Witajcie słoneczka

Bardzo Was przepraszam, że wpadam tak rzadko ostatnio ale ten mały terrorysta daje mi się ostro we znaki... Jak nie kolki, to inne humorki... Trzymam się jednak i pocieszam, że musi być lepiej

Ciekawe po kim ma taki charakterek? hihi Pewnie po mamusi ;P
U nas nieco lepiej jeśli chodzi o kolki...oby nie przechwalić

Nocki są znośne, Kamisiowaty budzi się 2-3 razy w nocy... ale to już pół biedy w porównaniu z tym płaczem, który był ostatnio... Dostaliśmy kropelki na kolki, w razie czego zapodamy i mam nadzieję że będzie cool bo podobno są bardzo dobre - Sab Simplex - podobno rewelacja...
Jesteśmy po I wizycie u pediatry. Niestety jestem mocno rozczarowana. Trafiłam na Panią doktor, która nie pomogła mi w moich pytaniach wcale... Jest do kitu. Istna mimoza. "Jak mnie Pan Bóg stworzył tak mnie Pan Bóg ma..."ja pierdzielę... Asekurantka i sierota na maxa...Nigdy więcej do niej. Mamy się pojawić za dwa tygodnie do kontroli - profilaktycznie. Na bank już do niej nie trafię... Posiadam większą wiedzę chyba niż ona. Jakaś pomyłka... Kamiś przybrał 1/2 kg w dwa tygodnie i jest wszystko ok...
Ostatnio pojawiły się u nas jakieś stany podgorączkowe - na razie obserwuję. Moja zaprzyjaźniona Pani pediatra i zarazem neonatolog, wspomniała że dzieciaczki mają problem czasem z wyrównywaniem temperaturki i jak są troszkę przegrzane to właśnie w taki sposób reagują

Zrobiliśmy badanie moczu jak prosiła ale wszystko na szczęście jest ok

Mam nadzieję, że nasze noce już będą nieco lepsze i troszkę pośpimy
Cmokamy mocniuteńko
