reklama

wrzesień 2011

Iguana kciuki zaciśnięte chociaż mam nadzieję, że już jesteś po :-)
A ja popadnę zaraz w depresję :-( Ja chcę już rodzić! Nie chcę iść na wywoływanie i generalnie mam już dość chodu kaczki :wściekła/y: Nic na mnie nie działa! Myślałam, że przy trzecim dziecku to łatwiej będzie i szybciej się urodzi, a Laura sobie jaja z nas robi :baffled:
 
reklama
Tofilesia pewnie, że może :-) Aż Ci normalnie zazdroszczę ;-)
Ja chcę śluzu, chcę skurczów, chcę czegokolwiek co mogłoby świadczyć o zbliżającym się porodzie. A tu lipa totalna, miesiąc temu skurcze miałam, a teraz cisza i tylko plecy mnie bolą non stop. Ale te plecy to mnie bolą, bo non stop coś sprzątam.
 
Kochane - jestem już w domu. Wszystko ok. Jak ogarnę wszystko - napiszę. Nie mogę uwierzyc - rano o 8 urodziłam - i już w domku. Ale to super wpływa na samopoczucie - w domku najlepiej.
Później wstawię zdjęcia ;-) Ściskam Kochane
 
Kacha - wiem, że nie pocieszę jak byłam w szpitalu leżała ze mną na sali dziewczyna też w 3 ciąży, skurcze miała generalnie od niedzieli nocy - przyjechała na porodówkę już ze skurczami co 2 minuty - wyciszyły się i chodziła jeszcze do wtorku wieczora - więc wcale nie powiedziane, że kolejna ciąża oznacza szybką akcję niestety - fakt, że sam poród bym migiem, bo od odejścia wód do pojawienia się Małej minęły 2 godziny...Tobie jednak z całego serca życzę BAAAAAARDZO szybkiej akcji i pojawienia się Laurki na świecie!
Ewelinak - super, że już w domu, że dobrze się czujecie...Jesteś niesamowita - ciężarna sama siebie zawiozła do porodu - podziwiam za opanowanie! Nacieszcie się sobą, rodzinką i odezwij się;-)
 
witam czytam reguralnie, ale już z pisaniem jakoś mi idzie gorzej:(
Ewelina dla mnie to Ty bohaterka na maxa:-) medal powinnaś dostać

dziewczyny życzę każdej szybkiego porodu i oby się zadziało:-)

a mnie łapie chyba mały baby blues...ehh ryczec mi sie chce Franek grzeczny i kochany, ale trochę mnie wszystko przerasta
 
Och dziewczyny, wszystkim, które urodziły mega gratulacje, ale sie posypały dzieciaczki :)

Ja mam ciężką noc za sobą- wczoraj to ednak czop zaczął mi dochodzić- później już zmienił konsystencję z brunatnego śluzu na galaretowatąm maź podbrwioną krwią. Całą noc miałam skurcze podbrzusza jak na okres- trwały po 1 min, tak co 10-20 minut. Bardzo nieregularnie, cały czas je mam... czy to jest objaw zbliżających się bóli porodowych? Kurde... narazie nic z tym nie robię, chociaż ten ból jest megawku.....jący. Czy Wy stosowałyście jakieś środki łagodzące (prysznic, masaż itp) czy mam czekać aż to sie na maksa rozkręci, a wtedy huzia na józia do szpitala??? Jestem zielona co z tym robić, a niestety na zajęciach w szkole rodzenia jeszcze tego nie było i już się nie dowiem...... Juz powoli zaczynam sobie wyobrazać jak boli poród!!!!
 
Tofilesia jeśli mogę cos napisać to jeśli masz te skurcze to weź ciepłą kąpiel:tak: jeśli to nie jakies powazne skurcze to sie wyciszy a jesli tak to kąpiel wzmocni je i powinny stać sie slilniejsze co sie równa doprowadza cie do porodu;-)
No i ponoć wypicie kubka kawy rusza akcje ;-)

Gratki wszystkim rozpakowanym;-)
Sorry za wtrącenie sie ;) ale tak fajnie przypomniało mi sie jak i ja bylam w ciązy i czekałam na poród.... ;-) ehhh powodzenia wszystkim jeszcze przed porodem!:tak:
 
reklama
Tofilesia gratuluje czopu :-) Myślę że powinnaś wziąć ciepłą kąpiel, poprzytulać się z mężulkiem i maltretować sutki :-) Skoro skurcze już są to może wpłyniesz na ich regularność - tego Ci życzę. Podobno dobrym sposobem są przysiady albo lekkie podskoki na piłce, wtedy naturalnie dzidziuś schodzi do kanału. Życzę rozkręcenia akcji i bezbolesnego i szybkiego porodu :-) Podejrzewam że już niedługo przytulisz swojego Leonka :-)

A ja wariatka wczoraj maltretowałam sutki i jakieś skurcze się pojawiły, ale jak popatrzyłam na synka takiego chorego i smutnego to sobie powiedziałam że nie moge go tak zostawić :-( ryczeć mi się chciało że najpierw zaczynam a później jak by się rozkręciło to bym chciała żeby się wszystko zatrzymało :-( Głupia jestem i tyle....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry