reklama

wrzesień 2011

O jacie ale stron nadrukowanych... Ciągle się coś dzieje- teraz już tak będzie :tak: Sama nie wiem co komu miałam odpisać...
W każdym bądź razie- moje cycochy (jak to szumnie nazwała bebzonik) dziękują :-D naprawdę się starają...

misiako ja też uważam że zzo jest napawdę dobre- wszystkie te zabiegi mogłyby wykończyć...
Asia- co do plamy z oliwki to ja też mam na ścianie...i żałuję,że to nie ściana z farbą lateksową bo wystarczyłaby wtedy sama woda a tak-niczym nie da się tego zmyć.

Ola biedna Ty...naprawdę Ci współczuję...tyle tych dolegliwości...czyżby Mała dawała znać, że chce już niedługo wyjść?? :eek:
Wrześniowa - ja to już bym się nawet cieszyła jakby Malutka naprawdę chciała wyjść, a ja mam tak od tygodnia, chociaż dzisiejsze samopoczucie bije wszystko na łeb! Normalnie leżę i kwiczę, bo nie wiem co mam ze sobą zrobić od tego wszystkiego...

Ola Kochana! Trzymaj się tam! Mnie się wydaje, że u Ciebie to już baardzo niedługo... zobaczysz! Zaraz bedziesz się Dzidzią cieszyć:) Jesteśmy z Tobą całym serduchem.
Kardamon - Lekarka też mówiła, że to już niedługo, a za chwilę stuknie tydzień;-)
Bluetooth - mówisz dokładnie jak mój M, dzisiaj dzwonił i też mu mówię o tym samopoczuciu, a on mi na to, że Duśka czeka na przyjazd taty na weekend, żeby wszystko poszło zgodnie z planem!:-)
Oby się sprawdziły Wasze przepowiednie i żeby to nie trwało już wieczności - bo tak odczuwam, że ostatnie dni z tym diabelnym, złym samopoczuciem ciągną się jak "flaki z olejem".
Przepraszam, że narzekam, ale tutaj myślę, że mi wybaczycie...
 
reklama
Ola ja to Ci z calego serca zycze zebys sie w weekend rozpakowala i zebyscie mogli obydwoje Duske przywitac na tym swiecie :-)
Moze wystarczy ze troche zaszalejecie po jego przyjezdzie i za chwile mala bedzie juz z Wami ;-) Trzymam kciuki :-)

**************
No to mambusia jutro nastepna na tapecie. Ciekawe jak tam u niej bedzie.
Dziewczyny, jesli znacie juz terminy na nastepny tydzien lub nawet dwa to napiszcie do asi. Wtedy ona zdazy jeszcze wpisac na nasz grafik porodowy :-DBo od poniedzialku asia bedzie miala wazniejsze rzeczy na glowie :-)
 
Ostatnia edycja:
Ola a co dokladnie Cie meczy?Wspolczuje.... :-(
BigChild - stronę wcześniej opisywałam w poście co mnie męczy..dosłownie wszystko co możliwe...nie będę powtarzała, żeby nie zaśmiecać wątku pisząc dwa razy to samo...Żeby żadnej nie denerwować swoimi wywodami...
Bluetooth - dziękuję:-) i w nocy z piątku na sobotę na pewno bierzemy się za przywoływanie Małej na tą stronę brzuszka!;-)Super, że znalazła się położna na Twoje zabiegi! Oby były skuteczne i pomogły w tym czym mają!
 
Ola no to plan juz macie, tylko teraz trzeba wdrozyc w zycie :-D
Tez mam nadzieje ze faktycznie mi te zabiegi pomoga bo nie moge a wlasciwie nie chce ze wzgledu na zdrowie zzo a jak mnie bedzie potwornie bolalo i dlugo trwalo to nie wiem jak wytrzymam a tak to moze dzieki temu pojdzie szybko i prawie bezbolesnie bo ta akupunktura wlasnie w tym ma pomoc :-)

Moja mala mnie od rana tak mocno obmacuje i to doslownie wszedze :szok: ze juz sie zastanawiam czy az tak urosla czy po prostu lubi mi robic masaze :-D
 
Bluetooth to ta położna świnsko zrobiła, a niech ją myszy zjedzą. Najbardziej wkurzający jest brak poinformowania bo wiadomo że każdemu może coś wyskoczyć.

asia zadzwoń może jednak teraz żeby później ci nie powiedzieli że trzeba było dzwonić od razu. Słyszałam o takich praktykach w serwisach. Najlepiej przed oddaniem to robić zdjęcie telefonu żeby nie wkręcali. Teraz jeszcze możesz jak Bluetooth nasłać na nich myszy. Widzisz może jednak tak miało wyjść z tą akupunkturą. Twoje na wierzchu.

Motylla to super że nie musisz czekać w szpitalu na rozwinięcie akcji.

agusia ja też chrapie co mi wcześniej się nie zdarzało (chyba że byłam mega zmęczona). Znalazłam inforamcje w Internecie że w ciąży często zdarza się taka przypadłość - ma to związek z rozluźnieniem tkanek w gardle.I niby znika. Też mam nadzieję że po porodzie już nie będę takim furczącym traktorem.

Ola pociesz się że to już niedługo i będzie się narzekać na inne sprawy. Może już nawet na dniach się rozpakujesz. Może rzeczywiście Maleńka czeka na tatusia. Poszalejcie sobie póki możecie.


Odnośnie wizyty napisałam w odpowiednim wątku. Krótko: szpital mam odroczony do poniedziałku.

Teraz waszymi głodowymi wywodami zrobiłyście mi na smak że muszę iść sobie obiad zrobić bo coś żołądek mi daje znać. Po wizycie byłam w Mcdonaldzie więc też jakoś mam ochotę na śmieciowe jedzenie. Trzeba się nacieszyć póki można.
 
Melduję sie dalej w dwupaku... Skurcze co jakis czas są ale nieregularne. Dopiero z pracy wróciłam. W sobote pojedziemy do niedzieli do Szczyrku na weekend wiec przesuwam rozpakowywanie sie, ale torbę wezmę w razie czego. Najwyzej Leoś bedzie goralem. Do wtorku sie nie rozpakuje chyba ze synek bardzo bedzie chciał;-)
W pracy był taki młyn ze jak któraś chce urodzić i sie postresowac to zapraszam na pare godzinek:-D
Poczytalam pobieznie, moze wieczorkiem napisze cos wiecej...
Jutro wielki dzien corcia maszeruje do szkoły, wiec pewnie bede ryczec. Aparat musze naladowac za pamięci, wiec juz lecę...

Ania pisz spokojnie do piątku bede grzeczna:-)

Trzymam kciuki Dziewczyny:-)
Od jutra mozna zostać 100% wrzesniowka:-)
 
asia ja bym na Twoim miejscu tam pojechala jak najszybciej. Wiem ze jestes tuz przed cc ale faktycznie moze tak byc jak pisze ellsi, ze jak od razu nie zareagujesz to nikt Ci nie uwierzy a przez telefon nic nie zalatwisz. Przykro mi ze tak postapili po swinsku. Ciekawe co oni sobie mysleli.

ellsi no wlasnie to mnie najbardziej wkurza ze nawet nie zadzwonila. Poprzednim razem tez tak bylo ze to ja do niej zadzwonilam po godzinie od terminu a ona ani przepraszam ani nic tylko ze wlasnie idzie do kliniki bo ma niezapowiedziany dyzur i jak wroci to zadzwoni. Szkoda gadac. Wspolczuje tym dziewczynom ktore ja na polozna wybraly bo chyba to jest jej normalny sposob komunikacji...tak czy inaczej myszy naslane :-D
Motylla dobrze ze nie trzymaja Cie bez sensu w szpitalu.
 
Igocencja u mnie też zero skurczy i innych objawów, więc ciekawe czy sobie jeszcze poczekamy czy wszystko potoczy się niespodziewanie szybko :-)

Ola Już coraz bliżej, musisz wytrzymać jeszcze na tej końcówce, dasz radę!

Bluetooth dobrze, że ostatecznie jesteś zadowolona chociaż faktycznie takie zachowanie położnej to :no:

Mąż w pracy do wieczora, ja mam w planach troche posprzątać. Ostatnio strasznie dokucza mi zgaga, jakoś tak dopiero na końcówce ciąży pojawia się praktycznie codziennie. Ciekawe czy zniknie jak się Maksiu urodzi...
Podobno weekend ma być bardzo ładny, trzeba korzystać póki jeszcze można. Trzeba coś wymyślić, mężuś ma wolne więc można jakoś fajnie spędzić czas.
A w poniedziałek wizyta u gina, śniło mi się ostatnio że to będzie już ostatnia wizyta... ciekawe :-)
 
reklama
dezownić nie będe bo to nic nie da, a pójść zapomniałąm, a teraz tonie mam siły już na nic, może potem się zmobilizuje, a jak nie to trudno, oddam telefon jak wróce.

Ja chrapie już od jakiegoś czasu, ale najgosze że również się ślinie :( tzn leci mi ślina jak śpie z koncika i podusza cała mokra, okropieństwo. Mam nadzieje że przejdzie raz dwa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry