bebzonik
Mamusia ślicznej Misi ;]
Bluetooth, nio torba spakowana, ale po trzecim zakpie słodkości i zjedzeniu chwilę później odpuściłam i nie będę miała 
Igocencja, tak to jest z tymi rodzicami. Ja mam swoich 700 km odemnie, więc ich szybkiego przyjazdu to się raczej nie spodziewam i dobrze. Wszystko w swoim czasie.
OLA368, ja też nie lubie takich klientek na tuż przedemną, zawsze myśle - ze ja taka nie będę :-)
asia*, fajnie ze jestescie juz w domku. Głowa do góry, myślę ze każdą z nas dopadnie taki moment płaczu i deprsji.
nanusia82, fiu fiu, obiadek, lody... nie za dobrze masz z tym swoim mężulkiem

sylwiczka21, jak ja Ciebie rozumiem...
Tofilesia, ja juz w nic niewierze
misiako, życzę byś jutro załatwija wszystkie dla Ciebie ważne sprawy ;-)
madzik1388, ojjj dużo zdrówka życzę, wiem jak to jest bo w ubiegłym tygodniu miałąm to samo :-(
Anisen, super że wracasz do pełni sił
Igocencja, ja dostałam wiadomość na poczte elektroniczną, że już jest gotowe do odbioru
A u mnie dziś skurcze były przez cały dzień, czułam się zupełnie inaczej niż wczesniej. Teraz od 21 jakoś sie wyciszyły, ale w ciągu dnia miałam też upławy takie ciemne, zabarwione z tymi niteczkami, czyli szyjka sie skraca, albo rozwarcie sie robi ( w co wątpie ). I tak cały dzien było, ale ja postanowiłąm sobie pomóc... byłam w nomi po doniczki, odebrałam wydrukowane fotki z sesji. Później przesadziłam kwiatki, ugotowałam obiadek i byłam w obi po lampki do sypialni, niby miałąm upatrzone, ale w koncu nici z zakupu bo przestały mi sie podobać :-( także dzien aktywnie spędziłam, to chyba ze strachu troche bo myślałała ze już się rozkręci na dobre... aaa i byłam u kosmetyczki, zrobiłam sobie rączki i stupki - trzeba w szpitalu jakoś wyglądać
- także czekamy nadal 
idę spać, ciekawe co się wydarzy...

Igocencja, tak to jest z tymi rodzicami. Ja mam swoich 700 km odemnie, więc ich szybkiego przyjazdu to się raczej nie spodziewam i dobrze. Wszystko w swoim czasie.
OLA368, ja też nie lubie takich klientek na tuż przedemną, zawsze myśle - ze ja taka nie będę :-)
asia*, fajnie ze jestescie juz w domku. Głowa do góry, myślę ze każdą z nas dopadnie taki moment płaczu i deprsji.
nanusia82, fiu fiu, obiadek, lody... nie za dobrze masz z tym swoim mężulkiem


sylwiczka21, jak ja Ciebie rozumiem...
Tofilesia, ja juz w nic niewierze

misiako, życzę byś jutro załatwija wszystkie dla Ciebie ważne sprawy ;-)
madzik1388, ojjj dużo zdrówka życzę, wiem jak to jest bo w ubiegłym tygodniu miałąm to samo :-(
Anisen, super że wracasz do pełni sił
Igocencja, ja dostałam wiadomość na poczte elektroniczną, że już jest gotowe do odbioru
A u mnie dziś skurcze były przez cały dzień, czułam się zupełnie inaczej niż wczesniej. Teraz od 21 jakoś sie wyciszyły, ale w ciągu dnia miałam też upławy takie ciemne, zabarwione z tymi niteczkami, czyli szyjka sie skraca, albo rozwarcie sie robi ( w co wątpie ). I tak cały dzien było, ale ja postanowiłąm sobie pomóc... byłam w nomi po doniczki, odebrałam wydrukowane fotki z sesji. Później przesadziłam kwiatki, ugotowałam obiadek i byłam w obi po lampki do sypialni, niby miałąm upatrzone, ale w koncu nici z zakupu bo przestały mi sie podobać :-( także dzien aktywnie spędziłam, to chyba ze strachu troche bo myślałała ze już się rozkręci na dobre... aaa i byłam u kosmetyczki, zrobiłam sobie rączki i stupki - trzeba w szpitalu jakoś wyglądać

- także czekamy nadal 
idę spać, ciekawe co się wydarzy...
Ostatnia edycja:

