• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

wrzesień 2011

Och dziewczyny, wszystkim, które urodziły mega gratulacje, ale sie posypały dzieciaczki :)

Ja mam ciężką noc za sobą- wczoraj to ednak czop zaczął mi dochodzić- później już zmienił konsystencję z brunatnego śluzu na galaretowatąm maź podbrwioną krwią. Całą noc miałam skurcze podbrzusza jak na okres- trwały po 1 min, tak co 10-20 minut. Bardzo nieregularnie, cały czas je mam... czy to jest objaw zbliżających się bóli porodowych? Kurde... narazie nic z tym nie robię, chociaż ten ból jest megawku.....jący. Czy Wy stosowałyście jakieś środki łagodzące (prysznic, masaż itp) czy mam czekać aż to sie na maksa rozkręci, a wtedy huzia na józia do szpitala??? Jestem zielona co z tym robić, a niestety na zajęciach w szkole rodzenia jeszcze tego nie było i już się nie dowiem...... Juz powoli zaczynam sobie wyobrazać jak boli poród!!!!

U mnie było identycznie! więc trzymam kciuki bys miała tak łatwo jak jak :-)
 
reklama
Misiako dziękuję za ciepłe słowa i życzę zdrówka dla twojego A. Zyczę szleństwa smaku na obiadku i super efektów przy kąciku Leosia :-)
Eweliniak a jak waga Twojej Sophie?? Faktycznie powyżej 4 kg??
nanusia błogiego lenistwa i udanej wizyty jutro :-)
wrześniowa to super :-) Oby częściej Wojtuś tak mamusie zaskakiwał :-)
Tofilesia i jak prysznic coś ruszył ??

Ja chyba jutro wybiorę się do gina, jutro wraca z urlopu i niech oceni czy coś jest na rzeczy. Martwię się o moje łożysko bo 1.09. już się dzieliło i rozwarstwiało. Gin mówił że po 18 czeka z info kiedy urodziłam. a ja nadal z brzuszkiem :confused2:
Miłego dzionka :-)
 
Cześć :-)

Tofilesia
ale Ci zazdroszczę że się cos u Ciebie ruszyło, to na pewno już blisko, jeszcze troszkę i będzie po wszystkim. Troche poboli i przestanie a Leoś będzie już z Tobą :-)

Kacha no i Ty się doczekałaś, kolejny dzień i kolejne dzieciaczki pojawią się na świecie :-)

Ewelina superowo że juz jesteście w domku i możecie się sobą cieszyć :-)

U mnie nadal po staremu, NIC NIC NIC się nie dzieje... i chyba niestety nastąpi to czego najbardziej bym chciała uniknąć czyli w piątek tydzień po terminie zgłoszę się do szpitala na wywołanie. I cała zdenerwowana będę czekać na ten dzień. Teraz mam spokój totalny jeśli chodzi o poród ale wiem że jak już będę czekać na wyznaczony dzień to się pojawi stres :wściekła/y: Niby jeszcze jest kilka dni ale juz coraz mniej wierzę w to, że coś się samo naturalnie zadzieje. Jutro wizyta u lekarza ale nie liczę na jakieś nowości bo już dwa tygodnie temu mówił że przewiduje że urodzę przed terminem a tu nic... Dziś planuję spacer z mężem a jak to nic nie da to jutro chyba umyję okna całej rodzinie ;-)

Miłego dnia i powodzenia dla rodzących :-)
 
Witajcie,
weszłam zobaczyć czy któraś urodziła... :-)

Tofilesia tak jak u Ciebie zaczął się mój poród z Adasiem! Trzymam kciuki!! :-)

U nas jest koszmarnie, ja czuję się lepiej, zatoki się odetkały, gardło jeszcze trochę boli, Adaś kiepsko się czuje, z nosa to litry Mu wylatują :-( A najgorsze jest to, że Hania ma katar ;-( w sumie to nie wiem czy katar, ale jakby jej coś (c?)harczyło w nosku, jakieś gilki jej wyciągałam :-( mała niespokojna jest, nie wiem czy znów coś zjadłam czy ją coś bierze ;-(
Mąż dziś w pracy, będzie jutro po 15, a miał mieć wolne do połowy października (w tej pracy, gdzie 24 godziny pracuje).
Ja sama z dwójką maluchów, nie wiem co robić i nie wiem co myśleć, może sobie wmawiam, że Hania ma ten katar i doszukuję się objawów chorobowych?
:-(
Poobserwuję i jeżeli dalej będę TO widzieć, to zadzwonię po lekarza :-(
Adaś zasnął, Hania patrzy sobie, leży w łóżeczku, mam nadzieję, ze zaraz zaśnie, bo zmeczona na maksa jestem :-(

A z dobrych wieści, to odpadł nam wczoraj pępuszek!!

Idę...
Miłego, rodzinnego dnia Wam życzę! I każdej tego czego chce!! :-)
Buziale:*
 
Sylwia wzięłam 20minutowy gorący prysznic- bóle podbrzusza wyciszyły się na godzinkę- w tym czasie posprzątałam całe mieszkanie. Teraz czuję, że znowu nabierają częstotliwości. No nic, pozostaje czekać. Boję sie strasznie.
 
Tofilesia - nareszcie!! trzymam kciuki żeby to bylo TO!! nie bój się, przecież chcesz tego najbardziej na świecie!! mi odszedł czop podczas gorącej kąpieli, więc dobrze zrobiłaś, a na pewno nie zaszkodziłaś!!

ja dziś sie zmagam z koszmarnym bólem głowy, ciśnienie jest mega niskie i wstyd sie przyznać ale jeszcze w piżamie chodzę :zawstydzona/y: moi pojechali na targi motoryzacyjne, a Milenka śpi pięknie, ja razem z nią :) a w domu burdel totalny, ale dziś mam leniaaaaaa!!

kacha - w końcu!! gratulacje :)
 
Paula zdrowka dla rodzinki:-) a u maluszkow katarek normalna rzecz bo sluzowka wrażliwa, ale lepiej nie lekceważyć i jak masz wątpliwości to niech Hanulke pediatra zobaczy.

Dziuba ja tez w pizamie laze tzn w gatkach i t shircie i obawiam sie ze tak sie będę snuć do wieczora:-D pamietam ze jak Majcia sie urodziła to tez bywaly dni całe w szlafroku. A co tam jak czasem jest bałagan to świat sie nie zawali a człowiek trochę dychnie przynajmniej;-)

My juz po porzadkach, jeszcze tylko jutro torbę spakuje i czekam na srode. Od paru dni strasznie ospala jestem a dzis rozdrazniona. Po porzadkach trochę mi przeszło ale od rana sfoszona byłam. Na obiad zamowimy pizzę bo juz nie mam siły nigdzie wychodzić.
 
znowu się tyle dzieje...ajjj jak ja swojej akcji niemoge sie już doczekać:):)

trzymam kciukasy Tofilesja:)i za resztę wybierających się już na porodówkę:)

Ewelinka jesteś Boska normalnie:):)

kacha ale super gratuluję:)

paula gratuluję odpadnięcia pępuszka:)

u nas dalej cisza a jutro termin....hmmm jutro rano jeszcze do laboratorium pedze zrobic mocz i krew bo po poludniu wizyta do gina...a tak chciałam jej nie doczekać:) no trudno moze ginek coś zaradzi i moja Milenka bedzie chciała opuścić w końcu brzuszek:D

życze wszystkim miłego dnia buziaki:*
 
Czesc, ale się urodziło dzieciaczków:-) super...
tofilesia trzymam kciuki, zeby się rozkręciło i żeby tak nie bolało.

Ja wczoraj też miałam koszmarną nockę, wczoraj do południa non stop ryczałam...boże dolina na maxa..ale popołudniu przeszło. Koleżanka pomogła, wzięła Igę do siebie, ja odpoczęłam bo mała zasnęła. Ale nocka koszmar, pobudki co 1,5h i potem problem z zasniciem...wykończona byłam chyba bardziej psychicznie niż fizycznie...ech...najmniej takich dni i nocy sobie życzę.

Miałam popisac, ale mała właśnie zjadła i ruszamy na spacer, bo gnijemy w chałupie, a pogoda w miarę. Mam nadzieję, ze uda mi się potem wejść na bb, bo coś mam ostatnio z tym problem.
 
reklama
Dziękuję Dziewczyny za miłe słowa. Powoli zaczynam ogarniać wszystko - udało mi się nawet posprzątać ;-)
Z kręgosłupem - o niebo lepiej, ale jak się tak pokrzatałam po domu - zaczął boleć - łyknęłam paracetamol i połozyłam się - jest lepiej.
Sophie wcale nie była tak ogromna jak opowiadałą lekarka ;-) Zaraz po urodzeniu ważyła 3800 i ma 54 cm długości. A ja mam wrażenie, że ilość wód była niesamowita. Przez cały poród lało się ze mnie na maksa.
Maleńka jest grzeczniutka. Prawie wcale nie płacze. Porozglądała się tylko o swojej zwykłej porze - tak jak szalała w brzuszku - około 23 przez godzinkę, później zjadła i zasnęła - spała do 6, zjadła i znowu spanko - do 9. Nie zdązyłam się jeszcze nią nacieszyć - taki spioszek z niej ;-)
Pewnie później da czadu - jak odeśpi poród.
Przed chwilą odwiedziła mnie położna. Wszystko jest ok. Śmiała się ztej mojej porodowej jazdy samochodem - nie wiem jak to do niej dotarło ;-)
Kacha -wawa uwinęła się super. Nie mogę się doczekać relacji z Jej porodu. Tak się cieszę, że się w końcu doczekała.
Misiako - ubyło mi równo 6 kg, ale jest jeszcze duzooooo do zrzucenia. Brzuch mam wielki, ale położna pocieszyła mnie, że jak na 4 dziecko to jest maleńki :sorry: W dniu porodu ważyłam 65 kg :szok:. Teraz ważę 59kg - Chciałabym do 50 chociaż - no zobaczymy ;-)
Wszystkie Kochane czekające ze zniecierpliwieniem - jeszcze troszkę cierpliwości, jeszcze chwilka - też będziecie cieszyć się swoimi skarbami :tak:
Tofilesia - obstawiam, że dzisiaj wylądujesz na porodówce, no najpóźniej jutro ;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry