a mi dziecka nie chcialy dać do cycka bo twierdzily ze dziecko przez 24 godziny nie potrzebuje jeść. ale na moje usilne proźby polożna wizela mała przystawila mi do cycka mala chwile possala i przestalato sie zdenerwowala i z fochem stwierdzila zeby ssala bo ona niebedzie tu stac nad nia.
Ja leżałam na pooperacyjnej z 2 innymi dziewczynami po cc, i jak kros chcial to mogl miec dziecko i caly czas kolo siebie, tylk co z tego jak ja np nie dawalam sobie rady z małą bo awet nie mialam jak wstac i wyjąć jej z pojeminka i jak mąż pojechał do domu to zostawił mała u położnych i dopiero o 24 jak wstałam to poprosiłam żeby mi ją przywieźli już do normalnejsali ale zabrali ją spowrotem po jakiś 2 godzinach. Na pooperacyjnej była mamuśka która za nic nie chciała dziecka oddać a nie była w stanie nic z nią zrobić i mała wyła cały czas, mnie to zmotywowało do wstania i zmiany sali bo miałam już dość tego ryku i tego że mojej małej nie ma przy mnie. Najgorsze były te położne a raczej brak pomocy z ich strony, kompletna olewka, jak 2 dnia zadzwoniłam o 8 po męża żeby przyjechal i był z nami i mi pomógł to jak przyjechał to go położna wygoniła że odwiedziny od 12 a ona jest od pomocy. Skończyło się natym że wyrwał mi się wenflon jak chciałam małą podnieść izakrwawiłam siebie łóżko, małą a one tak mi pomogły że przyniosły czystą pościel i kazały sobie zmienić. Wiec znowu leżałam w kałóży krwi i czekałam aż ktoś w odwiedziny przyjdzie i pomoże. Po zabiegu 6 albo 7 godzin leżałam we krwi bo mi nic nie podłożylipod tyłek jak krwawiłam.