza ogarnąć. Ale najpierw idziemy gdzieś na spacer z małą bo zapowiadają deszcze, a na razie pogoda w miarę to chociaż mała sie wybiega na placu zabaw... mąż pojechał jeszcze dziś do pracy, ale wraca wieczorem i mam go w domu przez półtora miesiaca, mam nadzieje że to sie nie skończy rozwodem :cool:
 
Cześć,
misiako to ja wczoraj spisałam nr do Ciebie, coby dać w piątek znać..ale jak czytam posty, to chyba muszę wymienić nr na czyjś inny, bo z Tobą nic nie wiadomo;-)
sińka nieźle Cię łapię, ale ja też jakos dużo jem..dzisiaj stwierdziłam, że mi chyba druga broda rośnie od żarcia..nie mówiąc o doopie..ale jeszcze dwa dni obżarstwa..
dziuba może nie będzie źle..ja ze swoim siedzę już ponad tydzień i odpukać jest dobrze..a Ty oddajesz Tyśkę do przedszkola czy nie? bo nie pamiętam...moja już jutro śmiga..i dobrze.
asia masz stresa?? ja niby nie, ale od 5 nie spałam, w nocy się kręciłam..czyli chyba gdzieś w głowie stresik się czai...
 
dziuba
ja też mam stresa że z mężem za długo będe przebywać, ale mój tylo jakieś 3 tyg bedzie w domu. no i teściowa do tego a od 8 jeszcze mały do tego. nawet pomysły nie mam jak spać będziemy. no nic jakoś to będzie nie myśle o tym i sie nie przejmuje będzie co będzie, może fajnie będzie.

ania
ja w nocy o dziwo spałąm super, ale obudziąłm się o 5:30 na siku i mąż już nie spał, położyłąm się potem i po jakiś 10 min przypomniałam sobie że ma urodziny więc wstałam mu zyczenia złożyć i jakieś śniadanie zrobić, bo jak by głodny cały dzień chodził to zły jak nie wiem. A on przeżywa że się starzeje już od paru dni.
A stresuje się troche, ale bardziej chyba to odpycham staram się nie myśleć. Boje się że o czymś zapomne przez to :(
właśnie sobie przypomniałam że musze po pojemnik na soczewki i płyn śmigać.
 
dzień dobry gaduły ;)

asia na tą oliwkę to mi tylko do głowy gorąca woda i jakiś delikatny detergent (płyn do naczyń?) przychodzą, ale nie wiem na ile masz ściany odporne:confused: chociaż ja ochlapałam sobie oliwką szafę, jak Michaś był maleńki i paskudztwo do dzisiaj się trzyma:confused2: obawiam się, że jeśli plama ci zejdzie to razem z farbą... teraz tak neta przeglądam, że ponoć są jakieś środki do usuwania tłuszczu z farb, ale to może w sklepach budowlanych czy chemicznych:confused: pojęcia nie mam jak i czy to w ogóle działa

katezbb jak już będziesz robić, to zrób więcej i podrzuć;-)

oj, coś mi się zdaje, że się zaczyna wysyp już na maxa, ale w końcu jutro już wrzesień:-)

mnie ostatnio jakaś dziwna senność dopada, mogłabym spać tam gdzie siedzę, jak na początku ciąży:sorry: a jeśli o jedzenie chodzi, to ciągle jestem nie najedzona i też mieszanki wybuchowe w żołądku lądują:-D moja dieta cukrzycowa jakoś się na bok odsunęła, ale cukier utrzymuje się w normie, więc chyba spoko

mam ochotę wybrać się do fryzjera, ciachnąć co nie co, ale trochę się waham... zobaczę, czy mnie dopadnie, że muszę już-natychmiast, bo inaczej w życiu nie pójdę i nie będę mogła w lustro patrzeć:-p, jak dopadnie, to pewnie pójdę;-)

miłego dzionka:tak:
 
Ostatnia edycja:
Hej dziewczyny w nocy i nad ranem znowu nawiedzily mnie skurcze. Coraz czesciej mi sie to zdarza! Jestem juz cala w stresie bo to jednak troszke za szybko.
No ale nic oprocz tego sie nie dzieje. Czop nie odchodzi, wody tym bardziej. Niech moj syn da mamusi jeszcze tydzien a pozniej moze sie wykluc po wizycie u gina w czwartek.
Wogole powiem Wam ze istny len ze mnie. Siedze w domku nie wychodze, odpoczywam. Wychodze z zalozenia ze jestem w 9 miesiacu ciazy i teraz mnie nalezy odwiedzac a nie ja.
U nas pogoda bardzo ladna, w dzien cieplutko 28 stopni, wieczorami przyjemny chlodek, juz czuc jesien. Fajnie jakbym zalapala sie jeszcze na taka pogode po porodzie i pochodzila z malym na spacerek.
 
Big child nie Ty jedna leniwa..ja też..jeszcze się nalatamy od września;-)
asia ja końcowe przygotowania jutro..będę musiała oblukać torbę co tam jest, czego nie ma, dopakować resztę..i jutro zajmę się przygotowaniem czegoś do żarcia na pępkowe dla mężusia..zajmę sobie czas, a żarełko akurat na piątek będzie gotowe:-)
 
reklama
Bry dziewczyny! :-)
Dzieje sie u nas teraz tyle ze ksiazke sensacyjna mozna by napisac :-) Super ze Anisen juz rozpakowana. Ciekawe kto nastepny.
Niestety nie pamietam co komu mialam odpisac bo jak wlasnie zaczelam pisac tego posta to najpierw zadzwonila do mnie kolezanka i gadalysmy prawie godzine a teraz siedze wkurzona bo oczywiscie tak jak sie obawialam polozna nie przyszla na umowione spotkanie na akupunkture i nawet nie raczyla zadzwonic. Teraz nie wiem co robic. Jest juz sroda wiec gdzie indziej pewnie mi sie nie uda w tym tygodniu umowic na wizyte a powinnam miec w sumie 4 spotkania przed porodem. Tylko ja chce rodzic juz za tydzien a najpozniej w terminie wiec warto by bylo juz w tym tygodniu miec jedna akupunkture zaliczona...:wściekła/y::wściekła/y:
Ale mi kobieta humor popsula, niech ja myszy zjedza....

Ide szukac w necie jakis innych poloznych ktore gdzies w poblizu zajmuja sie takimi seansami.
Milego dnia dziewczyny!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry